Kiedy rok temu ogłoszono, że lek na Covid-19 opracowany przez Biomed (w konsorcjum) jest nieskuteczny, niektórzy ogłosili koniec polskiej biotechnologii. Zdecydowanie za wcześnie. Biomed skutecznie rozwija swój biznes w innych obszarach, a oprócz niego w Polsce działa niemal 200 biotechnologicznych firm. Niektóre są właśnie w przełomowym momencie.

Miliardowe umowy

Innowacyjność polskiej biotechnologii zaczęła dostrzegać zagranica. Świadczą o tym ogłoszone ostatnio rekordowe umowy. Powody do zadowolenia ma Ryvu, które podpisało z amerykańskim Exelixis wyłączną umowę licencyjną na opracowanie terapii, wykorzystujących autorską technologię polskiej firmy. Ryvu jest uprawnione do otrzymania ponad 400 mln dol. płatności.

Na szerokie wody wypłynął też Mabion, który wykorzystał pandemiczną szansę i włączył się w łańcuch produkcyjny szczepionki na Covid-19 amerykańskiego koncernu Novavax. Niedawno strony przedłużyły i rozszerzyły zakres umowy. Jej wartość sięga 372 mln dolarów. Szef Mabionu, Krzysztof Kaczmarczyk, podkreśla, że w branży produkcji leków widać tendencję „onshoringu”, czyli odwracania trendów globalizacyjnych. Rządy i firmy farmaceutyczne coraz częściej decydują się na uniezależnianie od azjatyckich wytwórców leków.

– To dla nas bardzo dobra okazja, aby wykorzystać nasze unikalne i poszukiwane na rynku kompetencje i zdobyć kolejnych klientów do realizacji zleceń CDMO (produkcja kontraktowa i rozwój leków na zlecenie – red.) – mówi szef Mabionu.

Czytaj więcej

Miliarderzy walczą o nieśmiertelność. Obiecujące prognozy

Zagraniczne koncerny zapolowały niedawno na dwie polskie spółki. Pierwszą jest Blirt, który został przejęty przez Qiagen za 300 mln zł. Zagraniczny koncern wycenił Blirt o 70 proc. wyżej niż inwestorzy na polskiej giełdzie.

– Przez ostatnie lata intensywnie rozwijaliśmy nasz biznes. Umocniliśmy pozycję w kraju i poza granicami Polski. Od 2020 r. nasz wzrost był jeszcze większy, kiedy to oferowane przez nas produkty przyczyniły się do walki z pandemią. Nie dziwi więc, że spółką zainteresowały się duże międzynarodowe podmioty – tak transakcję komentuje współzałożyciel Blirtu, Marian Popinigis.

Powody do zadowolenia ma też Scope Fluidics, które niedawno sprzedało amerykańskiemu koncernowi Bio-Rad Laboratories swój wynalazek za 100 mln dol. Może dostać jeszcze dodatkowe 70 mln dol. po spełnieniu określonych warunków.

Odkryć nieodkryte

Biotechnologia jest branżą wyjątkowo trudną. Projekty wymagają dużych pieniędzy i cierpliwości. Rozpoczęcie prac nad lekiem i jego komercjalizację dzieli kilka lub nawet kilkanaście lat. A na rynek trafia niewielki odsetek wszystkich projektów (szacuje się, że kilka procent). Trudno wskazać branżę, w której prace obarczone byłyby wyższym ryzykiem. Ale jest ono rekompensowane ponadprzeciętną stopą zwrotu w przypadku sukcesu projektów.

Polskie firmy stawiają sobie bardzo ambitne cele. Niekiedy ich technologie są tak innowacyjne, że w Polsce nie mają konkurencji. Przykładem jest Captor Therapeutics, pracujący nad rozwojem leków wywołujących celowaną degradację białek. Innymi słowy: naukowcy zmieniają przeznaczenie białek, aby wyleczyć nieuleczalne do tej pory choroby nowotworowe i autoimmunologiczne. Również PolTreg może się pochwalić innowacyjną na skalę światową technologią. Wykorzystuje tzw. komórki T-regulatorowe.

– Obserwujemy duże zainteresowanie globalnych firm farmaceutycznych projektami rozwijanymi przez polskie spółki biotechnologiczne – mówi Mariusz Jabłoński, członek zarządu PolTregu. Polska firma ma już za sobą pierwszą umowę partneringową, podpisaną z amerykańskim AZTherapies, dotyczącą rozwoju i komercjalizacji terapii chorób neurologicznych o podłożu autoimmunologicznym, m.in. stwardnienia zanikowego bocznego.

– W zaawansowanej fazie rozwoju klinicznego są dwa nasze projekty dotyczące terapii komórkami TREG w leczeniu cukrzycy typu 1 i stwardnienia rozsianego – sygnalizuje Jabłoński.

Rozpędu nabiera też biznes Urteste. – Od października 2021 r. potwierdziliśmy użyteczność naszej technologii w dwóch eksperymentach medycznych na grupie blisko 500 uczestników, które wykazały bardzo wysokie parametry czułości i swoistość testów na raka trzustki i raka prostaty – mówi Grzegorz Stefański, prezes Urteste. W tym czasie firma opracowała kolejnych sześć prototypów testów. Z kolei Medinice skutecznie rozpycha się w kardiologii. Dokonało już ok. 50 zgłoszeń patentowych na świecie.

Wyzwaniem w sektorze medyczno-technologicznym jest ograniczona dostępność półprzewodników i niedobór pracowników w służbie zdrowia.

– Ale takie sytuacje wyregulują się same w perspektywie paru miesięcy. Zresztą już słychać pozytywne znaki odwilży płynące od dużych firm z naszego sektora – podsumowuje Sanjeev Choudhary, prezes Medinice.