Do Polski dotarł globalny boom na inwestycje w centra danych, napędzany rozwojem technologii chmurowych i AI. Zwiększy to zapotrzebowanie na pracowników, choć w odróżnieniu od centrów usług biznesowych, w centrach danych pracują głównie komputery, a nie ludzie. Dlatego największy wpływ na zatrudnienie może być pośredni, związany z budową, wyposażaniem i obsługą nowych obiektów.
Poszukiwany elektryk
Kogo konkretnie zatrudniają i będą zatrudniać centra danych? Jak twierdzi Sylwia Pyśkiewicz, wiceprezeska PLDCA i dyrektor zarządzająca Equinix w Polsce, poszukiwani są zarówno inżynierowie, technicy, jak i pracownicy operacyjni. Szczególnie duże zapotrzebowanie dotyczy specjalistów odpowiedzialnych za systemy zasilania i chłodzenia, elektryków, mechaników oraz techników utrzymania infrastruktury.
W przypadku pojedynczego obiektu stały zespół operacyjny może liczyć od kilkunastu do kilkudziesięciu osób, natomiast duże kampusy wymagają odpowiednio większego zatrudnienia.
Podobne obserwacje mają przedstawiciele firm rekrutacyjnych. Jak wylicza Agata Jemioła, menedżerka w Grafton Recruitment, poszukiwane są osoby zajmujące się infrastrukturą informatyczną, inżynierowie elektrycy i elektroenergetycy, automatycy, specjaliści HVAC, czyli od ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji, a także pracownicy odpowiedzialni za utrzymanie instalacji i urządzeń. Potrzebni są również elektrycy, elektromonterzy i instalatorzy.
Przy budowie i uruchamianiu nowych obiektów pracują też projektanci, inżynierowie budownictwa, kierownicy projektów oraz specjaliści zajmujący się testowaniem i uruchamianiem instalacji. Część zatrudniają firmy budowlane, instalacyjne i serwisowe realizujące inwestycję.
Czytaj więcej
Europa chce zbudować siedem gigafabryk AI, a Polska zabiega o jedną z nich. Inwestycja mogłaby stać się centrum mocy obliczeniowej dla całego regio...
– Warto przy tym pamiętać, że o ile etap budowy centrum przetwarzania danych wymaga zaangażowania wielu pracowników z różnych typów firm, o tyle późniejsza eksploatacja tworzy znacznie mniejsze zatrudnienie – zaznacza Ignacy Święcicki, kierownik Zespołu Gospodarki Cyfrowej w Polskim Instytucie Ekonomicznym.
Jak podkreśla Paweł Łopatka, dyrektor w firmie rekrutacyjnej Experis, ożywienie w sektorze centrów danych coraz mocniej przekłada się na rynek pracy, ale nie jest to klasyczny boom rekrutacyjny znany z branży IT.
– Data centres są biznesem bardzo kapitałochłonnym, ale nie tworzą masowo tysięcy podobnych stanowisk. Generują za to popyt na relatywnie niewielką grupę wysoko wyspecjalizowanych ekspertów i właśnie ich zaczyna brakować – twierdzi Paweł Łopatka.
Do listy poszukiwanych inżynierów dołącza specjalistów ds. infrastruktury krytycznej, uruchomień i odbiorów technicznych oraz niezawodności systemów. Szczególnie ważny jest obszar MEP (Mechanical, Electrical and Plumbing), obejmujący m.in. zasilanie awaryjne, UPS-y, generatory, rozdzielnie, chłodzenie i automatykę budynkową.
Drugą grupę stanowią specjaliści technologiczni, w tym inżynierowie technologii chmurowych, DevOpsi i eksperci cyberbezpieczeństwa.
Nie tylko Warszawa
Najtrudniej znaleźć osoby łączące kompetencje z kilku dziedzin. Centra danych wymagają wiedzy elektrycznej i mechanicznej, znajomości IT, dobrego angielskiego i doświadczenia w środowisku, które musi działać nieprzerwanie. Dlatego firmy coraz częściej pozyskują inżynierów z energetyki, automatyki przemysłowej, telekomunikacji czy innych sektorów infrastrukturalnych, a potem rozwijają u nich kompetencje specyficzne dla centrów danych. – Największe luki dotyczą kompetencji elektrycznych, mechanicznych i operacyjnych – ocenia Paweł Łopatka.
Potwierdzają to badania Equinix, według których 33 proc. centrów danych sygnalizuje niedobory elektryków, 30 proc. mechaników, a 39 proc. odczuwa niedobór pracowników operacyjnych.
Praca w centrum danych wymaga dodatkowo znajomości infrastruktury, która musi działać nieprzerwanie i z zachowaniem najwyższych standardów niezawodności. Konkurencja o takich pracowników rośnie. Według danych Equinix do 2030 r. globalny sektor będzie potrzebował około 300 tys. dodatkowych techników centrów danych oraz 150 tys. inżynierów zajmujących się systemami zasilania i chłodzenia.
Sylwia Pyśkiewicz zaznacza, że potencjał kadrowy Polski jest duży, lecz wymaga lepszego dostosowania kompetencji do specyfiki sektora. W badaniu przeprowadzonym na potrzeby raportu PLDCA i PwC 49 proc. firm oceniło programy kształcenia na uczelniach jako niedopasowane do potrzeb branży.
Dostępność pracowników ułatwia koncentracja centrów w aglomeracji warszawskiej. Na znaczeniu mogą zyskiwać m.in. tereny północnej Polski, wspierane przez rozwój energetyki offshore i jądrowej czy tereny poprzemysłowe.
Zdaniem Pawła Łopatki nawet bez masowego zatrudnienia centra danych będą coraz mocniej konkurować o tych samych inżynierów, których potrzebują energetyka, przemysł, infrastruktura krytyczna i automatyka. Doświadczonego specjalisty od zasilania czy chłodzenia infrastruktury AI nie da się bowiem przygotować w kilka miesięcy.
W rezultacie dostępność odpowiednich kompetencji niedługo może stać się dla inwestorów równie ważna jak energia czy grunt.