Reklama

Elon Musk dokona przełomu? Neuralink ma przywrócić widzenie pierwszemu człowiekowi

Firma Neuralink wkracza w kolejną rozwoju nowatorskiej technologii – po sukcesach w sterowaniu komputerem za pomocą myśli, start-up Elona Muska szuka sposobu, by dać zdolność widzenia niewidomym od urodzenia.

Publikacja: 03.02.2026 09:46

System Blindsight firmy Neuralink nie próbuje naprawiać uszkodzonego narządu wzroku, a zamiast tego

System Blindsight firmy Neuralink nie próbuje naprawiać uszkodzonego narządu wzroku, a zamiast tego całkowicie go omija, tworząc bezpośrednie połączenie między technologią a mózgiem

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie nowatorskie rozwiązanie opracowała firma Neuralink?
  • Na czym polega działanie technologii Blindsight?
  • Jakie wyzwania etyczne i naukowe stoją przed start-upem Elona Muska?

Światowa medycyna od lat zmaga się z barierami w regeneracji nerwów wzrokowych. Czy start-up Neuralink dokona przełomu w tej dziedzinie? Rozwiązanie, które proponuje, przypomina filmy science-fiction – system Blindsight nie próbuje bowiem naprawiać uszkodzonego narządu wzroku, a zamiast tego całkowicie go omija, tworząc bezpośrednie połączenie między technologią a mózgiem. Mechanizm działania opiera się na zewnętrznej kamerze, montowanej np. na oprawkach okularów, która rejestruje obraz z otoczenia. Dane te są następnie przesyłane bezprzewodowo do implantu wszczepionego bezpośrednio do kory wzrokowej.

Operacja w 1,5 sekundy

Elon Musk, znany z zamiłowania do futurystycznych wizji, tym razem stara się jednak tonować nastroje i zarządzać oczekiwaniami przyszłych pacjentów. Jak sam przyznaje, początkowe wrażenia wizualne nie będą przypominać obrazu 4K, do jakiego przyzwyczaiły nas nowoczesne ekrany, a bardziej te pierwsze doświadczenia z „cyfrowym wzrokiem” będzie można porównać do „grafiki z wczesnego Nintendo” lub „starej gry na Atari”. Obraz będzie rozmyty (tzw. efekt pikseli), o niskiej rozdzielczości. Naukowcy twierdzą, że kluczem do sukcesu ma być jednak neuroplastyczność: z czasem mózg powinien uczyć się interpretować sygnały nerwowe, co samoistnie prowadzić ma do poprawy jakości widzenia.

Neuralink ogłosił już gotowość do testów na ludziach, co zbiegło się z drugą rocznicą wszczepienia pierwszego chipa Neuralink pacjentowi z porażeniem. Start-up dynamicznie rośnie, a liczba uczestników badań klinicznych zwiększyła się z 12 do 21 osób na całym świecie. Równolegle inżynierowie pracują nad udoskonaleniem samej procedury chirurgicznej. Nowy, szybszy robot medyczny ma być zdolny do precyzyjnego wprowadzania ultracienkich nitek elektrodowych do mózgu w zaledwie 1,5 sekundy. To znacząco skraca czas operacji w porównaniu do wcześniejszych 17 sekund.

Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) dostrzegła potencjał w rozwiązaniu Muska, już we wrześniu 2024 r. nadając Blindsight status „Breakthrough Device Designation” – nie oznacza to, co prawda, automatycznej zgody na powszechne użycie, ale program ten znacząco przyspiesza procedury regulacyjne dla urządzeń ratujących zdrowie lub niwelujących nieodwracalną niepełnosprawność.

Reklama
Reklama

Ambicje Neuralink sięgają jednak znacznie dalej niż tylko przywrócenie naturalnych zdolności niepełnosprawnemu. Elon Musk sugeruje, że w przyszłości Blindsight da nadludzkie moce: pozwoli widzieć w podczerwieni i ultrafiolecie, a nawet odbierać sygnały radarowe. To postawiłoby człowieka w nowym miejscu ewolucji, rozszerzając nasze zmysły poza biologiczne granice. Wizja ta kusi inwestorów. Absolutnym entuzjastą projektu jest m.in. Bill Ackman. Szef funduszu hedgingowego Pershing Square Capital Management nazywa prace prowadzone przez start-up Muska potencjalnym „cudem”. Z drugiej strony świat nauki pozostaje powściągliwy – badacze z Uniwersytetu Waszyngtońskiego wskazują na złożoność procesu przetwarzania informacji przez neurony. Ich zdaniem uzyskanie obrazu o wysokiej rozdzielczości poprzez prostą stymulację elektrodami może być niemożliwe. Ale Musk zdaje się nie przejmować takimi deklaracjami i już jego firma zapowiedziała na ten rok kolejny milowy krok – planuje zaprezentować implant nowej generacji o trzykrotnie większych możliwościach.

