Mimo że na razie to misja bezzałogowa i nie do końca księżycowa, bowiem statek zbliży się tylko na odległość ok. 100 km od powierzchni naturalnego satelity Ziemi, to i tak oczy całego świata są skierowane na obiekty NASA, z których Amerykanie wystrzelą SLS.
Ale to przełomowe przedsięwzięcie to nie tylko dzieło naukowców ze Stanów Zjednoczonych. W projekt zaangażowana jest także Europejska Agencja Kosmiczna. Co istotne, swój udział w Artemis I mają też Polacy. W ramach misji na pokładzie kapsuły Orion znajdą się bowiem czujniki radiacji, które zostały zaprojektowane w Instytucie Fizyki Jądrowej PAN. Ponadto polscy uczeni są też członkami zespołu monitorującego pracę Europejskiego Modułu Serwisowego, który powstał na bazie europejskiego bezzałogowego statku towarowego Automated Transfer Vehicle (ATV), realizującego wcześniej misje do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Moduł ten umieszczony będzie tuż poniżej kapsuły załogowej Oriona, dostarczy do niej napęd, zasilanie, kontrolę temperatury, a także wodę i powietrze dla czwórki przyszłych astronautów. Warto wspomnieć, że panele słoneczne – o imponującej rozpiętości 19 metrów – zapewnią zasilanie, które na Ziemi wystarczyłoby dla dwóch gospodarstw domowych.