Współpraca nauki z biznesem mocno kuleje

Choć rośnie zainteresowanie środowisk akademickich kooperacją z przedsiębiorcami, to nadal transfer wiedzy do technologii trafia na zbyt wiele raf. Problemem są: mentalność, pieniądze i przepisy.

Międzynarodowy potencjał badawczy polskich jednostek naukowych i przedsiębiorstw jest dziś bardzo niski. Potwierdza to diagnoza współpracy sektora nauki i biznesu przeprowadzona przez Fundację Inventity i firmę Taylor Economics, do której dotarła „Rzeczpospolita”.

– Potrzebujemy stabilnych regulacji i czynników motywujących do takiej współpracy –komentuje wyniki badań Wojciech Szapiel, prezes Inventity.

Brakuje bodźców

Badania przeprowadzono w 28 centrach transferu technologii (CTT), czyli jednostkach, które zostały utworzone na uczelniach, aby pełnić funkcję działów sprzedaży nauki. Okazuje się, że wciąż są poważne bariery współpracy środowisk akademickich z biznesem. A to tu mają się wykuwać polskie innowacje.

Z raportu wynika, że brakuje nie tylko bodźców, które skłaniałyby naukowców do współpracy z firmami, ale również umiejętności menedżerskich w ośrodkach CTT. Środowisko akademickie twierdzi z kolei, że na rynku jest deficyt atrakcyjnych ofert współpracy z gospodarką.

Na rafy trafiają też sami przedsiębiorcy – mówią o niesprzyjających regulacjach podatkowych i braku wiedzy o tym, jakie badania prowadzone są na uczelniach. Wskazują też na problemy finansowe, które uniemożliwiają inwestowanie w projekty badawczo-rozwojowe. – Podczas rozmów z inwestorami lub potencjalnymi klientami, którzy byliby skłonni wyłożyć pieniądze na doprowadzenie produktu do gotowości sprzedażowej, zauważyliśmy problem związany z poziomem finansowania, który w naszym przypadku wymaga minimum kilku milionów złotych – zauważa Tomasz Borejko z ChipCraft, firmy z branży projektowania układów scalonych.

Jak zaznacza, barierą jest też czas potrzebny na dokończenie prac B+R oraz opracowanie produktu końcowego. – Przy tego typu projektach to 2–3 lata. Przy tak długim okresie zwrotu z inwestycji bardzo trudno znaleźć w Polsce pieniądze na rozwój sprzętu – dodaje.

Dagmara Krzesińska, prezes Koalicji na rzecz Polskich Innowacji, jest jednak optymistką. – W Polsce funkcjonuje ekosystem wsparcia innowacji dla naukowców, którzy chcą wdrażać wyniki swoich prac badawczych, jednak przed nami jeszcze wiele pracy, aby działał on w pełni efektywnie – przyznaje.

Jak tłumaczy, dziś pracownicy naukowi mają dostęp do wielu narzędzi wsparcia: grantów, doradztwa, mentoringu, programów akceleracyjnych. – Kluczowe jednak wydaje się, aby pamiętając o roli nauki podejmującej wyzwania w obszarach, którymi biznes się nie zajmuje, poszukiwać synergii i odpowiadać na potrzeby rynku – zauważa. Jej zdaniem dobrym kierunkiem jest program doktoratów wdrożeniowych. – Wspieranie i ewaluacja takich projektów może być odpowiedzią na potrzeby wielu branż – przekonuje.

Fuzje czy współpraca

Diagnoza przeprowadzona przez Inventity i Taylor Economics wskazuje co prawda, że w ostatnich latach coraz więcej naukowców decyduje się na współpracę z przedsiębiorstwami, ale rysuje dość ponury jej obraz. Wojciech Szapiel uważa, że chcąc ten stan zmienić, należy pomyśleć o innym sposobie premiowania.

– Takim, który doceniałby zarówno naukowców nastawionych na komercjalizację, osiąganie rezultatów w postaci patentów międzynarodowych, jak i tych, którzy chcą się rozwijać w zakresie badań podstawowych i dydaktyki – tłumaczy nasz rozmówca.

Raport wskazuje, że to, co najbardziej motywuje naukowców do współpracy z biznesem, to gratyfikacja finansowa oraz możliwość komercyjnego wykorzystania wyników badań, dzięki czemu mogą one zostać wypromowane w znacznie szerszym kręgu.

