Centra danych zalewają stolicę. Czy warszawiakom wystarczy prądu?

Adobe Stock

Polski rynek centrów przetwarzania danych co roku powiększa się o kolejne serwerownie. Najsilniej w stolicy. Amerykański potentat uruchomił właśnie nowe data center w Warszawie. Szacuje, że w ciągu najbliższych 3-4 lat serwerownie w stolicy będą potrzebowały tyle mocy, ile duża dzielnica.

– Zakończyliśmy pierwszą fazę inwestycji w data center Warszawa III. Składa się na nie około 475 szaf serwerowych i około 1400 m kw. powierzchni tylko i wyłącznie kolokacyjnej. Natomiast cała inwestycja w momencie finalizacji obejmie około 3500 m kw. powierzchni kolokacyjnej i około 1200 szaf serwerowych – mówi nam Robert Busz, dyrektor zarządzający w Equinix Polska.

Amerykanie budują, a nie przejmują

Według niego, ta faza inwestycji kosztowała około 34 mln dol.  – Taki był plan od samego początku. Ile wydamy docelowo – trudno powiedzieć – dodaje Busz.

CZYTAJ TAKŻE: Audytel: polski rynek data center największy w Europie Środkowowschodniej

Kierowana przez niego firma należy do amerykańskiej infrastrukturalnej grupy Equinix, rozbudowującej globalną sieć sieć centrów przetwarzania danych. Do Polski wszedł za sprawą przejęcia Telecity, również działającego w wielu krajach.

Co będzie z data center, które Equinix już ma w Warszawie?  – Nie planujemy ich zamykać. Będą stopniowo unowocześniane. Dostosowujemy je do ogólnoświatowych standardów i można powiedzieć, że już je spełniają. W WA3, budowanym od podstaw, mogliśmy na przykład wprowadzić nowy system gaszenia  – mgłą  wodną – mówi Busz.

Nie zdradza, w jakim stopniu zajęte są serwerownie Equiniksa w Polsce. – Za decyzją o budowie nowego obiektu stało coś innego. Konieczne było zbudowanie zupełnie nowej architektury data center, ponieważ zdecydowaliśmy się na całą gamę usług, którą nazywamy połączeniami bezpośrednimi (interconnection). Wpływają one na komunikację ze środowiskami chmurowymi, jak i na wymianę ruchu internetowego – mówi Robert Busz.

CZYTAJ TAKŻE: Zygmunt Solorz może zostać królem centrów przetwarzania danych

Mowa tu o tzw. prywatnej sieci.   – Według naszych badań, prywatna sieć rośnie znacznie bardziej niż przepustowość publicznego Internetu. Będzie ona miała coraz większy wpływ zarówno na ilość, jak i jakość przesyłanych danych – twierdzi menedżer.

Państwowa inicjatywa budzi nadzieje

Dwa lata temu przekonywał, że Polsce prywatne data center będą migrowały do chmury.
– Tempo zmian i forma przerosła moje oczekiwania – mówi dziś Busz.  – Wydawało mi się, że głównym czynnikiem wpływającym na szybkość rozwoju rynku będzie ta konieczność technologiczna i finansowa związana z zamykaniem mniejszych data center. Okazało się, że olbrzymim stymulatorem rynku został Operator Chmury Krajowej, sama inicjatywa związana z tym, aby bardzo dużo funkcji po stronie banków, jak i innych instytucji regulowanych przerzucać do chmury. Dano sygnał operatorom publicznym takim jak Google Cloud, że Polska może być atrakcyjnym miejscem do inwestowania. To zaczęło napędzać popyt na usługi  data center większego kalibru – dodaje.

Busz nie ukrywa, że Equinix przygląda się Operatorowi Chmury Krajowej. – Staramy się współpracować z Operatorem Chmury Krajowej:  zrozumieć założenia filozofię działania i filozofię współpracy z operatorami chmury publicznej, jak alians z Google Cloud. Staramy się spełnić najwyższe oczekiwania związane z połączeniami bezpośrednimi – mówi.

CZYTAJ TAKŻE: Finałowa rozgrywka o ATM

Jakie prognozy dla rynku centrów danych

Jaki będzie ten rok na rynku data center w Polsce?  – Myślę, że ten rok będzie stał pod znakiem znaczących inwestycji wszystkich graczy. Inicjatywa, którą rozpoczął OCHK, jak również ogłoszenie Google, jasno pokazuje, że duzi operatorzy chmury publicznej będą zainteresowani tutaj tworzeniem własnych regionów. A lokalni i globalni gracze będą będą zainteresowani rozbudową nowej infrastruktury, aby spełnić oczekiwania graczy cloudowych – przekonuje Busz.

– Myślę, że ważne jest zapotrzebowanie na moc, która służy zarówno do zasilania, jak i chłodzenia urządzeń klientów. Sądzę, że w Warszawie najbliższych 3-4 lat będziemy potrzebowali około 100 MW nowej mocy, związanej z tymi inwestycjami. To już moc adekwatna do zasilania dużej dzielnicy w Warszawie. A największe zainteresowanie inwestycjami widzimy właśnie tutaj – mówi menedżer Equiniksa.

To może brzmieć niepokojąco dla mieszkańców miasta.  – Ceny energii są i będą regulowane, na poziomie URE i odpowiednich ministerstw. A jeśli chodzi o moc dostępną w Warszawie dla odbiorców biznesowych, to jest ona na wyciągnięcie ręki. Zwłaszcza, że zmienia się struktura poboru energii w czasie. Na przykład duże zakłady, takie jak Ursus, przestają istnieć, a zasoby energii będą nadal dostępne. Inni będą tylko odbiorcy – ocenia Robert Busz.

Na rynku centrów przetwarzania danych rozpycha się coraz bardziej Grupa Cyfrowy Polsat. W środę należąca do grupy Netia podała, że według raportu firmy analitycznej Audytel po przejęciu data center w Krakowie od RASP, grupa jest obecnie największym graczem w kraju. Promuje wprowadzone do oferty nowe rozwiązania.

 

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Cyfrowa transformacja wciąż domeną dużych firm

Cyfryzacja stała się wymogiem współczesnego świata dla 91 proc. rodzimych menedżerów. Potwierdzają to wdrażane ...

Nadchodzi apokalipsa zombie. Vivid Games odkrywa karty

Bydgoska spółka podała daty premier „Zombie Blast Crew” oraz „Gravity Rider Zero”. W tym ...

Karol Mazurek: Współpraca banków z fintechami jest teraz modna

Wszyscy chcą działać w zwinny sposób, a ciężko zmienia się duże i osadzone w ...

Sztuczna inteligencja trzyma imigrantów w więzieniach

W USA do sądu trafił pozew ws. kontrowersyjnego narzędzia do walki z osobami podejrzanymi ...

Strach przed koronawirusem. Kina mocno tną ceny

Cena biletu na film 2D w większości multipleksów w Polsce spada do 15 zł. ...

Najlepsze 2020. Hindusi z Poznania chcą podbić świat sztucznymi rękami

Poznańska spółka Aether Biomedical, założona przez dr Faitha Jiwakhana oraz Dhruva Agrawala, wprowadza na ...