Szkoła ukarana za kontrowersyjną metodę sprawdzania obecności

Adobe Stock

Władze gminy Skellefteå w Szwecji będą musiały zapłacić karę w wysokości 200 tys. koron (ponad 81 tys. złotych) za zezwolenie na użycie systemu rozpoznawania twarzy w jednej z lokalnych szkół.

W szkole przez trzy tygodnie sprawdzano obecność za pomocą technologii rozpoznawania twarzy. W pilotażu uczestniczyło w nim 22 uczniów. Gdyby system wprowadzono na stałe, nauczyciele łącznie zaoszczędziliby 17 tys. godzin rocznie, ponieważ właśnie tyle czasu pedagogom zabierało klasyczne sprawdzanie obecności.

CZYTAJ TAKŻE: Pierwszy pub z AI. Koniec z wpychaniem się do kolejki

Choć były to tylko testy, szwedzki Inspektor Ochrony Danych naruszyły one przepisy RODO dotyczące przetwarzania danych biometrycznych i nałożył na władze gminy karę finansową. Nie przekonały go tłumaczenia rady szkoły, która zapewniała, że uczniowie wyrazili zgodę na uczestnictwo w programie. Jednak według szwedzkiego UODO, uczniowie, ponieważ są podlegli radzie, mogli po prostu nie mieć innego wyjścia i zgodzili się pod presją. Poza tym, kamery naruszały prywatność uczniów. Urząd uznał, że szkoła powinna podejmować działania adekwatne do tego, co chce osiągnąć, a wykorzystanie technologii rozpoznawania twarzy było działaniem przesadnym.

CZYTAJ TAKŻE: Pierwsze miasto wolne od monitoringu ze skanowaniem twarzy

I nie ma znaczenia, że lokalne władze oraz nauczyciele byli zadowoleni z rezultatów programu pilotażowego. Według nauczycieli technologia jest „bezpieczna” i oszczędza im mnóstwo czasu, który mogą spożytkować na czynności dydaktyczne, a nie administracyjne, czyli sprawdzanie obecności.

Rozpoznawanie twarzy to nowa i dość kontrowersyjna technologia. Jest powszechnie stosowana w Chinach, ale w niektórych miastach w USA zakazana, na przykład w san Francisco, gdzie rada miejska uznała ją za zbyt ingerującą w prywatność mieszkańców.

CZYTAJ TAKŻE: Protestujący w Hongkongu wykorzystują przeciw policji lasery

Także Komisja Europejska postanowiła się przyjrzeć tej technologii. Komisja pracuje nad przepisami wykraczającymi poza wprowadzone przepisy RODO. Proponowane zmiany dałyby obywatelom możliwość kontrolowania danych dotyczących rozpoznawania twarzy i wiedzę, kiedy są one wykorzystywane. RODO już zabrania zbierania „jednoznacznie identyfikujących” danych biometrycznych.

Dziennik „Financial Times” twierdzi, że celem nowych przepisów będzie ograniczenie „masowego użycia technologii rozpoznawania twarzy” przez firmy i władze publiczne, a także wyznaczenie nowych, światowych standardów w tej dziedzinie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zaskakujący wynik rankingu. Najszybsi i najskuteczniejsi hakerzy

Sponsorowani przez Rosję hakerzy są dużo szybsi niż inne tego typu grupy – twierdzi ...

Cyfrowi tłumacze z Polski to hit. Firma z Krakowa ma 70 proc. unijnego rynku

Spółka Vasco z Krakowa, kierowana przez Macieja Góralskiego, wyrasta na giganta rynku elektronicznych tłumaczy. ...

Przełom w bateriach. Przyszłością… słona woda

Projekt nowych baterii opiera się na siarczanie sodu, czyli słonej wodzie oraz plastiku utworzonym ...

Właścicielom komercyjnych dronów będzie łatwiej

Mikołaj Wild wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za transport lotniczy uważa, że jest realne, aby rząd ...

Uber rusza na giełdę. Kto kontroluje firmę?

Gigant branży przewozu osób, amerykański startup Uber, złożył wreszcie prospekt emisyjny. Już w maju ...

Co piąty startup wsparty przez państwo jest już martwy

Na rynku pojawia się coraz więcej innowacyjnych biznesów zbudowanych na państwowych pieniądzach. Mimo to ...