Kiedy ulice Los Angeles zostały zalane przez ulewne deszcze na początku tego roku, część mieszkańców miasta pospieszyła na pomoc robotom dostarczającym jedzenie, które zmagały się z wodą i unoszącymi się w niej odpadkami.
– Ona daje z siebie wszystko, ludzie – mówi użytkowniczka mediów społecznościowych w nagraniu opublikowanym na Instagramie, pokazującym robota próbującego wjechać na zalany krawężnik. – Czekajcie, jest mi tak smutno. To najgorszy koszmar dla empatycznej osoby – dodała.
W wielu dużych miastach roboty dostawcze poruszające się po chodnikach mają własne „twarze” i imiona. W odpowiedzi część obserwatorów reaguje na nie sympatią i czułością: pomagają im ominąć przeszkody, naciskają za nie przyciski na przejściach dla pieszych, a nawet życzą im powodzenia w drodze.
Projektowanie „uroku” – większe oczy, łagodniejsze kształty
W miarę jak autonomiczne roboty napędzane sztuczną inteligencją stają się coraz powszechniejsze w domach i przestrzeni publicznej, producenci ścigają się, by uczynić je atrakcyjnymi dla ludzi. Ostatnio oznacza to projektowanie robotów o uroczym wyglądzie, niemal przypominającym słodkie maskotki. O tym ciekawym zjawisku pisze NBC News.
Czytaj więcej
Naukowcy z Uniwersytetu Columbia stworzyli robota, który sam nauczył się ruszać ustami i mówić. W...