Czytaj więcej

Najwięksi rywale w AI stoczą teraz walkę o mózgi. Gra idzie o kontrolę myśli

Na tym nie koniec, bo Neuralink koncentruje się przede wszystkim na możliwościach „integracji mózgu z technologiami”. Chodzi o pomoc osobom sparaliżowanym, jak Sebastian Gomez-Pena. Marzył, by zostać lekarzem, gdy tragiczny wypadek przekreślił plany i odebrał mu sprawność, paraliżując go od szyi w dół. Dziś, jako jeden z siedmiu brytyjskich uczestników pionierskiego badania nad implantem mózgowym firmy Neuralink, ma nadzieję. Technologia może bowiem pozwolić mu sterować komputerem za pomocą myśli. To, co jeszcze niedawno brzmiało wręcz niewiarygodnie, staje się codziennością pacjentów w University College London Hospital (UCLH). To właśnie tam prowadzona jest część badania klinicznego o nazwie GB-PRIME. W jego centrum jest implant N1.

Mózg steruje robotem

Niedawno, podczas skomplikowanej, pięciogodzinnej operacji urządzenie połączone z 1024 elektrodami wszczepiono na głębokość około 4 mm bezpośrednio w korę ruchową mózgu pacjenta. Precyzja tego zabiegu wymagała użycia autorskiego robota chirurgicznego R1, zdolnego do operowania mikroskopijnymi nićmi elektrod – cieńszymi niż ludzki włos. Mechanizm działania systemu opiera się na bezprzewodowym przesyłaniu sygnałów nerwowych do komputera, gdzie zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji analizują aktywność elektryczną mózgu i tłumaczą ją na konkretne działania. Co to oznacza w praktyce? Otóż, gdy Gomez-Pena myśli o poruszeniu ręką w konkretnym kierunku, oprogramowanie interpretuje tę intencję i zamienia ją na ruch kursora lub kliknięcie myszą. N1 działa, a dzięki temu Gomez-Pena potrafi przeglądać artykuły naukowe, podkreślać kluczowe fragmenty i przełączać okna aplikacji z szybkością porównywalną do osoby obsługującej standardową mysz komputerową. Harith Akram, neurochirurg z UCLH kierujący brytyjską częścią projektu, nie kryje entuzjazmu – o wynikach tych badań mówi wprost: są wręcz niewiarygodne. Wygląda na to, że technologia Muska może stać się przełomowa dla osób z ciężkimi schorzeniami neurologicznymi. Do jej upowszechnienia wciąż długa droga, ale skala testów przyspiesza – od października do grudnia ub. r. operację przeszło wszystkich siedmiu zrekrutowanych Brytyjczyków. Globalnie w badaniach uczestniczy już 21 wybrańców (to też pacjenci z USA, Kanady i Zjednoczonych Emiratów Arabskich), wśród których znajdują się osoby z urazami rdzenia kręgowego, po udarach oraz cierpiące na stwardnienie zanikowe boczne. Niektórzy dzięki chipowi opanowali pisanie na wirtualnej klawiaturze, inni wykorzystują go do sterowania robotycznymi ramionami.

Czytaj więcej

Mikrofalowy mózg przyszłości. Rewolucyjny chip, który ma zmienić smartfony i AI

Neuralink wskazuje na brak poważnych zdarzeń niepożądanych związanych z działaniem N1. Z drugiej strony wyniki osiągane w trakcie eksperymentów nie doczekały się jeszcze publikacji w recenzowanych czasopismach naukowych, co jest standardem w świecie medycyny. Część ekspertów już stawia pytania nie tylko o długofalowe bezpieczeństwo, ale również o ochronę prywatności danych płynących prosto z mózgu czy etyczne aspekty integracji człowieka z maszyną.

Technologie
To ma być rewolucja w gaszeniu pożarów. Szwajcarzy stworzyli drona odpornego na ogień
Technologie
Twórca World Wide Web bije na alarm. „To walka o duszę sieci”
Technologie
Powstaną niezatapialne statki? Ten metal będzie pływał nawet podziurawiony
Technologie
Apple rzuca wyzwanie OpenAI. Szykuje urządzenie AI do noszenia na ubraniu
Technologie
Robot nauczył się mówić i śpiewać jak człowiek. Wystarczyły mu filmy z YouTube’a
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama