Google ma wielki problem z paradą równości

Firmy wykorzystują paradę równości, by pokazać swoja otwartość. Na zdjęciu pracownicy Apple`a podczas ubiegłorocznej parady w San Francisco
Shutterstock

Firma ostrzegła pracowników przed próbą wykorzystania organizowanej w sobotę parady równości w San Francisco do protestu przeciw polityce należącego do Google serwisu YouTube.

Chodzi m.in. o tolerowanie znanego w USA youtubera Stevena Crowdera, który zamieszcza filmy pełne seksistowskich wypowiedzi. Społeczność LGBT jest wzburzona ostatnią decyzją serwisu w sprawie ostatniego filmu Crowdera (youtuber ten ma prawie 4-milionową widownię). Po raz kolejny obraża w nim dziennikarza amerykańskiego portalu Vox Carlosa Mazę.

CZYTAJ TAKŻE: Google karze aktywistów strajkowych

Kierownictwo YouTube pod wpływem nacisków oraz strajku zorganizowanego w zeszłym tygodniu podczas dorocznego spotkania akcjonariuszy spółki Alphabet, właściciela Google i YouTube, przeprowadziło dochodzenie. Uznało, że język użyty w filmie Crowdera nie narusza zasad serwisu. Nie został więc z niego usunięty, a jedynie uniemożliwiono zarabianie na nim. Aby załagodzić sytuację dyrektor generalna YouTube Susan Wojcicki przeprosiła społeczność LGBT.

To jednak jej nie zadowoliło. W Google działa prężna, określana jako Googlers, grupa pracowników koncernu, która 25 czerwca wystosowała petycję do zarządu San Francisco Pride, organizatora wielkiej parady równości z prośbą o wykluczenie z niej firmy. W petycji czytamy, że firma nie reaguje na skargi pracowników na nękanie społeczności LGBT oraz w żaden sposób nie zobowiązuje się do poprawy obecnej sytuacji. Pracownicy obawiają się podobnych represji jak po proteście Google Walkout for Real Change z listopada ubiegłego roku przeciw przypadkom seksizmu i molestowania w pracy. Wtedy – ich zdaniem – niektóre osoby biorące udział w demonstracjach (wzięło w nich udział 20 tys. pracowników z 50 miast) miały zostać zdegradowane.

CZYTAJ TAKŻE: Gigantyczna kara dla Google`a

W komunikacie przesłanym do amerykańskiego serwisu „The Verge” organizatorzy parady, która ma się odbyć 30 czerwca w San Francisco, oświadczyli, że Google nie zostanie usunięty z obchodów. „W duchu wspólnoty i rozwoju potwierdzamy, że Google jest stałym uczestnikiem SF Pride Parade w 2019 roku. (…) Google i YouTube mogą i muszą zrobić więcej, aby chronić głosy twórców LGBT” – czytamy w oświadczeniu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Witold M. Orłowski: Elon Musk ostrzega

W fabryce Tesli pod Berlinem aut nie będą montować drodzy niemieccy pracownicy, ale roboty. ...

Rosja zbuduje własny komputer kwantowy

Rosyjska Państwowa Korporacja Energii Jądrowej Rosatom poinformowała o rozpoczęciu prac mających na celu stworzenie ...

Niemieccy wydawcy przegrali z Google spór o snippety prasowe

Niemiecki przepis zakazujący wyszukiwarkom wykorzystywania snippetów prasowych bez zezwolenia wydawcy nie może być stosowany, ...

FIFA 20 bez Juventusu Turyn. Konkurencja przejęła Starą Damę

Sukces Konami – Juve będzie tylko w eFootballPES. W FIFA zagramy tymi samymi zawodnikami, ...

Debata „Rz”. Jak zbudować cyfrową dolinę

Nie jesteśmy w stanie skopiować rozwiązania z Kalifornii, ale powinniśmy tworzyć warunki, które pomogą ...

Vaio reaktywacja. To nie pierwsza marka powracająca z zaświatów

Popularna niegdyś marka notebooków japońskiego koncernu wraca na europejski rynek. Takich prób „ożywiania trupa” ...