M2M w natarciu

Segment usług M2M rozwijał się do tej pory głównie dzięki usługom dla branży logistycznej i przemysłowej. Takie przynajmniej są doświadczenia z rynku niemieckiego. Przyszłością są jednak energetyka i motoryzacja, także dla rynku polskiego – twierdzi Andrzej Ochocki, który w grupie Deutsche Telekom odpowiada za marketing usług M2M

Publikacja: 19.03.2012 08:00

M2M w natarciu

Foto: rpkom.pl

rpkom.pl: – Usługi mobilnej transmisji danych M2M nie są nowym pojęciem w Polsce. Na ile dalej zaszedł w tej dziedzinie rynek niemiecki?

Andrzej Ochocki, szef marketingu usług M2M w grupie Deutsche Telekom: – Zasadniczo rynek polski w zakresie usług mobilnej transmisji danych należy do czołówki europejskiej,szczególnie jeżeli chodzi o zakres wdrażanych usług dla segmentów konsumenckich. Niektóre rynki, na których działa Deutsche Telekom, szczególnie rynek niemiecki, są – siłą rzeczy – bardziej rozwinięte. Ma na to wpływ wiele czynników, począwszy od prozaicznych, jak wielkość i wartość samego rynku, poprzez stopień pokrycia siecią i nasycenie odpowiednimi terminalmi, skończywszy na skłonności do inwestowania (w przypadku segmentów biznesowych) w nowe usługi  dla redukcji bieżących kosztów oraz wprowadzenie nowych modeli biznesowych. Patrząc w ten sposób, powiedziałbym, że na obu rynkach znane są te same idee, jak i projekty usług, ale rynek niemiecki jest o kilka lata do przodu.

– Czy niemieckie wzory można przetransferować na polski rynek?

– Nie wszystkie się da i jest sens. Ale sądzę, że dla Polski, jako znaczącego rynku europejskiego, nie ma jakichś zamkniętych obszarów M2M.

– Jakie są najbardziej perspektywiczne segmenty niemieckiego rynku?

– Do tej pory M2M znajdowało gównie zastosowanie w rozwiązanich dla transportu i logistyki oraz automatyki przemysłowej. Branże te będą nadal ważne dla M2M, jednakże duży rozwój widzimy w energetyce i motoryzacji (m.in. systemy eCall i Connected Car), medycyna, ale również elektronika użytkowa i handel.

Jako przykład mogę podać urządzenie, jakie jeden z naszych partnerow firma Microtronics zaprezentowala podczas targów w Barcelonie: niewielki adapter do zwykłego gniazda elektrycznego wyposażony w kartę SIM. Dzięki temu można sterować poborem mocy, a więc włączaniem i wyłączaniem urządzę wymagających zasilania elektrycznego z dowolnego terminala podłączonego do sieci. Usługę zamierza wdrożyć nasz partner. T-Mobile będzie zapewniał mobilną transmisję dla tego urządzenia. Jej koszt został wkalkulowany w cenę urządzenia, które na początku (bez subsydiów) ma kosztować ok. 200 euro.

– Jak wyglądają przychody z tego rynku?

– Według naszych szacunków w 2015 r. przychody z niego w całej Europie wyniosą 20 mld euro. Mam tutaj na myśli zarówno transmisję M2M, jak i powiązane z nią usługi i rozwiązania. Rynek M2M jest bardzo perspektywiczny, jeśli chodzi o rozwój penetracji – mierzy się to współczynnikiem ilości kart SIM do tzw. data points, czyli punktów końcowych systemów M2M – jak i wartości.

Oczywiście, nie wszyskie segmenty rozwijają się i będą się tak samo rozwijać. Ich rozwój zależy głównie od czynników makroekonomicznych oraz od czynników związanych bezpośrednio z daną branżą. Myślę np. o kształcie dyrektywy europejskije i tempa jej wdrażania w obszarze inteligentnych liczników energii (ang. smart metering).

– Czy usługi M2M mogą wpłynąć znacząco na obciążenie mobilnych sieci transmisji danych?

– Ruch M2M wzrasta adekwatnie do liczby podłączanych urządzeń (modułów M2M) oraz typów wprowadzanych aplikacji. W porównaniu ze znanym nam ruchem generowanym przez statystycznego użytkownika karty transmisji danych, czy smartfonu ruch z modułu M2M jest niewielki (dwa, czasami do trzech rzędów niższy). W związku z planowanym rozwojem usług, ale przede wszystkim ilości podłączanych urządzeń, spodziewamy się, że ruch M2M będzie odgrywał coraz większą rolę. Dużo jednak będzie zależało od tego w jaki sposób będą działały aplikacje M2M, w szczególności pod kątem generowanej sygnalizacji, bo w warstwie sygnalizacyjnej ruch M2M stanowi relatywnie większę obciążenie. Niemniej, to nie M2M stanowi dzisiaj dla operatorów główne wyzwanie, jeżeli chodzi o pojemność mobilnych sieci.