W procesie transferu technologii krytyczną rolę odgrywają jednak odpowiednio zarządzane CTT tworzone w strukturach uczelni. – To one układają współpracę między jednostkami naukowymi a przedsiębiorstwami, dlatego budowanie silnych ośrodków odpowiedzialnych za komercjalizację jest kluczowe – podkreśla Szapiel.

Według niego, jeśli transfer technologii okazuje się nieefektywny, warto połączyć mniejsze centra z tymi o większym potencjale, z większym dostępem do projektów. Ale nie wszyscy zgadzają się z koncepcją fuzji. Robert Dwiliński, członek Rady Porozumienia Akademickich Centrów Transferu Technologii (PACT), uważa, że łączenie centrów lub spółek celowych przez kilka uczelni byłoby trudne ze względu na kwestie związane z zaufaniem i odpowiedzialnością za procesy transferu. – Na tym etapie zaawansowania, na jakim jesteśmy w zakresie transferu wiedzy z uczelni do gospodarki, najważniejsze jest tworzenie platformy współpracy dla wszystkich jednostek, które na uczelniach odpowiadają za procesy komercjalizacyjne – przekonuje.

Małe efekty za duże pieniądze

Polska innowacyjność na tle UE wypada bardzo blado. Bolączką jest m.in. niższy od unijnej średniej poziom zatrudnienia w przemyśle w branżach wysoko i średnio technologicznych, a także usługach opartych na wiedzy. Dane Eurostatu pokazują, że udział produktów wysoko technologicznych w rodzimym eksporcie wynosi ledwie 8,5 proc., a więc jest dwukrotnie niższy od średniej UE. Nakłady wewnętrzne na B+R stanowią 0,97 proc. PKB, to sporo mniej niż choćby w Czechach, Estonii czy na Węgrzech. Trudno się więc dziwić, że Polska zajmuje dopiero 25. pozycję w europejskim rankingu Innovation Scoreboard 2017.

Polska obecnie ma ok. 60 instrumentów publicznego wsparcia innowacji. Jednak ich wykorzystanie budzi kontrowersje. NIK skontrolował 13 programów pomocowych i wykazał brak przemyślanej strategii. Pieniądze, zamiast trafiać na projekty o wysokim potencjale, przeznaczane są na te o małym znaczeniu dla rodzimej gospodarki.

Kaja Prystupa-Rządca ekspert zarządzania, Akademia L. Koźmińskiego

Mimo wielu zachęt i zmian ustawodawczych współpraca między uczelniami a sferą biznesu nadal jest problematyczna. Istnieje wiele barier, które znajdują się poza obszarem legislacyjnym. Ze strony uczelni to nadmierna wewnętrzna biurokracja, powolne tempo podejmowania decyzji, czy kulturowo zakorzenione przeświadczenie o roli naukowca oddanego wyłącznie nauce. Po drugiej stronie są firmy, które obawiają się zaangażowania w pracę z uczelniami właśnie z tych powodów. Przedsiębiorstwa nie dostrzegają korzyści ze współpracy. Obu stronom brakuje zaufania, które jest konieczne dla pomyślnej kooperacji.

Mogą Ci się również spodobać

Ocena ryzyka chemicznego na miarę XXI wieku

Dr Agnieszka Gajewicz-Skrętna z Uniwersytetu Gdańskiego we współpracy z japońskim National Institute for Environmental ...

Kaski motocyklowe z AR od polskiej firmy. Rozwiązanie z F-16

Futurystyczna technologia startupu Seemore ma poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach. Dzięki innowacyjnemu rozwiązaniu wrocławskiej ...

Kaspersky ostrzega przed „Wiedźminem”

Hakerzy wzięli na cel gry wideo. Rosnąca popularność cyfrowej rozrywki w trakcie lockdownu sprawiła, ...

Zemsta Xi Jinpinga? To on zatrzymał największe IPO na świecie

Oferta publiczna Ant Group, która miała przynieść 37 mld dolarów, została zatrzymana w wyniku ...

Nowe dowody osobiste mogą kusić przestępców

Dowody osobiste, wydawane na podstawie wniosków złożonych od 4 marca, mają już warstwę elektroniczną. ...

Luksemburg chce razem z Polską pobijać kosmos

Oba kraje chcą zacieśniać współpracę w zakresie rozwijania nowych technologii kosmicznych. Polska podpisała z ...