Polska chce przyspieszyć z Internetem Rzeczy. Czas najwyższy

Jednym z pierwszych zastosowań Internetu Rzeczy było zainstalowanie przez polską firmę Estimote czujników w słynnym muzeum Guggenheima w Nowym Yorku. Umożliwiają one m.in. dostarczenie na smartfona informacji na temat dzieła sztuki, przy którym znajduje się właśnie zwiedzający.
Bloomberg

Ministerstwo Cyfryzacji widzi potencjał w rozwoju tego sektora, ale wcześniej trzeba usunąć wiele barier, także regulacyjnych. Wszystkie trafiły do raportu, który będzie miał premierę 2 lipca.

Internet Rzeczy to jeden z najprężniej rozwijających się trendów w światowej gospodarce. Chodzi o miliardy najróżniejszych urządzeń podłączonych do sieci, które zbierając dane i na bieżąco je przesyłając, pozwalają na istną rewolucję w podejściu do biznesu czy konsumenta. To nie tylko zmiana procesów w fabryce, pozwalająca na prognozowanie wykorzystania materiałów, ale także monitorowanie zużycia energii w domach czy stanu zdrowia pacjentów. Liczba takich czujników i urządzeń w tym roku ma przekroczyć 25 mld, w 2025 r. będzie trzy razy wyższa.

Boom na technologie

O ile sporo dzieje się w fabrykach czy logistyce, o tyle jednak jest wiele innych branż, w których tkwi ogromny potencjał, ale Polska na tym polu, podobnie jak w ogóle w cyfrowych technologiach, wypada słabo. Dlatego raport przygotowany pod nadzorem resortu cyfryzacji wskazuje dziewięć branż, jak inteligentne miasta, infrastruktura energetyczna i liczniki, ochrona zdrowia, rolnictwo czy finanse i ubezpieczenia, w których w Polsce ma szczególny potencjał.

– Naszym raportem chcemy z jednej strony pokazać ogromne możliwości, jakie tkwią w internecie rzeczy, nie tylko z biznesowej perspektywy, ale również z jakimi ograniczeniami i utrudnieniami trzeba się zmagać przy tego rodzaju projektach. Aby Polska skuteczniej mogła się włączyć w ten trend, należy najpierw rozważyć, jak je usunąć – mówi Maciej Kawecki, dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi w Ministerstwie Cyfryzacji. – Przykładów niestety jest aż nadto, wystarczy rozważyć, jak wyglądałoby wdrożenie programu automatycznego powiadamiania przez czujniki o wypełnieniu kontenerów na śmieci, aby dopiero wtedy były zabierane z posesji. Okazuje się, że jest to niemożliwe, ponieważ odpady muszą być zabierane zgodnie z kalendarzem w odpowiednie dni – niezależnie od tego, czy są puste czy nie. Tego rodzaju paradoksów jest więcej i trzeba je usuwać – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Aleksander Czarnowski: Internet rzeczy już dziś nas otacza

Raport podaje, że w najbliższych latach rynek ma rosnąć 13 proc. rocznie. Według autorów polska gospodarka ma ogromne szanse na absorpcję tej technologii, a jeśli usunąć istniejące ograniczenia, potencjał ten może jeszcze wzrosnąć. Likwidacja barier, m.in. w zakresie regulacji czy rozwoju nowych technologii komunikacyjnych (w tym 5G), przyniesie dynamiczny rozwój IoT.

Polska już ma projekty, którymi może się pochwalić. Estimote to światowy potentat na rynku beaconów – niewielkich, bezprzewodowych urządzeń, dzięki którym na smartfony trafiają użyteczne informacje. Wdrożono je w nowojorskim Muzeum Guggenheima i na barcelońskim stadionie Camp Nou. Obecnie firma 95 proc. projektów realizuje za granicą – w USA, Kanadzie, Australii czy Japonii.

CZYTAJ TAKŻE: Internet rzeczy łaknie szybkiej łączności

Innym przebojem jest opaska medyczna Sidly, zbierająca informacje o stanie zdrowia i przekazująca je np. do lekarza – wdrażają ją kolejne samorządy. Na świecie takie technologie są wykorzystywane w rolnictwie – maszyny John Deere zbierają dane, na podstawie których określa się optymalny stopień nawożenia czy nawadniania upraw. IBM pracuje nad mikrobotami, które w morzu będą mogły monitorować czystość wody i reagować w razie skażenia. Na farmach w USA czujniki na podstawie analizy ruchu zwierząt oceniają, które zaczyna chorować, i ordynują leki zamiast ich profilaktycznego podawania.

