Te miałyby zakazać takim gigantom jak Apple, Facebook, Microsoft, Google, czy Amazon przejmowania innych firm. Zakaz akwizycji, który miałby poskromić apetyt Big Techów, ma już za oceanem rosnące grono zwolenników. W Senacie USA pojawiła się koncepcja, by zakazem objąć wszystkie przedsiębiorstwa, których wycena sięgnie co najmniej 100 mld dol. Jak pisze Reuters cel jest jeden – ograniczenie zdolności takich koncernów do zwiększania swojej dominacji.

CZYTAJ TAKŻE: Věra Jourová: Big Tech-y wpływają na naszą debatę i kontrolują ją

Hawley to zagorzały krytyk Big Techów. To on złożył projekt ustawy zakazującej fuzji i przejęć. I nie ukrywa, że jest w tym wszystkim wątek polityczny. Senator oskarża bowiem koncerny o tłumienie konserwatywnych głosów w przestrzeni cyfrowej.

Eksperci zauważają, że projekt ustawy Hawleya w niektórych aspektach zbieżny jest z ustawą antymonopolową przedstawioną w lutym przez senator Demokratów Amy Klobuchar. To oznacza, że niektóre z postulatów Republikanów, bijące w technologicznych gigantów, mogą wejść w życie. Tym bardziej, że Josh Hawley, cytowany przez Reutersa, już zapowiedział, iż jest gotów współpracować nad tym projektem z każdym, „niezależnie od partii i pochodzenia”.

CZYTAJ TAKŻE: Big Tech-y szkodzą klientom i demokracji. Druzgocący raport Kongresu

– Bardzo podoba mi się to, co zaproponowała senator Klobuchar – oznajmił. I nie wykluczył poparcia dla nominacji Liny Khan, uchodzącej za nieprzychylną Big Techom, na komisarza w Federalnej Komisji Handlu. Wygląda więc na to, że największe firmy technologiczne mogą mieć ostro pod górkę.