Projekt Yevheniia Zadorina i Maksyma Kosiaka opiera się na zastosowaniu technologii QR w procesie zamawiania posiłków. Idea jest taka, by po zeskanowaniu kodu ze stolika na ekranie smartfona otwierała się wizytówka restauracji, za pomocą której gość zapozna się z promocjami, przywoła kelnera, ale też zamówi wybrane danie całkowicie bez jego pomocy. W ten sposób poprosi również o rachunek czy domówi dodatki lub napoje. Właśnie „inteligentne menu” od Qbik, korzystające z technologii uczenia maszynowego, zaproponuje dodatkowe produkty. Dla restauracji takie rozwiązanie ma być opłacalne, bo – jak wskazują w start-upie – nowatorska platforma jest w stanie wygenerować dodatkowy przychód ze stolika na poziomie 15–20 proc. Zadorin i Kosiak zaznaczają, że zaletą jest też przyspieszenie obsługi klientów średnio o 10–15 minut. Czy Qbik namiesza na rynku płatności QR, który w najbliższych latach ma rosnąć w tempie średnio 16 proc. rocznie? W spółce twierdzą, że sprzyjają im rynkowe trendy. Co trzeci Polak ograniczył bowiem płacenie gotówką, sięgając po różnego rodzaju płatności bezgotówkowe, w tym te dokonywane za pomocą smartfona. A po drugie – coraz więcej osób oczekuje dostępności opcji obsługi bezkontaktowej. I na te potrzeby odpowiada platforma do zamawiania dań w lokalu.