ChatGPT zalewa świat swoją literaturą. Dramat wydawców i „prawdziwych" autorów

Od momentu debiutu rewolucyjnej sztucznej inteligencji rynek literatury znalazł się w potrzasku. ChatGPT na zawołanie potrafi stworzyć opowiadania na dowolnie zadany temat, a jego użytkownik inkasuje pieniądze.

Publikacja: 22.02.2023 17:29

ChatGPT jest ogromnym problemem dla twórców i literatury. Może wywrócić do góry nogami ten rynek.

ChatGPT jest ogromnym problemem dla twórców i literatury. Może wywrócić do góry nogami ten rynek.

Foto: Adobe Stock

O skali problemów świadczą doświadczenia Clarkesworld, amerykańskiego wydawcy historii science-fiction, który w ostatnich tygodniach jest wręcz zalewany treściami generowanymi przez AI. Redaktor Neil Clarke, założyciel prestiżowego tytułu, alarmuje, że wcześniej odrzucano propozycje i blokowano dostęp średnio kilku, czy kilkunastu autorom miesięcznie. Głównie z uwagi na plagiaty. Obecnie wyzwaniem nie jest powielanie czyjejś twórczości, przez osoby, które liczą na szybkie wzbogacenie się, ale wykorzystywanie do pisania opowiadań ChatGPT.

Cytowany przez „Guardiana” Clarke wskazuje, że tylko w lutym odrzucono ponad pół tysiąca historii stworzonych przez sztuczną inteligencję. Skala procederu jest gigantyczna, a Clarkesworld zdecydował się zamknąć możliwość przesyłania twórczości zewnętrznych autorów, do odwołania. Dziennie do wydawcy trafiało bowiem nawet grubo ponad 50 historii generowanych przez algorytmy (dla porównania kilka miesięcy temu nie było ich wcale, a w styczniu br. - już 100). – Zamknęliśmy możliwość przysyłania zgłoszeń, aby skupić się na tych „prawdziwych” opowiadaniach. Kontaktowałem się z kilkoma innymi redakcjami i sytuacja, której doświadczamy, nie jest bynajmniej odosobniona – twierdzi Neil Clarke.

Według niego boom na ChatGPT uderza w wydawców, ale również w autorów. Jak zaznacza liczba barier dla zewnętrznych twórców będzie rosnąć. To spore zagrożenie m.in. dla literatury science-fiction. – Krótkie formy potrzebują napływu autorów z ciekawymi pomysłami. Niestety problem z AI nie zniknie sam z siebie, a nie mam pomysłu jak go rozwiązać – przyznaje.

Internetowy magazyn Clarkesworld, który skupia się na fantastyce, powstał w 2006 r. – od tego czasu na jego łamach ukazało się wiele tekstów, wyróżnionych prestiżowymi nagrodami, a publikacje w czasopiśmie stały się sposobem nie tylko na zarobek, ale też trampoliną dla wielu pisarzy do kariery.

Czytaj więcej

Pierwsza kara za korzystanie z ChatGPT. W tym kraju nie zamierzają tego tolerować

Z drugiej strony w e-sklepie Amazona przybywa publikacji tworzonych przez AI. Np. Brett Schickler w ciągu kilku godzin stworzył 30-stronicowy ilustrowany e-book dla dzieci i wystawił go na sprzedaż. Książka „Sammy the Squirrel” w wersji cyfrowej kosztowała niecałe 3 dol., zaś drukowanej – ok. 10 dol. W krótkim czasie „autor”, a właściwie użytkownik ChatGPT, zarobił na publikacji 100 dol. Bez większego wysiłku. Jak podaje Reuters, w połowie lutego w sklepie Amazon Kindle było ponad 200 e-booków wymieniających ChatGPT jako autora lub współautora. Jak na swoim kanale Youtube pokazał Frank White, w niecały dzień stworzył 119-stronicową nowelę zatytułowaną „Galactic Pimp: Vol. 1”. Wystawił ją na sprzedaż za 1 dol. i stwierdził, że każdy jest w stanie „produkować” podobne historie przez 300 dni w roku. – To jest coś, o co naprawdę powinniśmy się martwić, te książki zaleją rynek, a wielu autorów straci pracę – ostrzega Mary Rasenberger, dyrektorka wykonawcza grupy pisarzy The Authors Guild.

Technologie
Afera wokół ChatGPT. Scarlett Johansson oskarża firmę o kradzież głosu
Technologie
Blisko przełomu. Sztuczna inteligencja zyskuje umiejętność abstrakcyjnego myślenia
Technologie
Współtwórca ChatGPT oskarża firmę. „AI jest mądrzejsza od nas”
Materiał Partnerski
Elektryzujące elektryki
Technologie
Wystarczy impuls za 13 centów, by zniszczyć rój dronów. Nowa super broń
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?