Nie ma już chyba dnia bez informacji o jakimś kolejnym odkryciu pozwalającym zastąpić najpopularniejsze obecnie akumulatory litowo-jonowe. Nie chodzi tylko o zwiększanie wydajności, ale i bezpieczeństwo dostaw, gdy dostępne zasoby litu są ograniczone, a Chiny kontrolują dużą ich część, jak i produkcję baterii, zaś sam lit podlega ogromnym wahaniom cenowym. Poza tym tradycyjne akumulatory litowo-jonowe charakteryzują się co prawda dużą gęstością energii, ale są do końca bezpieczne ze względu na stosowane w nich łatwopalne elektrolity organiczne, czyli składnik umożliwiający ładowanie i rozładowywanie akumulatora.