Polskie zaległości

W niedawnym rankingu indeksu gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego DESI 2019 r. Polska zajęła dopiero 25. miejsce na 28 państw UE. Kraje oceniano nie tylko po wskaźniku korzystania z internetu, ale jakości kapitału ludzkiego, infrastruktury, cyfryzacji firm i otwartości administracji na technologie. Polska zebrała 41,6 pkt wobec 38,8 pkt przed rokiem. Średnia UE to 52,5 pkt, zaś prowadzące kraje skandynawskie zebrały po niemal 70 pkt.

Internet Rzeczy umożliwia porozumiewanie się między sobą różnych urządzeń i czujników. Lodówka (na zdjęciu) sama oceni zapotrzebowanie i zamówi potrzebne produkty.
Bloomberg

– Cyfryzacja to transformacja państwa, a nie zakup nowoczesnych technologii, najnowszego sprzętu czy oprogramowania. Jesteśmy świadkami tzw. transformacji cyfrowej gospodarek i przechodzenia na gospodarki oparte na danych. To dane są obecnie najcenniejszym zasobem – mówi Krzysztof Szubert, visiting fellow Uniwersytetu Oxford, były wiceminister cyfryzacji.

Jest więc dystans do nadrobienia, a prace nad IoT mogą w tym pomóc. Nad przygotowaniem raportu w resorcie pracował zespół powołany w sierpniu 2018 r., który diagnozę barier przeprowadził dla szeregu innych sektorów. Zbieranie i przesyłanie tak wielkich zasobów danych oznacza choćby konieczność podnoszenia poziomu cyberbezpieczeństwa, ponieważ hakerzy będą mieli więcej okazji do przejmowania danych czy wkradania się do systemów. Do tego konieczna jest także większa szybkość transferu danych, ale też edukacja społeczna. W przypadku wsparcia dla rozwoju systemów inteligentnych miast rekomendacje to m.in. zwiększenie elastyczności prawa zamówień publicznych czy włączenie w takie projekty PKP.

CZYTAJ TAKŻE: Internet rzeczy wyprowadzony w pole

– Transformacja cyfrowa daje ogromne możliwości. Firma Caterpillar wykorzystuje dane z sensorów w pojazdach podłączonych do sieci, by przewidywać awarie i planować naprawy. Władze Buenos Aires analizują w systemach dane z ponad 700 tys. obiektów, by reagować na zagrożenia powodziowe i dbać o czystość. Z kolei BASF tworzy inteligentne algorytmy, zastępujące pracowników w procesowaniu faktur, ucząc się na bieżąco schematów działania – mówi Tomasz Niebylski, dyrektor ds. rozwoju sprzedaży w SAP Polska. – To przykłady dużych firm, ale po nowe technologie sięgają także MSP. W transformacji cyfrowej i rozwoju rozwiązań big data piękne jest to, że korzystać z niej mogą różne firmy. To tylko kwestia podejścia i odpowiedniego partnera – dodaje.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polscy twórcy gier chcą wstrząsnąć niemieckim Gamescomem

We wtorek w niemieckiej Kolonii ruszają największe w Europie, coroczne branżowe targi. Polskie studia ...

Miasto na Florydzie zapłaci hakerom okup w bitcoinach

Hakerzy sparaliżowali systemy komputerowe miasta Riviera Beach na Florydzie. Zażądali 600 tys. dolarów okupu ...

Era etycznych hakerów? Pomagają firmom i zarabiają krocie

Dochody przekraczające nawet 40-krotność płacy informatyka na etacie można osiągnąć zarabiając jako tzw. haker ...

Zabrał hasła do grobu. Klienci nie mogą wypłacić 190 mln dol.

QuadrigaCX, kanadyjska firma zajmująca się handlem kryptowalutami informuje, że nie jest w stanie wypłacić ...

Dom prosto z… drukarki. Gotowy w 13 godzin

Białostocki startup REbuild postawił pierwszy w naszym kraju betonowy budynek za pomocą wielkoformatowej drukarki. ...

Apple rezygnuje z głośno zapowiadanej ładowarki bezprzewodowej

Firma wycofuje się z projektu AirPower i obniża ceny smartfonów, na razie w Chinach. ...