Wyścig autonomicznych pojazdów. Chiny czy USA?

Pandemia stała się impulsem dla wielu projektów związanych z samojezdnymi pojazdami. W Stanach Zjednoczonych stawiają na robodostawy, a w Chinach na taksówki bez kierowców. Do gry włącza się Wielka Brytania.

Publikacja: 11.05.2021 00:20

Wyścig autonomicznych pojazdów. Chiny czy USA?

Foto: Aurora

Epidemia koronawirusa i twarde lockdowny okazały się idealnym pretekstem, by na lokalną skalę zacząć testować autonomiczne samochody. W ub.r. w Chinach wykorzystywano samojezdne pojazdy choćby do dostaw żywności mieszkańcom zamkniętym na osiedlach. W Stanach Zjednoczonych na ulice też wyjechało więcej aut bez kierowców. Choć pewnego rodzaju hamulcem był wciąż ograniczony zasięg sieci 5G, która jest „napędem” dla aut sterowanych algorytmami, a także brak krajowych regulacji, umożliwiających podróżowanie w taki sposób, część pilotaży ruszyła z kopyta.

Rosyjski Rover w Korei

GM Cruise rozwoził w ten sposób żywność w San Francisco, Nuro testował autonomiczne vany na drogach Kalifornii, klinika Mayo na Florydzie sięgnęła po technologię „self-driving”, by dowozić testy na Covid-19. Jak pisze „Euromonitor International”, Covid-19 uświadomił wszystkim, jak istotną rolę w przyszłości może odegrać autonomiczny transport. „W obliczu dynamicznie rosnących zakupów internetowych zrobotyzowane dostawy wydają się nieuniknione” – czytamy.

CZYTAJ TAKŻE: Microsoft będzie budować autonomiczne samochody

Chodzi głównie o zwiększenie bezpieczeństwa i optymalizację biznesu. Z analiz firmy kurierskiej DHL wynika, że autonomiczne pojazdy są w stanie zmniejszyć koszty transportu o 40 proc. na 1 km.

Firmy wydają się być również gotowe do wypuszczenia samojezdnych flot pod względem technologicznym. Ale kluczowy jest jeszcze jeden aspekt. – Kiedy mówimy o autonomicznych samochodach, koncentrujemy się na lidarach, radarach i technologiach, ale nie na użytkownikach. A w końcu to o nich głównie chodzi. Kluczem jest łączenie technologii z potrzebami mieszkańców – podkreślała na ubiegłorocznej konferencji Smart Cities Connect Mandy Bishop, menedżer programu innowacji w transporcie w ratuszu miejskim Columbus w stanie Ohio.

CZYTAJ TAKŻE: Klapa robo-taxi? Gigant nie chce już autonomicznych pojazdów

I ten warunek pandemia pozwoliła spełnić. W ramach projektu Smart Columbus autonomiczne busiki rozwoziły jedzenie objętym kwarantanną. Z kolei w Moskwie sztuczna inteligencja kierowała pojazdami dostarczającymi zakupy – za minipojazdami o nazwie Rover stoi rosyjski gigant internetowy Yandex. W sumie Rovery wykonały 7,5 tys. „misji”. Testowano je również m.in. w Korei Płd. oraz w miejscowości Ann Arbor w stanie Michigan.

Yandex rozwija też sieć własnych robotaksówek.

Apollo z Pekinu

Rok 2021 przyniósł dalsze przyspieszenie. Pandemia wpłynęła m.in. na dynamiczny rozwój biznesu startupu Gatik z Doliny Krzemowej, który w zakresie autonomicznych dostaw współpracuje m.in. ze sklepami Walmart w Arkansas i Luizjanie. Teraz firma nawiązała kooperację z Isuzu. Razem mają stworzyć samojezdnego dostawczaka. Takie pojazdy miałyby zostać włączone do sieci logistycznej Walmarta jeszcze w tym roku.

autonomiczne pojazdy są w stanie zmniejszyć koszty transportu o 40 proc. na 1 km

Ale na prowadzenie w tym autonomicznym wyścigu wysuwają się Chiny. W Pekinie właśnie ruszyła flota całkowicie samojezdnych pojazdów taxi. To pierwsza w pełni komercyjna usługa tego typu. Projekt o nazwie Apollo, za którym stoi gigant Baidu, na razie ograniczony jest do przewozów w regionie Shougang Park. Ale co istotne, poza pasażerem na pokładzie nie ma nikogo – ani kierowcy, ani osoby kontrolującej jazdę. Auto zamawia się przez aplikację, pojazd otwiera, skanując QR kod, a jazdę rozpoczyna, wciskając „start” na smartfonie.

CZYTAJ TAKŻE: Wirus przyspieszył autonomiczne pojazdy. Boom się właśnie zaczyna

Baidu chce, by Apollo zawitał do kolejnych chińskich miast (w Shenzhen testowana jest już konkurencyjna flota – AutoX). Ale do gry włączają się też Brytyjczycy. Na Wyspach auta z technologią „self-driving” mają być dopuszczone na tamtejszych drogach jeszcze przed końcem tego roku. W tym wypadku kierowcy będą musieli jednak czuwać za kierownicą, a auto nie będzie mogło przekroczyć 60 km/h.

Epidemia koronawirusa i twarde lockdowny okazały się idealnym pretekstem, by na lokalną skalę zacząć testować autonomiczne samochody. W ub.r. w Chinach wykorzystywano samojezdne pojazdy choćby do dostaw żywności mieszkańcom zamkniętym na osiedlach. W Stanach Zjednoczonych na ulice też wyjechało więcej aut bez kierowców. Choć pewnego rodzaju hamulcem był wciąż ograniczony zasięg sieci 5G, która jest „napędem” dla aut sterowanych algorytmami, a także brak krajowych regulacji, umożliwiających podróżowanie w taki sposób, część pilotaży ruszyła z kopyta.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Technologie
To już koniec krzemu. Powstają chipy 20 tys. razy cieńsze od ludzkiego włosa
Technologie
Będą miały sześć nóg. Niewidomym pomogą „psy przewodniki”
Technologie
Elektryki będą dużo tańsze? Naukowcy stworzyli rewolucyjną baterię
Technologie
„Psy wojny” odmienią pole bitwy. Czworonożne roboty będą walczyć i zabijać
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Technologie
Powstały lody idealne. Smakują, jak trzeba, ale się nie topią
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą