Z tego artykułu dowiesz się:
- Na ile autonomiczne systemy AI przewyższają lekarzy w procesie diagnostycznym?
- Na czym polega przewaga systemów MIRA oraz AMIE, a gdzie są ich słabe strony?
- Z jakiego powodu środowisko medyczne z rezerwą podchodzi do sztucznej inteligencji?
Dwa systemy sztucznej inteligencji, MIRA oraz opracowany przez Google model AMIE, osiągnęły w warunkach symulowanych wyniki diagnostyczne co najmniej równe lub zdecydowanie lepsze od doświadczonych lekarzy. Opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Nature” badania wieszczą cyfrową rewolucję w ochronie zdrowia. Problem w tym, że – choć podczas testów opartych na setkach rzeczywistych przypadków z oddziałów ratunkowych algorytmy zyskały wyższą trafność diagnostyczną niż panel lekarzy – AI miała tendencję do nadgorliwości, zlecając średnio dwa razy więcej badań krwi niż ludzie.
Cyfrowa intuicja kontra lekarski pragmatyzm
Dotychczas narzędzia AI w sektorze medycznym sprawdzały się głównie jako pasywni asystenci odpowiadający na pytania lub porządkujący bazy danych. Najnowsze badania, zaprezentowane na łamach magazynu naukowego „Nature”, pokazują jednak, że nadchodzi era samodzielnych agentów medycznych. Opisywane autonomiczne systemy, poddane rygorystycznym testom w środowiskach wirtualnych, wykazały się sprawnością intelektualną, która w wielu aspektach dorównuje wykształconym klinicystom, a w niektórych obszarach wręcz ich dystansuje.
Czytaj więcej
Z punktu widzenia osoby pracującej w branży nowych technologii jest to miejsce wyjątkowe. To tu dochodzi do największych innowacji, jest najwięcej...
Pierwszym z rozwiązań jest MIRA, opracowana przez zespół z Centrum Cyfrowego Zdrowia im. Else Kröner Fresenius – autonomiczny agent stworzony do pracy w środowisku symulowanej elektronicznej dokumentacji medycznej. W przeciwieństwie do wcześniejszych modeli, MIRA potrafi samodzielnie przeprowadzić pełen wywiad z pacjentem, dynamicznie zlecać badania diagnostyczne, przepisywać leki oraz rekomendować hospitalizację. Dr Wei Xing, adiunkt na Uniwersytecie Sheffield, ostrzega, że przewaga systemu MIRA uwidaczniała się głównie w przypadkach o klarownych, jednoznacznych wynikach badań, takich jak zapalenie wyrostka robaczkowego czy zapalenie trzustki. W przypadku powszechnych, ale bardziej zróżnicowanych objawowo schorzeń, jak zapalenie płuc czy zakażenie układu moczowego, różnice w skuteczności między maszyną a człowiekiem były mniejsze.
Drugie badanie oceniało system AMIE (Articulate Medical Intelligence Explorer) od Google. Testy były trudniejsze, bo zadanie polegało na długofalowym zarządzaniu chorobami przewlekłymi w trakcie wielu wizyt. AMIE porównano z 21 lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej w 100 scenariuszach opartych na brytyjskich wytycznych klinicznych. Efekt? System dorównał klinicystom w ogólnym rozumowaniu medycznym, a w precyzji planowania i zgodności ze standardami wypadł od nich lepiej. Eksperci wskazują na plusy narzędzia zbudowanego na bazie modeli Gemini, które łączy empatyczny dialog z modułem przeszukującym setki stron wiedzy medycznej. Alfonso Valencia z Centrum Superkomputerowego w Barcelonie zwraca jednak uwagę, że AMIE nie jest oprogramowaniem open-source, co uniemożliwia jego faktyczną, niezależną ocenę.
Czytaj więcej
AI wkracza do medycyny z bezprecedensowymi możliwościami. Nowe systemy, takie jak DOLPHIN i HPV-DeepSeek, potrafią wykrywać choroby nawet na wiele...
Ruszają testy w rzeczywistych warunkach
Nie tylko on studzi entuzjazm inżynierów. Środowisko medyczne zaleca daleko idącą ostrożność, a Ignacio Miranda Gómez z Międzynarodowego Centrum Raka Piersi w Barcelonie wprost wskazuje, że technologie AI nie są jeszcze gotowe do autonomicznego stosowania w praktyce klinicznej. Specjaliści podkreślają, iż badania przeprowadzono w kontrolowanych warunkach, więc skuteczność i bezpieczeństwo rozwiązań muszą dopiero zostać potwierdzone w rzeczywistych szpitalach i przychodniach. To kluczowe, bo oba systemy opierają się wyłącznie na tekście, co oznacza, że nie są w stanie przeprowadzić badania fizykalnego: ani nie odczytają tonu głosu, ani mowy ciała, a to ważne elementy prawdziwej relacji lekarz–pacjent.
Jak zauważa prof. Catherine Pope z Uniwersytetu Oksfordzkiego, sztuczna inteligencja potrafi świetnie naśladować pewne aspekty pracy lekarza. Ale czy go zastąpi? Pope wątpi. Pierwszym krokiem ku weryfikacji tych obietnic będą ogłoszone właśnie przez Google ogólnokrajowe badania AMIE w rzeczywistych warunkach telemedycznych (chodzi o tzw. prospektywne badanie AI w „real-world virtual care”, prowadzone we współpracy z partnerem klinicznym). Google chce sprawdzić nie tylko jakość rozumowania medycznego, ale też to, czy system potrafi działać bezpiecznie i sensownie w codziennej praktyce telemedycznej.