Słaby debiut Ubera. Czy stanie się drugim Amazonem?

Bloomberg

Akcje Uber Technologies straciły 7,6 proc. podczas pierwszego dnia notowań na nowojorskiej giełdzie NYSE. Na zamknięciu ich wartość wynosiła 41,57 dol., co daje wycenę firmy na poziomie 76 mld dol., gdy wcześniejsze prognozy mówiły nawet o 120 mld dol.

W ramach oferty publicznej Uber sprzedawał swoje akcje po 45 dol. za szutkę. Taka wycena, podana w nocy z czwartku na piątek, została uznana wcześniej za konserwatywną. Wcześniej Uber zapowiadał, że będzie sprzedawał akcje w cenie pomiędzy 44 a 50 dol. W ramach oferty spółka pozyskała 8,1 mld dol.

CZYTAJ TAKŻE: Kto zarobi na piątkowym debiucie Ubera? I dlaczego Jeff Bezos?

– Cena akcji wynosząca 45 dol. pokazuje, że środowisko jest niepewne. IPO spółki Lyft [konkurenta Ubera w Ameryce – red.], sprawiło, że jesteśmy nieco bardziej konserwatywni – stwierdził Dara Khosrowshahi, prezes Ubera, w wywiadzie dla CNBC. Wspomniana przez niego oferta publiczna spółki Lyfta została przeprowadzona w marcu i przyniosła rozczarowanie inwestorom. Akcje sprzedawane były po 72 dol., a od debiutu ich cena spadła o ponad 20 proc. W piątek, papiery tej spółki zniżkowały w ślad za Uberem aż o 7,4 proc.

Oferta Ubera była wcześniej uznawana za najbardziej wyczekiwany tegoroczny debiut giełdowy. Podczas otwarcia sesji na NYSE, przedstawiciele władz Ubera bili w giełdowy dzwon (pomiędzy nimi nie było jednak Travisa Kalanicka, współzałożyciela spółki i zarazem jej największego udziałowca. Na reputacji Kalanicka położyły się bowiem cieniem oskarżenia, że ignorował skandale z molestowaniem seksualnym w swojej spółce). Mimo dużej promocji związanej z debiutem, akcje Ubera rozpoczęły obroty poniżej ceny z oferty publicznej. Coś takiego rzadko przydarza się wielkim, amerykańskim spółkom technologicznym. Według danych firmy Dealogic, od 2000 r. czegoś takiego doświadczyło w pierwszym dniu obrotów jedynie 18 debiutujących spółek mających ponad 1 mld dol. kapitalizacji.

– Moja reakcja na cenę akcji jest taka, że jeśli będziemy budować dobrze, to udziałowcy zostaną nagrodzeni. Z pewnością nie mierzymy naszego sukcesu w perspektywie dnia, tylko wielu lat – w ten sposób Khosrowshahi próbował uspokajać inwestorów. Wcześniej przekonywał, że jego spółka jest wyjątkowa i że buduje on „następnego Amazona”.

CZYTAJ TAKŻE: Kierowcy Ubera żądają podwyżek. Korespondencja z Orlando

Czy jednak rzeczywiście Uber jest w stanie osiągnąć podobnie wielką kapitalizację jak Amazon? – Wycena wynosząca 1 bln dol. nadejdzie, jeśli za pięć do dziesięciu lat ludzie będą wydawali więcej pieniędzy na Ubera niż na inne formy transportu. Problem polega na tym, że by to zrobić Uber będzie musiał nie ulegać presji inwestorów dążących do szybkiej poprawy wyników – mówi agencji Bloomberga Arun Sundararajan, wykładowca Szkoły Biznesu Uniwersytetu Nowojorskiego.

Na razie Uber nie przynosi zysków. Jego strata operacyjna z 2018 r. wyniosła 3,04 mld dol. przy przychodzie sięgającym 11,03 mld dol. Na giełdach w USA są obecnie, oprócz Ubera, tylko trzy spółki warte więcej niż 50 mld dol., które poniosły w 2018 r. stratę operacyjną: CVS, General Electric i Qualcomm (strata operacyjna Qualcommu to jednak głównie wynik zdarzenia jednorazowego, czyli zmian w rozliczeniach podatkowych).

„Dynamiczny rozwój Ubera ostro przyhamował w ostatnim roku. Liczba zamówień przejazdów jeszcze w pierwszym kwartale 2018 r. przyrastała o 50 proc., podczas gdy w analogicznym okresie 2019 r. było to już zaledwie trochę ponad 30 proc. Uber w 2018 r. zanotował ok. 11,3 mld dol. przychodu, co dało wzrost o 42 proc. w stosunku do poprzedniego roku, jednak dynamika ta znacznie zwolniła. Różnica między 2017 a 2016 rokiem wynosiła bowiem ponad 50 proc. Inwestorzy zapewne będą chcieli dowiedzieć się, czy słabsze dane nie są zapowiedzią zastoju w rozwoju firmy” – piszą analitycy TMS Brokers.

CZYTAJ TAKŻE: Uber rusza na giełdę. Kto kontroluje firmę?

– To niesamowite, co zbudował Uber, ale oni wciąż nie osiągnęli celu. Nadal subsydiują biznes. Spółki technologiczne, które wchodziły w ostatnich latach na giełdę, mając wielkie straty, takie jak Lyft czy Snap, mają teraz ceny akcji niższe niż w IPO – przypomina Kathleen Smith, analityczka Renaissance Capital.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Internet rzeczy wyprowadzony w pole

Jeszcze kilka lat temu miejsce dla tej technologii widziano głównie w handlu. Dzisiaj rozwija ...

Polski jednorożec jeszcze w 2019 r.

Rodzime fundusze VC chętnie inwestują za granicą. Czy w Polsce brakuje innowacji? Z raportu ...

Aleksander Czarnowski: Internet rzeczy już dziś nas otacza

Wciąż przeważa myślenie, że bezpieczeństwo nie musi być elementarną funkcjonalnością, jest tylko dodatkiem. Ale ...

NapoleonCat wprowadził obsługę Google Reviews

Polskie narzędzie do obsługi social media, NapoleonCat, umożliwia teraz klientom odpowiadanie na opinie pozostawiane ...

Firmy kłamią o sztucznej inteligencji. Nowa bańka?

Aż 40 proc. startupów rzekomo pracujących nad tym zagadnieniem, w rzeczywistości zupełnie się nim ...

Startupy na celowniku Asseco

Firma utworzyła nowy dział badawczo-rozwojowy, który zajmie się rozwojem innowacyjnych produktów i usług. Ma ...