Phantom, robot pozbawiony twarzy, waży 80 kilogramów, jest zbudowany z odpornej stali i powstał z myślą o zastosowaniach wojskowych i cywilnych – informuje BBC. Obejmują one role wsparcia, takie jak dostarczanie zaopatrzenia, rozpoznanie, odzyskiwanie sprzętu lub rannych oraz inspekcje niebezpiecznych miejsc. Ale także – co budzi znacznie większe kontrowersje – działania bojowe polegające na wykrywaniu i neutralizowaniu zagrożeń, które Sankaet Pathak, współzałożyciel i dyrektor generalny startupu Foundation Robotics, określa mianem „uzbrajania pierwszej linii frontu”.

Czytaj więcej

Europa stawia na własne roboty bojowe. Niemiecki RX-1 ma uniezależnić ją od USA i Chin

Jego zdaniem uzbrojone roboty mogłyby ograniczyć narażanie żołnierzy na niebezpieczeństwo. Mogłyby wchodzić do budynków i je przeszukiwać, ponieważ wąskie przejścia często okazują się śmiertelnymi pułapkami.

Według Pathaka autonomiczne systemy lądowe mogą działać bardziej precyzyjnie niż autonomiczne systemy atakujące cele z powietrza. Na razie jednak taka przyszłość dla Phantoma jest jeszcze odległa.

Humanoidalne roboty mają trafić do armii

Pierwsza generacja robota, Phantom MK-1, nie ma baterii, nie jest odporna na kurz ani wodę i nie potrafi samodzielnie wstać po upadku. Jego dłonie – nadal będące jednym z największych wyzwań robotyki – nie mają wystarczającej siły ani zręczności, a robot nie posiada jeszcze w pełni funkcjonalnych nadgarstków.

Czytaj więcej

AI i roboty wchodzą na okręty wojenne. Rewolucja w marynarce USA

Model drugiej generacji dopiero powstaje. Phantom MK-2 ma być odporny na warunki atmosferyczne, wyposażony w dużą baterię zapewniającą około sześciu godzin pracy, zdolny do samodzielnego podnoszenia się po upadku oraz odporny na większe przeciążenia.

Phantom MK-2 ma obsługiwać broń

Kluczowe są jednak lepsze dłonie. Kolejna generacja będzie miała znacznie większy zakres ruchów, a nadgarstki umożliwią m.in. obsługę broni palnej.

Według BBC celem startupu jest produkowanie co najmniej 40 tys. robotów rocznie do końca 2027 r., przy docelowym koszcie poniżej 20 tys. dol. za sztukę.

Czytaj więcej

AI panem życia i śmierci. Świat na krawędzi autonomicznej wojny

Sankaet Pathak podkreśla, że chodzi o dotrzymanie kroku Chinom, które intensywnie rozwijają tę technologię. W jego wizji przyszłych wojen armię piechoty będą stanowić setki tysięcy humanoidalnych robotów sterowanych przez sztuczną inteligencję, tworzących naziemne siły zbrojne podobnie jak autonomiczne drony coraz częściej dominują w powietrzu.

USA i Ukraina testują robota Phantom

Foundation realizuje obecnie kontrakty badawcze o wartości 24 mln dol. związane z testowaniem technologii przez armię USA. Dwa egzemplarze są także sprawdzane przez ukraińskie wojsko. Amerykańskie testy ograniczają się do manipulowania sprzętem, a nie używania broni. W Ukrainie testowane są już jednak elementy uzbrojenia robota.

Firma zwróciła na siebie uwagę na początku tego roku, gdy inwestorem i doradcą został Eric Trump – przypomina BBC.

Czytaj więcej

Ukraiński front poligonem dla narkotykowych karteli. Eksperci biją na alarm

Według analityków robotyzacja wojska jest nieunikniona. Już dziś istnieje wiele prostszych robotów – przede wszystkim dronów i naziemnych platform – wykorzystywanych do przenoszenia materiałów wybuchowych, pocisków i innych ładunków. Szczególnie wyraźnie widać to na wojnie w Ukrainie.

Niektóre firmy próbowały także uzbroić czworonożne roboty przypominające psy, choć dotychczas nie odegrały one większej roli na współczesnych polach walki.

Sztuczna inteligencja wciąż największą przeszkodą

Obecnie największym problemem – wspólnym dla wszystkich firm budujących humanoidalne roboty – jest stworzenie sztucznej inteligencji zdolnej funkcjonować w realnym świecie i radzić sobie z nieprzewidywalnymi sytuacjami.

Phantom jest sterowany przez system AI o nazwie Cortex. Nowa wersja tego oprogramowania jest już opracowywana. Robot otrzymuje zadanie, np. przeniesienie zaopatrzenia lub sporządzenie mapy wnętrza budynku. Następnie korzysta z kamer zapewniających widzenie w zakresie 360 stopni, analizuje otoczenie i dostosowuje swoje działania.

Czytaj więcej

Chińczycy rzucają wyzwanie Tesli. Wchodzą do USA z humanoidalnymi robotami

Robert Griffin z nonprofitowego Florida Institute for Human and Machine Cognition, który pracuje nad humanoidalnymi robotami wykorzystywanymi m.in. w projektach finansowanych przez wojsko, uważa jednak, że wizja, iż Chiny mogłyby dziś skutecznie wykorzystać takie roboty w ewentualnej wojnie o Tajwan, jest czystą fantazją.

Choć chińskie konstrukcje prezentują imponujące możliwości, dzieje się to głównie w kontrolowanych środowiskach – zupełnym przeciwieństwie realnego pola walki. Zastrzega jednak, że za pięć lub dziesięć lat sytuacja może wyglądać inaczej.