Właściciele operatora Aiton Caldwell oraz teleinformatycznej firmy Datera (częściowo pokrywają się) zamierzają połączyć dwie spółki w jedną.
To oznacza, że odwracana jest operacja z 2009 r., kiedy to poprzednik prawny Aitona – linia biznesowa telefonii internetowej FreecoNet – został wydzielony z Datery.
Teraz Aiton – notowany od 2011 roku na małej giełdzie (NewConnect) ma wyemitować akcje, którymi zapłaci za majątek Datery. Szczegółowy plan połączenia firm dopiero zostanie opublikowany.
Zarząd Aitona podał w komunikacie giełdowym, że połączenie w jego ocenie będzie korzystne dla akcjonariuszy operatora poprzez „optymalne wykorzystanie strategicznych szans rynkowych”.
Aiton świadczy usługi małym i średnim firmom oraz klientom indywidualnym. W modelu SaaS (Software as a Service) obsługuje 140 tys. użytkowników. Szacuje, że odpowiada to 40 proc. rynku VoIP i 2 proc. rynku małych i średnich firm.
Datera jest m.in. producentem central telefonicznych IP PBX dla przedsiębiorstw. Jest też Datera głównym dostawcą technologii dla Aiton Caldwell. Zgodnie z dokumentem informacyjnym Aitona, nie może mu wypowiedzieć umowy przez 15 lat.
Oprócz niego, jako podano, z systemów Datera korzysta pięciu polskich operatorów. Jej przychody w ub.r. wyniosły 4,7 mln zł.
Aiton tylko w I kw. br. miał nieco ponad 3 mln zł przychodów i 0,6 mln zł EBITDA.
W 2011 r. właścicielami 100 proc. akcji Datery byli Krzysztof Malicki, Ryszard Wojnowski, Bogdan Bartkowski, Marek Bednarski, Tadeusz Kruszewski, Mirosław Szturmowicz, Sebastian Zaprzalski i Jan Wyrwiński. Te same osoby miały wtedy w sumie 48,14 proc. akcji Aitona.
Obecnie skład akcjonariuszy Aitona jest podobny: nie ma w nim Zaprzalskiego i Wyrwińskiego. Ponad 82 proc. akcji mają pozostali wymienieni biznesmeni.