Zdecydowana większość całkowitej mocy zainstalowanej w Polsce przypada na aglomerację warszawską. Daleko za nią plasują się Kraków, Poznań, Gdańsk czy Wrocław.
Kluczowi gracze na krajowym rynku to m.in. Atman, Beyond.pl, Polcom, podmioty zagraniczne jak Equinix oraz hiperskalerzy, jak Microsoft czy Google.
AI zmienia reguły gry
Warszawa pozostaje głównym hubem ze względu na koncentrację klientów, infrastruktury światłowodowej i rozwinięty ekosystem biznesowy. Rozwój AI może jednak stopniowo zmieniać geografię rynku.
Praktyka pokazuje, że w wielu projektach opartych na sztucznej inteligencji kluczowym wyzwaniem przestaje być samo oprogramowanie, a staje się nim infrastruktura i jej możliwości obliczeniowe. W efekcie AI staje się motorem napędzającym inwestycje w infrastrukturę centrów danych. Jak wynika z prognoz Bain & Company do 2030 r. nawet połowa obciążeń w centrach danych może pochodzić z systemów sztucznej inteligencji.
Czytaj więcej
Centra danych należą do najbardziej kapitałochłonnych projektów infrastrukturalnych. A pozyskanie pieniędzy wcale nie jest proste.
– W przypadku infrastruktury służącej m.in. do trenowania dużych modeli znaczenie bliskości centrum dużej aglomeracji może być mniejsze, a większą rolę odgrywają dostęp do dużych ilości stabilnej i niskoemisyjnej energii, światłowodów, odpowiednich terenów oraz sprawność procesu inwestycyjnego – komentuje Krystian Pypłacz, ekspert Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA). Dodaje, że w tym kontekście potencjał mogą zyskiwać między innymi północne regiony Polski, gdzie rozwój morskiej energetyki wiatrowej i energetyki jądrowej idzie w parze z dużymi inwestycjami w sieć przesyłową. Dobrym przykładem jest rejon Choczewa, gdzie rozwijana jest infrastruktura 400 kV służąca m.in. wyprowadzeniu mocy z morskich farm wiatrowych, a w kolejnych latach także z planowanej elektrowni jądrowej.
Potencjał mogą mieć również wybrane tereny poprzemysłowe i poenergetyczne ze względu na ich przeznaczenie i obecność infrastruktury energetycznej umożliwiającej łatwe zasilanie centrum danych, ale również odbiór ciepła odpadowego do ponownego wykorzystania.
Duże centrum danych powstaje właśnie w okolicach Bełchatowa. Będzie to nie tylko jedna z największych inwestycji realizowanych w województwie łódzkim, ale również jedno z największych centrów przetwarzania danych w naszym regionie Europy.
Konkrety i dialog
Praktyka pokazuje, że podejście samorządów w naszym kraju do takich inwestycji jest zróżnicowane. Dla części z nich centrum danych oznacza stabilne wpływy podatkowe i możliwość zagospodarowania terenów inwestycyjnych. Jednocześnie wraz ze wzrostem liczby projektów rośnie zainteresowanie lokalnych społeczności ich wpływem na otoczenie.
Czytaj więcej
Docelowo jedna trzecia zasobów fabryk AI powinna być zarządzana przez podmioty publiczne. Bez centrów danych gospodarka będzie się uzależniać od za...
– Pytania dotyczą najczęściej hałasu, zużycia energii i wody czy funkcjonowania systemów zasilania awaryjnego. To naturalne, że mieszkańcy chcą wiedzieć, jaki będzie rzeczywisty wpływ konkretnej inwestycji na ich otoczenie – podkreśla przedstawiciel PLDCA. W jego ocenie protesty mogą wpływać na klimat inwestycyjny i ocenę danej lokalizacji, dlatego szczególnie ważne są rzetelne informacje, konkretne parametry projektu oraz dialog prowadzony odpowiednio wcześnie. Obaw mieszkańców nie należy ani bagatelizować, ani oceniać w oderwaniu od rzeczywistego oddziaływania konkretnej inwestycji.
– Dobrze przygotowany proces powinien pozwalać zarówno na rozwój potrzebnej gospodarce infrastruktury, jak i na weryfikację jej wpływu na lokalne otoczenie – podsumowuje Pypłacz.
Wtóruje mu Łukasz Bojar, wiceprezes firmy Senetic. – W Regułach pod Warszawą trwa protest przeciwko obiektowi, który weźmie prądu jak jedna ósma stolicy. W Piasecznie ludzie zbierają podpisy i wychodzą pod ogrodzenie budowy. W gminie Dobre radni po protestach wykreślili z planu zapisy otwierające drogę inwestycji. Samorządy nie mówią jednym głosem: liczą na podatek od nieruchomości, ale słuchają pytań o wodę, hałas i o to, co z tego zostanie na miejscu – mówi Bojar. Dodaje, że odpowiedzią nie jest kampania wizerunkowa, tylko konkret. Ciepło z serwerów oddane do miejskiej sieci, do czego przepisy zaczynają zresztą zobowiązywać. I jawne dane o tym, ile obiekt bierze wody i prądu.
Czytaj więcej
Wartość rynku AI ma do 2030 r. przekroczyć bilion dolarów, napędzając inwestycje w centra danych. Polska zwiększa nakłady na tę technologię, ale pr...
– Bo prawdziwe pytanie nie brzmi, czy zbudujemy hale, tylko czy będziemy w nich gospodarzem, czy dozorcą – podsumowuje przedstawiciel Senetic.
Liczba zmiennych, jakie trzeba wziąć pod uwagę, decydując o lokalizacji nowych centrów danych, jest bardzo duża.
– Trzeba oceniać m.in. dostęp do stabilnego zasilania, koszt energii, termin przyłączenia oraz łączność. Polska powinna zapewnić inwestorom przewidywalne procedury i rozwijać sieci energetyczne (jakimś rozwiązaniem mogłaby być specustawa) – mówi Tomasz Snażyk, CEO organizacji AI Chamber. Dodaje, że partnerami mogą być operatorzy chmurowi i kolokacyjni, fundusze infrastrukturalne oraz firmy energetyczne.
– Samorządy warto włączać od początku: jasno przedstawiać zużycie wody i energii, ograniczać hałas oraz uzgadniać możliwość wykorzystania ciepła odpadowego. Właśnie tak buduje się lokalne poparcie i trwałą wartość inwestycji – podsumowuje szef AI Chamber.