Wydarzeniem ostatnich dni w polskim handlu jest ogłoszenie przez Amazona, że Polacy mogą skorzystać z pakietu Prime za jedynie 49 zł na rok. Daje to dostęp do serwisu streamingowego, ale też darmowych dostaw oznaczonych produktów czy serwisu z grami. Podziałało to elektryzująco i w dzień podania informacji akcje Allegro straciły niemal 6 proc.

Pokazało to, że poziom konkurencji o polskiego klienta się zaostrza i to, co w innych krajach europejskich uważane jest obecnie za usługę premium, jak dostawa następnego dnia po zakupie, u nas jest standardem i klient oczekuje coraz więcej.

Jest się czego bać?

– Propozycja Amazon Prime okazała się atrakcyjna dla osób korzystających z serwisów streamingowych. Znacząca obniżka ceny w tym zakresie z praktycznie 300 zł rocznie do 49 zł z możliwością korzystania z dodatkowych opcji (gry, bezpłatna dostawa) jest bardzo konkurencyjna na tle innych graczy, jak Netflix czy HBO GO – mówi Dagmara Plata-Alf z Akademii Leona Koźmińskiego. – Warto jednakże zwrócić uwagę, iż i w tym przypadku na jakość oferty Amazona na rynku polskim możemy trochę ponarzekać ze względu na brak filmów z polską ścieżką dźwiękową, tak istotną dla wielu konsumentów w naszym kraju, oraz ograniczony wybór seriali i produkcji filmowych w stosunku do oferty dostępnej za granicą – dodaje.

Z nieoficjalnych wyników badań konsumenckich, jakie krążą po rynku, wynika, że Polacy postrzegają Prime jako ofertę streamingową i niekoniecznie łączą ją z festiwalami zakupowymi czy darmową dostawą. Branża jednak docenia, że oferta Amazona rośnie. – Widać to choćby po kategorii spożywczej, która w zasadzie nie istniała, gdy polska wersja ruszała w marcu, a teraz jest to mocno rozbudowany segment – mówi jeden z nich. Widać to po wielu sektorach, co pokazuje, że Amazon na poważnie walczy o Polaków. Nie jest tu jednak sam. AliExpress zapowiedział start w Polsce magazynu, z którego będą trafiały paczki do konsumentów w regionie. Choć liczba przesyłek z Azji spadła o 20 proc. w lipcu, to firma twierdzi, iż zyskuje nowych użytkowników.

Czytaj więcej

Dostawy z abonamentem. W Polsce rusza Amazon Prime

Allegro, odpowiadające za 30 proc. rynku, wydaje się być spokojne, choć nie jest tajemnicą, że firma pracuje nad wieloma projektami. Pakiet Smart, oznaczający darmowe dostawy oznaczonych produktów, według firmy pozwolił użytkownikom w trzy lata jego funkcjonowania zaoszczędzić na kosztach 3 mld zł. Rynek oczekuje, że Allegro może w efekcie ruchów konkurencji jeszcze mocniej otworzyć dostęp sprzedawców do programu, tym bardziej że do końca roku firma zapowiada uruchomienie sieci 1,5 tys. automatów do odbioru przesyłek.

– Na klientów Smart czeka już ponad 160 mln ofert, a na całym Allegro przekroczyliśmy właśnie ćwierć miliarda ofert. Bardzo dużą wagę przywiązujemy do wygody zakupów – mówi Marcin Gruszka, rzecznik Allegro. – Przyspieszamy dostawy, klienci pokochali odbierać przesyłki w weekendy, a za moment ruszamy z siecią własnych automatów. A to jeszcze nie wszystko, co przygotowaliśmy dla klientów w tym roku – dodaje.

Odpowiedź na Smart ma też według naszych nieoficjalnych informacji szykować marketplace Erli, który wystartował wiosną 2020 r. Wyróżnikiem oferty jest program lojalnościowy – każda wydana złotówka na zakupy na platformie to złotówka w programie, które można przeznaczyć na pobyt w ośrodkach Holiday Park & Resort, które należą do właścicieli serwisu. Kilka miesięcy temu firma podawała, że korzystało z niej ponad 2,5 tys. sprzedawców, a klienci mogą wybierać spośród 9,5 mln produktów. Pod względem sprzedaży i ruchu miała notować wzrost o ok 150 proc. miesiąc do miesiąca. Jak to wygląda teraz? Nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytania o obecną skalę biznesu, a sądząc po badaniach konsumenckich, poziom znajomości serwisu jest niewielki.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Podobnie jest w przypadku singapurskiego Shopee, który również wystartował niedawno. Firma także chciała mocno zaznaczyć swoją obecność, ale póki co nie odpowiedziała nawet na pytanie, ilu korzysta z niej polskich sprzedawców, ani jakie ma plany co do polskiego rynku.

Nie koniec rywalizacji

– Będzie miało znaczenie to, czyja oferta jest lepiej dopasowana do preferencji polskiego konsumenta i bardziej atrakcyjna. My po prostu lubimy poszukać produktu w najniższej cenie i często jest to główny – nie jedyny – motywator do zakupu w internecie – mówi Robert Stolarczyk, prezes PromoTraffic. – Ale wszystko ma swoje granice. Pojawianie się kolejnych graczy, większej oferty rodzi większą konkurencję, która wymusza i poniekąd komplikuje proces zabiegania o uwagę konsumentów, ich czas w sieci i decyzje zakupowe. Silniejsza konkurencja w e-commerce przyniosła przede wszystkim większą liczbę innowacyjnych rozwiązań, lepszą obsługę klientów, a nie tylko wojnę cenową – dodaje.