Pozew złożyło trzech pracowników. Ich zdaniem Amazon stworzył fasadowe zabezpieczenia, które nie miały służyć realnej ochronie pracowników, tylko wypełnić odpowiednie wymogi przygotowane w ramach pandemii. Nie przeszkadzało to spółce wymuszać na pracownikach pracy w niebezpiecznych warunkach, co było zagrożeniem dla domowników.

CZYTAJ TAKŻE: Amazon opracował superprzyłbice. Sprzeda je po kosztach

Rzeczniczka Amazona, Rachael Lighty, zaznaczyłam w komentarzu dla CNN, że od początku marca spółka oferowała urlopy dla pracowników, a od 1 maja urlop mogli wziąć ci, którzy byli najbardziej narażeni.

W poście przytoczono historię jednej pracownicy, która była jednym z pierwszych potwierdzonych przypadków w filii. Po pojawieniu się symptomów, miała zarazić swoich domowników – konkretnie syna i kuzyna. Ten drugi miał zostać później znaleziony martwy w łazience.

CZYTAJ TAKŻE: Amazon na czarnej liście. Zemsta Trumpa?

Amazon boryka się już z kilkoma procesami o zaniedbanie bezpieczeństwa pracowników. Nie udostępnił jednak danych, ile przypadków potwierdzono w strukturach firmy, twierdząc, że dane te nie byłyby przydatne. Spółka potwierdziła jednak dziewięć przypadków śmierci przez koronawirusa w swoich szeregach.