Oto kolejne nietypowe zastosowanie tych latających maszyn. Drony, które wykorzystają metody podobne do tych stosowanych przez pszczoły, osy czy szerszenie, zostały opracowane przez zespół naukowców z University of Bath. Nowe rozwiązanie może być stosowane w budownictwie i w produkcji w trudno dostępnych lokalizacjach, takich jak wysokie budynki lub niebezpieczne miejsca. Wynalazcy twierdzą, że mogą również obniżyć koszty i uczynić budowę bezpieczniejszą – informuje czasopismo „Nature”.

Rój maszyn na budowie

Druk 3D zyskuje popularność w branży budowlanej, a uczestniczący w projekcie, dr Richard Ball, powiedział, że nowe materiały wykorzystują unikalne właściwości. Należą do nich lekkość i możliwość szybkiego ustawiania.

Drony, znane jako Aerial Additive Manufacturing (Aerial-AM), działają wspólnie. Chociaż są w pełni autonomiczne podczas lotu, człowiek je monitoruje i może interweniować w razie potrzeby.

Profesor Kovac, dyrektor Laboratorium Robotyki Lotniczej w Imperial College London, który kierował projektem, powiedział BBC, że wierzy, że flota dronów może zmniejszyć koszty i ryzyko na budowie w porównaniu z tradycyjnymi metodami. Naukowiec uważa, że jego zespół udowodnił, iż drony mogą współpracować niezależnie i razem, aby „budować i naprawiać budynki, przynajmniej w laboratorium”. Dokładność produkcji określono jako mieszczącą się w granicach „pięciu milimetrów”, czyli zgodną z brytyjskimi normami.

Czytaj więcej

Dron ze skanerem zlokalizuje pola minowe. Pomoże AI

Testy przeprowadzono z izolacyjną pianką poliuretanową oraz materiałem podobnym do cementu. Pracę kontrolowano za pomocą niewielkiego drona, który za pomocą kamer mapował prace i w razie potrzeby korygował.

Nie jest to jedyne zastosowanie dronów sprzężonych z drukarką 3D. Już w 2015 roku w Los Angeles opracowano urządzenie, które może dostarczać materiał podobny do betonu, aby zapewnić ludziom tymczasowe schronienie, np. podczas katastrofy naturalnej.

Opiekuni infrastruktury

Latające bezzałogowce dotrą tam, gdzie człowiek nie może albo jest to kosztowne. Startup Lucid z Karoliny Północnej stworzył zasilanego bateriami drona, który wyczyści elewację nawet 12-piętrowego budynku. Usunie również pleśń i grzyb. Dron czyści, psikając specjalnym roztworem, który jest biodegradowalny. Podłączony jest do zbiornika znajdującego się na ziemi, a operator obsługuje go za pomocą specjalnego pilota. – Myjące drony mogą być bezpieczniejszym rozwiązaniem niż praca ludzi na wysokościach – przekonuje w wywiadzie dla BBC współzałożyciel firmy Lucid Andrew Ashur.

Jeszcze trudniej niż na wysokościach, jest pracować pod ziemią. Przedsiębiorstwo użyteczności publicznej Scottish Water jest pionierem w wykorzystaniu dronów do inspekcji szkockich… kanałów ściekowych. Twierdzi, że rozwiązanie pozwala jednorazowo zastąpić w niebezpiecznych warunkach 15 pracowników i zapewnia dokładniejsze odczyty warunków. W lipcu drony dokonały pierwszej inspekcji w kanalizacji na Bath Street w Glasgow.

Według Scottish Water dokładniejsze inspekcje obniżą koszty napraw i konserwacji oraz zmniejszą ryzyko powodzi. Zaawansowane technologicznie drony są wyposażone w kamery i LiDAR, który skanuje kanały pod kątem pęknięć, zapadnięć czy wnikania korzeni. - Drony pozwalają na przekaz cennych informacji, cztery razy lepszy niż w przypadku telewizora HD – chwali Iain Jones, kierownik ds. planowania w firmie. To ważne, bo nektóre z kanałów pochodzą sprzed epoki wiktoriańskiej i mają ponad 160 lat.