Serwisy społecznościowe: kto rozdaje karty

Bloomberg

Temat ochrony danych zamieszczanych na serwisach społecznościowych nigdy nie był tak szeroko dyskutowany. Jednak wygląda na to, że media i politycy interesują się nim bardziej niż sami użytkownicy serwisów.

Choć od dawna nie brakuje raportów wskazujących na spadek popularności Facebooka, to liczba jego użytkowników z kwartału na kwartał rośnie i sięga już 2,3 mld osób. W Polsce w grudniu 2018 r. serwis miał niemal 21,5 mln użytkowników, ustępując popularnością jedynie wyszukiwarce Google. Zatem mimo masy krytycznych informacji użytkownicy wydają się ich nie zauważać, choć jednocześnie świadomość zagrożeń związanych z ochrona danych w sieci rośnie.

Świetne wyniki mimo kryzysów

– Od czasu ostatnich wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych kryzysy pogrążające Facebooka nie pomagają w odbudowywaniu wiarygodności tego medium – mówi dr Helena Chmielewska-Szlajfer, socjolożka z Akademii Leona Koźmińskiego. – Nawet mimo zmian w News Feedzie, w którym użytkownicy mają oglądać więcej informacji od swoich znajomych, wiadomości lokalnych i ze zweryfikowanych źródeł. O wiarygodności informuje obecnie ikonka przy każdym linku do strony newsowej, najechanie na którą podaje krótką informację z Wikipedii o danym źródle – dodaje.

– Choć coraz więcej polskich internautów deklaruje obawy o swoją prywatność w internecie – 53 proc. według badania Blue Media – to do masowego kasowania swoich kont na polskim Facebooku i w innych mediach społecznościowych nie doszło. Kampania #DeleteFacebook odbiła się głośnym echem w kilku krajach, ale nie spowodowała, że firmy odwróciły się od reklamowania na serwisie – mówi Zuzanna Szybisty, współzarządzająca agencją Profeina.

Co więcej, jak zauważa, wyniki finansowe za trzeci kwartał 2018 r. były najlepsze w historii imperium Zuckerberga, a zaangażowanie użytkowników wzrosło o 9–10 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem (czyli jeszcze przed wybuchem afer). – Choć warto zauważyć, że na dojrzałych rynkach, w Europie i Stanach Zjednoczonych, mamy do czynienia z powolnym spadkiem liczby użytkowników. Kwestią czasu jest pojawienie się refleksji wśród użytkowników, czy na pewno warto wrzucić zdjęcie, zalajkować konkretną markę czy wyrazić chęć udziału w wydarzeniu na Facebooku. A wraz z rosnącą ostrożnością użytkowników –wzrastać będzie czujność biznesu – mówi.

Ambitne cele

Facebook podkreśla, że mocno pracuje nad tym, aby zagwarantować bezpieczeństwo swoich platform. – Z końcem 2018 roku o bezpieczeństwo na Facebooku dbało ponad 30 tysięcy osób – to o 50 proc. więcej od naszego celu zakładanego na początku ubiegłego roku. Dzięki udoskonalaniu rozwiązań opartych na uczeniu maszynowym, coraz większą rolę w eliminacji treści naruszających standardy społeczności mogą odgrywać algorytmy – mówi Robert Bednarski, dyrektor Facebooka na region Europy Środkowej.

CZYTAJ TAKŻE: Afery nie zatrzymają rozwoju socjali

Przykładowo w przypadku naruszeń związanych z mową nienawiści, w 3. kwartale 2018 r. Facebook był w stanie usunąć ponad połowę zawierających je treści, zanim zostały one zgłoszone przez użytkowników. – Dostrzegamy też, że skuteczna moderacja treści jest często bardzo trudnym zadaniem, które wymyka się jednoznacznym ocenom. Dlatego w artykule opublikowanym w listopadzie Mark Zuckerberg zapowiedział m.in. utworzenie dedykowanego, zewnętrznego ciała zajmującego się podejmowaniem decyzji dotyczących moderacji treści na Facebooku w szczególnie kontrowersyjnych obszarach – dodaje.

Firma z końcem listopada 2018 r. zawarła porozumienie z Ministerstwem Cyfryzacji w Polsce w sprawie powołania tzw. punktu kontaktowego. Platforma ma służyć polskim użytkownikom Facebooka, których treści, konta lub profile zostały usunięte lub zablokowane. W jej ramach będą mogli składać wnioski o przeprowadzenie dodatkowej kontroli, czy blokada nastąpiła słusznie.

– Dzięki dobrej współpracy z polskim przedstawicielstwem Facebooka będziemy pierwszym krajem na świecie, w którym takie rozwiązanie zacznie działać. Porozumienie, które podpisaliśmy, wspiera ochronę wolności słowa w internecie, a użytkownicy portalu dostaną dzięki niemu de facto dodatkową instancję odwoławczą od blokad – wyjaśniał po podpisaniu porozumienia Marek Zagórski, minister cyfryzacji.

Serwis wziął się za poważne porządki, likwidując już pierwsze tzw. farmy użytkowników.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Spryt rekina kontra algorytmy

Naukowcom badającym dno wód Australii z pomocą przychodzi sztuczna inteligencja. System AI w ciągu ...

Kafelki i baterie hitami internetu

Nie ubrania czy motoryzacja, a kategoria dom i ogród jest liderem polskiego e-handlu. Jej ...

Niemcy idą na wojnę z Facebookiem. Ma „wirtualny monopol”

Berlin chce przełamać dominację koncernu stworzonego przez Marka Zuckerberga. Niemieckiemu urzędowi antymonopolowemu (Bundeskartellamt) nie ...

Startupy 2019. Studenci nauczą się zaglądać do brzucha

Laparo stworzył pierwszy na świecie symulator laparoskopowy, który może zrewolucjonizować obszar tzw. chirurgii minimalnie ...

Technowieści

Czego nie warto przeoczyć w najbliższych dniach? Na co zwrócić uwagę? PlayStation 1 powraca ...

Obcy atakują Polskę – tak widzą to Czesi

Gdzieś na poligonie wojskowym ląduje statek z kosmitami. Potencjalnie cenna pozaziemska technologia przyciąga Rosjan, ...