Kto zarobi na piątkowym debiucie Ubera? I dlaczego Jeff Bezos?

Patrick T. Fallon/Bloomberg

Na nowojorskiej giełdzie NYSE debiutuje Uber Technologies. To jedna z najbardziej wyczekiwanych ofert publicznych w tym roku.

Spółka będąca twórcą popularnej aplikacji do zamawiania transportu samochodowego liczy na to, że uda się jej pozyskać z rynku nawet 9 mld dol. To będzie jeden z największych debiutów giełdowych ostatnich lat. – Uber jest przykładem firmy, która pojawia się tylko raz na pokolenie i dlatego możliwości, które są wciąż przed nim, są ogromne – zapewnia Dera Khosrowshahi, prezes Ubera.

CZYTAJ TAKŻE: Uber rusza na giełdę. Kto kontroluje firmę?

Cena emisyjna akcji Ubera ma zostać wyznaczona dopiero po czwartkowym zamknięciu giełd w USA, ale spodziewano się, że zostanie ona ustalona mniej więcej w połowie pomiędzy 44 dol. a 50 dol.

Uber może zostać wyceniony w ramach IPO na około 90 mld dol., gdy w zeszłym roku analitycy szacowali wartość spółki nawet na 120 mld dol. Argumentem za ostrożną wyceną może być trudna sytuacja na globalnych giełdach związana z amerykańsko-chińskim sporem gospodarczym. Za ostrożnością mogą też przemawiać doświadczenia spółki Lyft będącej rywalem Ubera. Przeprowadziła ona ofertę publiczną pod koniec marca sprzedając akcje po 72 dol. za sztukę. Od debiutu jej kurs spadł o 20 proc.

CZYTAJ TAKŻE: Kobieta zabierze Uberem tylko inną kobietę

„Rozczarowujący debiut Lyfta może pozwolić jego konkurentowi nie popełnić już tych samych błędów. Uber miał możliwość przeanalizować całą dostępną dokumentację finansową związaną z marcowym debiutem rywala. Być może właśnie dlatego wycena firmy jest nieco niższa, ale dzięki temu również bardziej realistyczna dla inwestorów” – piszą analitycy TMS Brokers.

Uber jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych firm technologicznych na świecie. Świadczą dla niego usługi kierowcy pracujący w 450 miastach z 70 krajów. W 2018 r. za kierowcy Ubera zrealizowali około 5 mld przejazdów. Spółka wypracowała 11,3 mld dol. przychodu, czyli o 43 proc. więcej niż rok wcześniej. Tempo wzrostu przychodu jednak wyraźnie zwolniło (w 2017 r. przekraczało 50 proc.) a strata za cały rok wynosiła 1,8 mld dol. Spółka zmaga się też ostatnio z protestami swoich kierowców walczących o wyższe wynagrodzenia.

CZYTAJ TAKŻE: Kierowcy Ubera żądają podwyżek. Korespondencja z Orlando

– Uber to Lyft 2.0. Ma dobry model i biznesowy i rosnącą sprzedaż. Ale wciąż traci tony pieniędzy. Jeśli więc kupujecie jego akcje, to kupujecie nie tyle spółkę, co rynek byka – uważa Brian Hamilton, szef firmy badawczej Sageworks.

Na ofercie publicznej Ubera może zarobić m.in. jego były prezes Travis Kalanick, posiadający 8,6 proc. udziałów spółki (Kalanick stracił stanowisko prezesa w 2017 r., po oskarżeniach o tym, że nie reagował na doniesienia o molestowaniu seksualnym w jego spółce). Drugim pod względem wielkości inwestorem indywidualnym w Uberze jest jego współzałożyciel Garret Camp z 6 proc. udziałów. Posiadaczem udziałów Ubera jest również Jeff Bezos, prezes koncernu Amazon i zarazem najbogatszy człowiek świata. Zainwestował w Ubera na wczesnym etapie działalności tej spółki 3 mln dol. a obecnie jego udziały mogą być warte około 400 mln dol.

Oferta publiczna Ubera będzie może stanowić dla inwestorów ważną wskazówkę przed innymi, mocno wyczekiwanymi ofertami publicznymi spółek technologicznych. W nadchodzących miesiącach zadebiutować na giełdzie może popularny serwis Airbnb (pomagający w oferowaniu kwater dla turystów) oraz komunikator internetowy Slack. W kwietniu udaną ofertę publiczną przeprowadził natomiast serwis społecznościowy Pinterest. HK

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wiadomości w rosyjskiej telewizji prowadził robot-prezenter

Program informacyjny Wiesti na kanale Rossija24 prowadził android Aleks. Jedna z informacji dotyczyła polityka ...

W mediach społecznościowych możesz wypłynąć, ale i karierę zatopić

Wraz z ekspansją social mediów coraz ważniejsza staje się umiejętność budowania tam profesjonalnego wizerunku. ...

Pieniądze na grafen znalazły się w… Azotach

Po tym jak Polska Grupa Zbrojeniowa i KGHM TFI wycofali się z finansowania prac ...

Facebook chce przepowiadać przyszłość

Największa platforma społecznościowa dziś wie, gdzie przebywasz w danej chwili, ale chce wiedzieć też, ...

Polak staje się coraz bardziej cyfrowy

Ledwie w dwa lata dokonał się ogromny postęp, jeśli chodzi o korzystanie przez nas ...

Australijska „farma” polskich drukarek

Limelite, australijski producent oświetlenia, sięga po drukarki 3D marki Zortrax. Sprzęt olsztyńskiej firmy wykorzystuje ...