– Z jakich gałęzi rynku M2M grupa T-Mobile ciągnie dzisiaj największe przychody? Jaka jest ich wartość?

– Roczne tempo wzrostu przychodów jest dwucyfrowe w ujęciu procentowym. W Europie najważniejsze segmenty już świadczonych przez nas usług, to głownie transport i logisyka, motoryzacja, automatyka przemysłowa oraz energetyka. W USA nasza strategia rynkowa jest nieco inna. Działamy tam głównie poprzez wyspecjalizowanych agregatorów M2M, którzy świadczą usługi swoim klientom.

– W jaki sposób Deutsche Telekom organizuje rozwój segmentu M2M?

– Prowadzimy go równolegle w czterech obszarach, które nazywamy „platformami produktowymi”.

Pierwsza z nich, to M2M Access & Enabler Platform, gdzie wprowadzamy jednolitą w całej grupie platformę do zarządzania (w modelu chmury) połączeniami M2M przez naszych klientów. Otwarte API pozwala klientom na szybką integrację rozwiązania M2M z istniejącą architekturą IT w przedsiębiorstwie. Jako ciekawostkę podam, że ta platforma  bazuje m.in. na rozwiązaniu krakowskiego Comarchu. Niebawem tą platformę wdroży na własny użytek Polska Telefonia Cyfrowa.

Drugi obszar, to M2M Developer Platform, gdzie skupiamy się na wprowadzaniu rozwiązań ułatwiających deweloperom na łatwe tworzenie oraz testowanie aplikacji M2M. Tutaj skupiamy sie również na aktywnym angażowaniu społeczności deweloperów.

Trzeci obszar rozwojowy, to M2M Services, w którym pracujemy nad usługami dodanymi do podstawowych usług transportowych, np. M2M SLA. W oparciu o współpracę z grupami France Telecom i TeliaSonera planujemy oferować je naszym klientom, korzystającym z sieci wszystkich operatorów.

Czwarty, szczególny obszar, to M2M Solutions, w którym skupiamy się nad wprowadzaniem rozwiązań dla klientów z naszych 9 kluczowych segmentów M2M. Robimy to zarówno sami, jak i z partnerami.

– Jaki jest pana zdaniem najciekawszy przykład M2M na rynku niemieckim, który już działa, albo nad którym pracujecie?

– Pomysłów i wdrożeń jest sporo. Do głowy przychodzi mi rozwiązanie, które realizujemy na zlecenie niemieckiego przewoźnika kolejowego Deutsche Bahn. Otóż jest on jednym z najważniejszych na niemieckim rynku graczy w dziedzinie… wypożyczania rowerów. Chce umocnić swoją pozycję dzięki rozwiązaniu M2M, które umożliwią użytkownikowi odstawianie pożyczonego roweru w niemal dowolnym miejscu, wedle wygody. Umożliwi to system powiadamiania SMS na naszej platformie M2M.

– Dziękujemy za rozmowę

rozmawiał Łukasz Dec

rpkom.pl: – Usługi mobilnej transmisji danych M2M nie są nowym pojęciem w Polsce. Na ile dalej zaszedł w tej dziedzinie rynek niemiecki?

Andrzej Ochocki, szef marketingu usług M2M w grupie Deutsche Telekom: – Zasadniczo rynek polski w zakresie usług mobilnej transmisji danych należy do czołówki europejskiej,szczególnie jeżeli chodzi o zakres wdrażanych usług dla segmentów konsumenckich. Niektóre rynki, na których działa Deutsche Telekom, szczególnie rynek niemiecki, są – siłą rzeczy – bardziej rozwinięte. Ma na to wpływ wiele czynników, począwszy od prozaicznych, jak wielkość i wartość samego rynku, poprzez stopień pokrycia siecią i nasycenie odpowiednimi terminalmi, skończywszy na skłonności do inwestowania (w przypadku segmentów biznesowych) w nowe usługi  dla redukcji bieżących kosztów oraz wprowadzenie nowych modeli biznesowych. Patrząc w ten sposób, powiedziałbym, że na obu rynkach znane są te same idee, jak i projekty usług, ale rynek niemiecki jest o kilka lata do przodu.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Telekomunikacja
Uwaga na nowe pułapki w roamingu. Jak za granicą łączyć się taniej lub za darmo
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Telekomunikacja
Gigant ogłasza przełom w łączności. To zupełnie nowa jakość
Telekomunikacja
To ma być przełom w tworzeniu ultraszybkiego internetu 6G. Znika wielka przeszkoda
Materiał Promocyjny
Mobilne ekspozycje Huawei już w Polsce – 16 maja odwiedzi Katowice
Telekomunikacja
Eldorado 5G dobiega końca, a firmy tną etaty. Co z Polską?