Według Mariusza Gacy, wiceprezesa Orange Polska,  użytkownicy ofert sprzedawanych pod marką Nju Mobile korzystają obecnie z około 1 mln kart SIM. Jak podał, 70 proc. z nich to karty abonamentowe (post-paid).

Rusza kampania

Wiceprezes Orange Polska brał udział w konferencji w związku  z nową kampanią reklamową Nju ruszającą w piątek. Telekom będzie w niej komunikować, że Nju ma milion klientów i zachęcać do skorzystania z oferty marki, ale według Gacy nie ma to bezpośredniego związku z wynikami przenoszenia numerów, które notuje telekom.

CZYTAJ TAKŻE: Do kogo przenosimy numery komórek? Jest wielki wygrany i wielki przegrany

Wiceprezes zapewnił też, że Orange nie zamierza mocniej niż do tej pory eksponować tej marki w mediach. Liczy on jednak, że będzie przybywać jej użytkowników w dotychczasowym tempie.

Przypomnijmy, że według ostatnich danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej jedynym dużym operatorem komórkowym o dodatnim bilansie przenosin numerów jest Polkomtel, operator sieci Plus. Grupa Cyfrowy Polsat, do której należy ta sieć, pozyskała na czysto w minionym roku około 116 tys. numerów komórkowych na czysto. Jak do tej pory, jako jedyna z dużych graczy nie podniosła cen usług telekomunikacyjnych.

CZYTAJ TAKŻE: Nju.mobile – tania marka w Grupie TP

Telekomunikacyjne laboratorium

W ocenie wiceprezesa Orange Polska, utrzymywanie „marki B” ma dla biznesowy i finansowy sens. – Nju stało się rentowne relatywnie szybko, bo po dwóch latach od wprowadzenia. Marce B uchodzą takie rzeczy, które mogą być ryzykowne dla marki A. Dotyczy to zarówno komunikacji, jak i polityki cenowej – powiedział Mariusz Gaca.  – Ofensywność cenowa niekoniecznie jest domeną  marki Orange – dodał. Argumentował też, że  submarka to pole testów zmian i innowacji, które przy 1 mln użytkowników stają się miarodajne.

Mariusz Gaca pytany, czy śladem podwyżek cen usług pod główną marką – Orange – urosną także ceny w ofertach Nju – zaprzeczył. – Klienci nie chcą, abyśmy majstrowali przy tej marce – powiedział. Obecnie najniższy abonament dla jednej osoby w Nju mobile to koszt 19 zł miesięcznie (obejmuje rozmowy i 3 GB internetu, ale wiadomości to dodatkowe 9 zł).

Nju, Flex, Plush, RBM, Heyah – ile to kosztuje

Oprócz Nju mobile Orange Polska ma także submarkę Flex. Podobnie jak Play Next to przykład operatora w aplikacji na smartfon. We Flex najtańszy abonament to koszt 25 zł (obejmuje 15 GB, rozmowy i wiadomości bez limitu oraz tzw. social pass, czyli media społecznościowe nie obniżające puli internetu, ale wymaga posiadania karty płatniczej).

Z kolei do Polkomtela (grupa Cyfrowy Polsat) oprócz głównej marki telekomunikacyjnej Plus należy także submarka Plush (najtańszy abonament kosztuje 10 zł i obejmuje pulę 1 GB internetu, której nie pomniejsza korzystanie z Facebooka, wiadomości bez limitu, a minuta rozmowy to koszt 29 gr.). Najtańszy abonament bez limitu w Plushu to – podobnie jak we Flex – koszt 25 zł miesięcznie.

Play ma Red Bull Mobile (w RBM abonamenty zaczynają się od 30 zł) i wspomniany Next (regularna cena to 45 zł miesięcznie za pakiet 50 GB, rozmowy i wiadomości bez limitu), a do T-Mobile należy Heyah (abonament zaczyna się od 20 zł, ale obejmuje 3 GB internetu i rozmowy na numery komórkowe bez limitu; operator daje gwarancję, że na rozmowy stacjonarne i wiadomości nie wyda się więcej niż 20 zł).

Gdzie zdrożeją usługi

Nie wszystkie firmy trzymają się sztywno polityki cenową submarek. Wprowadzane od 15 lutego podwyżki cennikowych stawek usług pre-paid Playa obejmą także RBM. Ewa Sankowska-Sieniek, dyrektor biura prasowego Playa zapewnia przy tym, że ponieważ gros użytkowników kart pre-paid telekomu korzysta z pakietów usług, a nie stawek cennikowych, to zmiany stawek pozostaną dla nich zauważalne. Nowa cena połączeń głosowych będzie wynosić 30 groszy za minutę (obecnie 29 gr.), a za SMS – 19 groszy (przeciętnie 9 groszy).

Play wprowadza także, jak zapewnia – podobnie, jak inni operatorzy – opłatę za wymianę karty SIM/USIM z przyczyn leżących po stronie użytkownika. Będzie ona wynosić 19,99 zł.

– Wymiana karty SIM z przyczyn niezależnych od użytkownika będzie wciąż darmowa – na przykład na wyraźne zalecenie naszej techniki czy kradzież telefonu (potrzebne będzie zaświadczenie o zgłoszeniu do organów ścigania) – podaje Ewa Sankowska-Sieniek.

Submarki dużych telekomów to przede wszystkim konkurencja dla wirtualnych sieci komórkowych, takich jak Virgin Mobile Polska.

Podane w tekście ceny mogą uwzględniać rabaty wynikające ze zgód marketingowych i na przesyłanie faktury drogą elektroniczną. Operatorzy w ofertach obejmujących więcej niż jedną kartę SIM stosują niższe ceny.