Aplikacja ułatwiająca psychologiczne konsultacje, mobilne rozwiązania do skanowania ciała, oparte na sztucznej inteligencji, czy platforma do automatycznie przeprowadzanych przesiewowych badań urologicznych – to tylko niektóre z ukraińskich innowacji, jakie będą teraz rozwijane w Polsce. Stojące za nimi startupy, na skutek rosyjskiej inwazji, musiały uciekać i wybrały nasz kraj jako bezpieczną przystań dla swoich biznesów. – Ukraina i Polska są znane na świecie jako huby technologiczne ze świetnym zasobem talentów. Wasz ekosystem jest jednym z najbardziej rozwiniętych w Europie i wierzymy, że nasz startup idealnie tutaj pasuje – mówi nam Ksenia Prozhogina ze startupu 3DLook. I dodaje, że pozostając blisko ojczyzny, możliwa będzie współpraca z resztą zespołu, który pozostał w kraju ogarniętym wojną.

Braterskie narody

Założony w 2016 r. 3DLook przez wielu uważany jest za światowego lidera w dziedzinie mobilnych rozwiązań skanowania ciała. Systemy stworzone przez startup pozwalają zastąpić doświadczenie związane z przymierzaniem ubrań w sklepie, doświaczeniem wirtualnym. Innowacja szybko stała się popularna, a 3DLook zdecydował się uruchomić centralę w Kalifornii. Jednak jego oddziały pozostały w Kijowie, Odessie i Lwowie. Zaraz po ataku Rosji większość zespołu została przeniesiona w bezpieczniejsze rejony. Część relokowanych trafiła nad Wisłę i teraz tu pracują. – Wierzymy, że generowanie przychodów i płacenie podatków jest kluczem do tego, aby pomóc Ukrainie zachować wolność i podnieść się po napaści – podkreśla Prozhogina.

Nie ukrywa przy tym, że firma potrzebuje pieniędzy, aby zatrudnić dodatkowych programistów. Popyt na usługi 3DLabs bowiem rośnie. – Widzimy ogromne zapotrzebowanie ze strony znanych marek odzieżowych – przyznaje nasza rozmówczyni.

Cele ma ambitne. – Chcemy zostać branżowym standardem w zakresie personalizacji opartej na indywidualnej sylwetce człowieka – zaznacza.

Czytaj więcej

Ukraina ma skuteczny oręż. „Społecznościowa agencja wywiadowcza"

Ale równie wysoko mierzą Mindly i CareTech Human. Ten pierwszy startup to platforma dla psychoterapeutów i ich pacjentów. Rok temu założył ją Dimitri Podoliev. W założeniu miała pomagać osobom w nieco innych problemach psychologicznych, ale okoliczności się zmieniły i – po rosyjskiej agresji – serwis przekształcił się w platformę zapewniającą bezpłatne terapie dla Ukraińców zmagających się z wojenną traumą. W ciągu trzech tygodni przeprowadzono za jej pośrednictwem ponad tysiąc sesji. Ale Mindly nie chce się ograniczać tylko do tego – wszystkie zarobione pieniądze przeznacza na finansowanie bezpłatnych sesji. Aby zarobić musi rosnąć na innych rynkach. No i właśnie w ciągu najbliższych dni zadebiutuje w Polsce. – Pomoże nam to zwiększyć skalę działania i pokryć powstający deficyt finansowy, ponieważ teraz wielu Ukraińców nie jest w stanie zapłacić za terapię. W dłuższej perspektywie, myślę, że do końca roku, powinniśmy mieć kilkaset tysięcy użytkowników w Polsce i Ukrainie. Liczę, że do tego czasu wejdziemy na kolejne rynki europejskie – mówi Podoliev. – W ciągu trzech, czterech tygodni planujemy rozpocząć budowę naszych pierwszych funkcji opartych na sztucznej inteligencji – to jedyny sposób, aby psychoterapia stała się naprawdę dostępna dla wszystkich – kontynuuje.

Jak wyjaśnia, Polskę wybrał na pierwszy zagraniczny cel ekspansji z uwagi na fakt, że – jesteśmy „braterskimi narodami”. Ale powodów jest więcej. – Polska to duży rynek, kwitnąca gospodarka, leży blisko Ukrainy, a oba kraje razem liczą prawie 100 mln osób. Co nie mniej ważne, w Polsce działa bardzo dynamiczny ekosystem startupowy. Otrzymujemy też ogromne wsparcie od Google’a i zespołu Google for Startups w Warszawie, co było jednym z głównych powodów, dla których wybraliśmy Polskę – wylicza założyciel Mindly.

Na położenie Polski w Europie, klimat dla biznesu i duży rynek wewnętrzny wskazuje też Marina Matsui, product manager w CareTech Human. Firma pracuje nad domowym rozwiązaniem do uroflowmetrii (pomiaru szybkość odpływu moczu), które ma działać w sposób zautomatyzowany. Marina też myśli o dalszym rozwoju biznesu w Polsce.

Setki zgłoszeń o wsparcie finansowe

W ściąganiu ukraińskich innowatorów do Polski pomaga Google, który zaprasza ich do korzystania z przestrzeni Google for Startups (GfS) Campus Warsaw. Powstał też fundusz oferujący im finansowanie. – Już w pierwszych dniach od startu otrzymaliśmy kilkaset zgłoszeń – tłumaczy Michał Kramarz, szef GfS w naszym regionie Europy.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

W Polsce schronienia szuka wielu pracowników startupów zza wschodniej granicy, szczególnie kobiet. – Przedstawiciele kilku takich startupów pracują już korzystając z przestrzeni w naszym warszawskim campusie. Jesteśmy gotowi przyjąć kolejnych – zapowiada Kramarz. – Oni chcą utrzymać miejsca pracy, by w przyszłości odbudować ukraińską ekonomię, rozwijać się na nowych rynkach i odpowiadać na potrzeby wynikające z trwającej wojny – wyjaśnia.