Reklama

Darmowa naprawa telefonu i komputera. To ma być rewolucja w elektronice

Bruksela mocno wzięła się za walkę elektrośmieciami – stąd np. unifikacja ładowarek czy uchwalone niedawno tzw. prawo do naprawy, zakazujące producentom blokowania możliwości serwisowania urządzeń. Teraz UE może pójść o krok dalej. Ale jest haczyk.
Komputer w trakcie naprawy. Czy naprawa elektroniki będzie za darmo?

Komputer w trakcie naprawy. Czy naprawa elektroniki będzie za darmo?

Foto: Adobe Stock

Europejski Sojusz Naprawczy (ERA – European Repair Alliance), unijna organizacja z centralą w Grazu w Austrii, rusza z kampanią mającą na celu wprowadzenie na terenie Wspólnoty możliwości bezpłatnych napraw urządzeń elektronicznych, co jest obecnie horrendalnie drogie. Z takiej opcji mogliby korzystać wszyscy konsumenci, którzy zdecydują się serwisować stary sprzęt, zamiast kupować nowy komputer czy smartfon. Pomysł ERA na razie będzie lobbowany w Brukseli, ale – jeśli będzie wdrożony – nie zadowoli on wszystkich. W całej tej idei jest bowiem haczyk.

Dodatkowa opłata przy zakupie elektroniki

Chodzi o wprowadzenie dodatkowej opłaty doliczanej do zakupu nowych urządzeń elektroniki użytkowej w wysokości 6 proc. To z niej miałyby być finansowane darmowe usługi serwisowe. Florian Lüdtke i Katharina Mitteregger, liderzy ERA, przekonują jednak, że cel inicjatywy jest słuszny. – Naszą wizją jest ogólnoeuropejskie rozwiązanie pozwalające uniknąć odpadów elektronicznych. Dzięki opłacie za naprawę przyczyniamy się do zmniejszenia ilości elektrośmieci, umożliwiając wszystkim serwis – podkreślają.

Czytaj więcej

Naprawa ma być dużo tańsza. Apple rezygnuje z monopolu

ERA prowadzi kampanię pod hasłem: Bezpłatne naprawy dla każdego. Bez żadnych „jeśli” i „ale” – dla prawdziwej gospodarki o obiegu zamkniętym, równych szans i mniejszej ilości odpadów elektronicznych. Projekt wsparła firma Netcup GmbH i stowarzyszenie Eco IT.

Jak podzielić wysokie koszty naprawy

Czy projekt zyska szersze poparcie we Wspólnocie? Na razie nie wiadomo. ERA zapewnia, że opłata naprawcza w wysokości 6 proc. ceny sprzedaży urządzeń zapewniłaby zebranie wystarczających środków na wszystkie naprawy elektroniki użytkowej w UE. W 2022 r. owa sprzedaż w Unii Europejskiej sięgnęła poziomu 195 mld euro. Wdrożenie wspomnianej opłaty spowodowałoby, że na finansowanie napraw pozostałoby 11,7 mld euro. A to kwota, która w zupełności by wystarczyła (wartość wszystkich elektronicznych napraw przeprowadzonych w UE wyniosła bowiem niecałe 10 mld euro). Co więcej, ERA wskazuje, że najbardziej sprawiedliwy były podział owej opłaty równo (po 2 proc.) między producentów, sprzedawców i konsumentów.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Metale mogą się same naprawiać. Naukowcy nie kryli zdumienia

Faktem jest, że kontynent zalewają urządzenia elektroniczne. Ilość sprzętu wprowadzonego na unijny rynek wzrosła z 7,6 mln ton w 2012 r. do 13,5 mln t w 2021 r. Tymczasem łączna ilość zebranego zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego w tym okresie zwiększyła się z 3 do 4,9 mln t.

Globalne Interesy
Chłopak z Tarnowa pokieruje nowym projektem Elona Muska? Szykuje się rewolucja
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Globalne Interesy
Zamiast zamykać fabryki, europejski gigant wprowadza humanoidy
Globalne Interesy
Alarmujący raport Banku Światowego. Polska w ogonie innowacji w Europie
Globalne Interesy
Microsoft szykuje potężne uderzenie w Sony. Czym jest Project Helix?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama