Astronauci księżycowego programu Apollo przed ponad 50 laty załatwiali swoje potrzeby w obecności swoich kolegów z załogi, oddając mocz do specjalnego rękawa, a kał do plastikowych torebek. System ten był nie tylko krępujący, ale i niebezpieczny, stanowiąc w warunkach braku grawitacji poważne zagrożenie sanitarne i dla czułej elektroniki. „Daj mi szybko serwetkę. Coś tu lata w powietrzu” – taką reakcje kapitana Apollo 10 Thomasa Stafforda, zarejestrowały urządzenia pokładowe. Pozostali astronauci natychmiast zaczęli zaprzeczać, jakoby to oni byli odpowiedzialni za „zgubę”, co doprowadziło do komicznej wymiany zdań. Podczas misji zdarzało się, że ze względu na brak systemu ssącego, nieczystości czasem uciekały z worków, lewitując w kabinie przed twarzami astronautów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Startuje najdalsza misja ludzi od dekad. Kiedy lądowanie na Księżycu?

Podróżujący w kapsule Orion astronauci księżycowej misji Artemis II, która ma wystartować 1 kwietnia i oblecieć Srebrny Glob, mają wielki komfort, dysponując mając prywatną toaletę kosmiczną. Na szczęście dla nich taka technologia posunęła się zdecydowanie do przodu. Czteroosobowa załoga (Reid Wiseman, Victor Glover i Christina Koch z NASA oraz kanadyjski astronauta Jeremy Hansen) rusza w 10-dniową podróż wokół Księżyca w kapsule Orion należącej do NASA. Będzie to pierwszy załogowy lot w rejon Księżyca od czasu misji Apollo 17 w grudniu 1972 roku. To kluczowy etap przygotowań do lądowania na powierzchni Srebrnego Globu planowanego na 2028 rok.

Od plastikowych worków do toalety za miliony

„Jesteśmy jako załoga sporymi szczęściarzami, że na tak małym statku kosmicznym mamy toaletę z drzwiami” – powiedział Jeremy Hansen w wideo objaśniającym działanie toalety Oriona, opublikowanym na kanale YouTube w październiku ubiegłego roku. „To jedyne miejsce podczas misji, do którego możemy się udać, by przez chwilę poczuć, że naprawdę jesteśmy sami – dodał.

Nawet skromna toaleta robi wrażenie, biorąc pod uwagę, że kapsuła ma zaledwie 9,34 metra sześciennego, a musi pomieścić cztery osoby przez półtora tygodnia (moduł dowodzenia Apollo był jeszcze mniejszy – miał 5,95 metra sześciennego, ale jednorazowo leciało w nim tylko trzech astronautów).

Jak wygląda ta „wnęka higieniczna”, jak określa ją NASA? Drzwi do toalety Oriona znajdują się w podłodze kapsuły. Może się to wydawać się dziwne na Ziemi, ale nie w warunkach mikrograwitacji w kosmosie. „Po prostu podlatujesz do niej, otwierasz zawiasowe drzwi i wpływasz do środka” – wyjaśnia Hansen.

Instalacja wyposażona jest w zasłony zapewniające prywatność, których astronauci Artemis II mogą, ale nie muszą używać podczas misji. „Jeśli potrzeba więcej miejsca, mogą zostawić otwarte drzwi i zasunąć zasłonę prywatności” – powiedziała dziennikarzom Debbie Korth, zastępca kierownika programu Orion w Johnson Space Center NASA w Houston, podczas konferencji prasowej we wrześniu 2025 roku. Jej słowa przytacza serwis space.com.

System, który musi działać bezbłędnie

System sanitarny Oriona jest bardzo podobny do tego, który astronauci używają w amerykańskim segmencie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) — urządzenia znanego jako Universal Waste Management System (UWMS). NASA zamówiła je w 2020 roku. Całkowity koszt opracowania i budowy dwóch takich jednostek (jednej na ISS i drugiej dla misji Artemis) wyniósł około 23 mln dol.

Czytaj więcej

Nadgodziny na orbicie. Ile astronauci mogą wytrzymać w kosmosie?

Poprzednie toalety były projektowane głównie z myślą o mężczyznach. Teraz projektanci musieli opracowywać rozwiązanie dla obu płci, np. UWMS ma nową geometrię siedziska. System uruchamia się automatycznie (wentylatory ssące) w momencie zdjęcia lejka lub otwarcia pokrywy, co zapobiega ucieczce zapachów i nieczystości do kabiny. Zebrany mocz w Artemis II będzie po prostu usuwany za burtę bezpośrednio w próżnię (na ISS podlega recyklingowi i jest zamieniany w wodę do picia).

Każdy astronauta Artemis II będzie miał swój własny lejek, aby zachować jak największą higienę. A jak wygląda sprawa z odpadami stałymi? „Fekalia są wsysane do środka, do worka. Zamyka się go i zgniata na dnie kanistra” – powiedział Hansen w nagraniu wideo. „W trakcie misji będziemy musieli kilka razy wymienić ten kanister na odpady stałe, a wszystko to wróci z nami na Ziemię”.

Historia toalet na ISS pokazuje jednak, że nawet najdroższy sprzęt bywa zawodny. W 2019 roku w amerykańskim segmencie stacji doszło do poważnej awarii, w wyniku której wyciekło ponad 9 litrów wody i nieczystości. Astronauci musieli zbierać płyny ręcznikami, a przez pewien czas obie toalety (amerykańska i rosyjska) były niesprawne, co zmusiło załogę do korzystania z „pieluch” dla dorosłych. Podobny problem dotknął kapsułę Dragon firmy SpaceX w 2021 roku – po powrocie na Ziemię odkryto, że przewód z moczem rozłączył się pod podłogą, zalewając system wentylacji.

Czytaj więcej

„Lost in space”. Mieli być osiem dni, byli dziesięć miesięcy. Wiemy, kiedy wylądują na Ziemi

Ponieważ nawet toaleta za 23 mln dol. może zawieść, NASA pomyślała o planie „B”. Rozwiązaniem jest po prostu powrót do technologii toaletowej z czasów Apollo, czyli plastikowych torebek.