Sankcje na Huawei zostały nałożone w maju tego roku. Wtedy Chińczycy trafili na czarną listę i w ten sposób zablokowano im zakup komponentów i produktów od firm amerykańskich jak np. procesory Qualcomm, czy system Android. Jedna po drugiej amerykańskie firmy zaczęły ogłaszać zerwanie lub choćby osłabienie współpracy z chińskim gigantem.
CZYTAJ TAKŻE: Trump zadał cios Huawei, Chiny grożą odwetem
Teraz Trump zgodził się na wznowienie dostaw, ale pod warunkiem, że nie będą to produkty wiążące się z zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. – Zgodziłem się na kontynuowanie sprzedaży tych produktów. To amerykańskie firmy je wytwarzają, co jest bardzo skomplikowanym procesem – zadeklarował Trump.
Jak można się domyślić, chodzi o komponenty do smartfonów, ale już nie sprzęt do infrastruktury sieci komórkowych 5G.
CZYTAJ TAKŻE: Trump zadał cios Huawei, Chiny grożą odwetem
Wszystko to efekt pewnego ocieplenia na linii Waszyngton – Pekin. Obie strony zadeklarowały zawieszenie wprowadzania nowych sankcji i wyższych ceł.
Donald Trump znajdował się pod silną presją amerykańskich koncernów technologicznych. Przed tygodniem pięć z nich: Apple, Microsoft, Dell Technologies, HP, Intel wystosowało nawet wspólny list do Donalda Trumpa z prośbą o wyłączenie z karnych ceł produktów, które wytwarzają w Chinach.
CZYTAJ TAKŻE: Trump pod silną presją siedmiu technologicznych gigantów
Koncerny nie zamierzają łatwo ulegać Trumpowi i jego presji, by przenosić produkcję z Chin, gdyż w Państwie Środka nie tylko produkują, ale też mają pokaźną część sprzedaży. Amerykański dziennik „Wall Street Journal”, powołując się na nieoficjalne źródła poinformował właśnie, że Apple zagrał Trumpowi na nosie i przeniesie produkcję najnowszego komputera Mac Pro z Texasu, gdzie skończyły się mu ulgi podatkowe, do Szanghaju.