Reklama

Na Walentynki hakerzy zaatakują… gadżety erotyczne

W czasie pandemii wzrosła sprzedaż nowoczesnych gadżetów erotycznych, powiązanych z aplikacjami i przechowujących dane w chmurze. To łatwy cel dla hakera.

Publikacja: 13.02.2021 10:25

Na Walentynki hakerzy zaatakują… gadżety erotyczne

Foto: Bloomberg

Rynek elektronicznych gadżetów erotycznych rozwija się dynamicznie od kilku lat, a coraz więcej jest tam rozwiązań, wykorzystujących najnowsze technologie. Które z nich mogą być najbardziej niebezpieczne? Przede wszystkim urządzenia opracowane zgodnie z trendem internetu rzeczy, m.in. wibratory połączone z aplikacjami, urządzenia typu wearable, modele z funkcjami VR czy sex-roboty bazujące na technologii sztucznej inteligencji, wyposażone w kamery, mikrofony i możliwość analizy głosu.

CZYTAJ TAKŻE: Sex gadżet w postaci mikrorobota wzbudził kontrowersje

Kamil Sadkowski, starszy analityk zagrożeń w firmie ESET podkreśla, że wiele takich urządzeń wykorzystuje standard Bluetooth Low Energy oraz aplikację zainstalowaną na smartfonie. Zabawki erotyczne działają jak czujniki, które tylko zbierają dane i wysyłają je do aplikacji. To aplikacja jest odpowiedzialna za ustawianie wszelkich opcji na urządzeniu oraz proces uwierzytelniania. Łączy się w tym celu przez Wi-Fi z serwerem w chmurze, gdzie przechowywane są dane i informacje o koncie użytkownika. W niektórych przypadkach aplikacja działa również jako pośrednik między różnymi użytkownikami, którzy chcą wykorzystać funkcje takie jak czat, wideokonferencje, przesyłanie plików lub możliwość zdalnego sterowania urządzeniem.  – Bez odpowiednich zabezpieczeń i standardów bezpieczeństwa czy szyfrowania danych, taki model działania może być zagrożony cyberatakami – przestrzega Sadkowski.

Eksperci podkreślają, że informacje przetwarzane przez inteligentne zabawki erotyczne należą do kategorii wrażliwych. Mogą to być nazwy użytkowników, dane na temat ich preferencji i orientacji seksualnej, listy partnerów, intymne zdjęcia czy filmy. Nie powinny nigdy wpaść w niepowołane ręce. Ponadto luki bezpieczeństwa w takich urządzeniach mogą umożliwić połączenie się z nimi przez niepowołane osoby, zainfekowanie przez malware lub zmianę oryginalnego oprogramowania.

CZYTAJ TAKŻE: Tu rządzą kobiety. Udany debiut giełdowy aplikacji randkowej Bumble

Reklama
Reklama

Niedawno serwis niebezpiecznik.pl informował o tym, że cyberprzestępcy zhakowali  urządzenia, służące mężczyznom jako „pas cnoty” (podłączone do internetu i sterowane przez aplikację mobilną) i domagali się okupu za ich uwolnienie.

IT
IT
„Przestrzeń do kompromisu”. Dalsze prace nad Krajowym Systemem Cyberbezpieczeństwa
IT
Zima nie odpuszcza, ale idzie zmiana w pogodzie. Gdzie opady śniegu będą największe?
IT
Co skrywa Grenlandia? Największa wyspa świata przyciąga uwagę nie tylko największych mocarstw
IT
Szał na „Stranger Things” nie słabnie. Jest teatr, będą kolejne produkcje
IT
KSC: rok zamiast pół roku. Najpierw ponadpartyjny kompromis, potem spór o dostawcę wysokiego ryzyka
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama