Reklama

Koniec ery „dzieci TikToka”? Francja i Wielka Brytania chcą zakazu social mediów

Prawie 5 mln usuniętych kont w zaledwie miesiąc – to bilans australijskiej rewolucji, która wstrząsnęła światem technologii. Dziś, widząc skuteczność Sydney, rządy w Paryżu i Londynie przyspieszają prace nad własnymi zakazami. Rok 2026 może zakończyć erę nieograniczonego dostępu dzieci do social mediów.

Publikacja: 27.01.2026 11:20

Emmanuel Macron forsuje ograniczenia w korzystaniu z social mediów przez dzieci

Emmanuel Macron forsuje ograniczenia w korzystaniu z social mediów przez dzieci

Foto: Aaron Schwartz/CNP/Bloomberg

Francja jest na dobrej drodze, by pójść w ślady Australii i zakazać korzystania z mediów społecznościowych młodszym nastolatkom – w Zgromadzeniu Narodowym zaczyna się właśnie debata nad nową ustawą. Prawo blokowałoby dostęp do sieci takich jak Snapchat, Instagram i TikTok osobom poniżej 15. roku życia. Jak pisze BBC, prezydent Emmanuel Macron chce, aby zakaz wszedł w życie wraz z początkiem roku szkolnego we wrześniu. Dla Macrona walka z uzależnieniem cyfrowym stała się centralnym punktem ostatniego roku urzędowania.

Działanie Francji jest częścią światowego trendu ograniczania dostępu do sieci społecznościowych dla dzieci, wywołanego coraz większą liczbą dowodów na szkody, jakie mogą one wyrządzać zdrowiu psychicznemu. – Nie możemy zostawiać zdrowia psychicznego i emocjonalnego naszych dzieci w rękach ludzi, których jedynym celem jest zarabianie na nich pieniędzy – mówił w zeszłym miesiącu Macron.

Dwie kategorie mediów

Zgodnie z nowym projektem, państwowy regulator mediów sporządziłby listę sieci społecznościowych uznanych za szkodliwe. Byłyby one zakazane dla osób poniżej 15. roku życia. Powstałaby też lista „mniej szkodliwych witryn”, które byłyby dostępne, ale tylko za wyraźną zgodą rodziców. To innowacyjne podejście ma na celu odróżnienie platform opartych na uzależniających algorytmach „scrollowania” od serwisów edukacyjnych czy komunikatorów służących wyłącznie do kontaktu z grupą rówieśniczą. Projekt ustawy ma duże szanse na przyjęcie, gdyż do partii wspierających Macrona prawdopodobnie dołączą centroprawicowi Republikanie (LR), a także populistyczne, prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN).

Przepisy zakazywałyby też używania telefonów komórkowych w szkołach średnich. Zakaz ten obowiązuje już w szkołach podstawowych. Francuski rząd rozważa wprowadzenie „szkolnych szafek na smartfony”, aby fizycznie odizolować uczniów od urządzeń w trakcie zajęć.

Czytaj więcej

Social media jak papierosy. Pierwszy pozew w sprawie zakazu korzystania przez dzieci
Reklama
Reklama

Jeśli ustawa zostanie uchwalona, Francja będzie musiała uzgodnić mechanizm weryfikacji wieku. System taki już istnieje i wymaga od osób powyżej 18. roku życia udowodnienia wieku przy dostępie do pornografii online.

Podstawą proponowanego francuskiego prawa jest projekt sporządzony pod koniec ubiegłego roku przez posłankę Laurę Miller, która przewodniczyła parlamentarnej komisji śledczej ds. skutków psychologicznych TikToka i innych sieci. Macron poprosił rząd premiera Sébastiena Lecornu o zastosowanie procedury przyspieszonej (zezwala na jedno czytanie zamiast dwóch w każdej z izb), aby przepisy weszły w życie do września.

Projekt musiał już zostać przeredagowany, aby uwzględnić pytania podniesione przez Radę Stanu – organ, który opiniuje projekty ustaw pod kątem ich zgodności z prawem francuskim i europejskim. Ustawa z 2023 r., która proponowała podobny zakaz mediów społecznościowych dla nastolatków, okazała się niemożliwa do wdrożenia po tym, jak sądy uznały, że łamie ona prawo europejskie. Tym razem Paryż liczy na to, że „efekt Australii” i zmiana nastrojów w całej UE skłonią Brukselę do zaakceptowania surowszych norm krajowych.

Kto będzie następny?

Nie tylko Francja przymierza się do nowych przepisów. Także w Polsce debata nad „cyfrowym bezpieczeństwem dzieci” nabrała tempa, np. trwają prace nad projektem ustawy, który ma być inicjatywą poselską Koalicji Obywatelskiej. Jego autorami są ministra edukacji Barbara Nowacka oraz poseł Roman Giertych. W Europie najbardziej zaawansowane w takich przymiarkach wydają się być Wielka Brytania, Dania, Grecja, Hiszpania czy Irlandia. Na początku stycznia brytyjski rząd rozpoczął konsultacje w sprawie zakazu mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia zawartego w projekcie ustawy o dobrostanie dzieci i szkołach (Children’s Wellbeing and Schools Bill), który jest obecnie procedowany w parlamencie. Izba Lordów wprowadziła właśnie do niego poprawkę, która stanowi, że w ciągu 12 miesięcy od wejścia ustawy w życie serwisy społecznościowe będą musiały stosować „wysoce skuteczne” mechanizmy weryfikacji wieku.

Czytaj więcej

Dzieci bez Facebooka i TikToka? Kolejny kraj szykuje twarde prawo

Liderka Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch powiedziała w rozmowie ze Sky News, że istnieje ogólnonarodowy konsensus ponad podziałami partyjnymi, że trzeba ograniczyć młodym ludziom dostęp do mediów społecznościowych.

Reklama
Reklama

Premier Keir Starmer początkowo sprzeciwiał się jednoznacznemu zakazowi, jednak presja ze strony partii opozycyjnych oraz własnych posłów z zaplecza partyjnego skłoniła rząd do zmiany stanowiska. Ponad 60 parlamentarzystów Partii Pracy w liście otwartym do premiera napisało, że „kolejne rządy” zrobiły „zbyt mało, aby chronić młodych ludzi przed nieuregulowanymi, uzależniającymi platformami mediów społecznościowych”. Zaapelowali do szefa rządu, aby poszedł w ślady Australii i wprowadził stosowne przepisy.

Australijski rząd: to sukces

W Australii ustawowy zakaz korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia wszedł w życie 10 grudnia 2025 r. Po miesiącu rząd przedstawił raport, z którego wynika, że zakaz okazał się sukcesem. Komisarz ds. bezpieczeństwa w sieci (eSafety Commissioner) poinformował, że platformy usunęły dotąd około 4,7 mln kont należących do użytkowników poniżej 16. roku życia, aby dostosować się do przepisów obowiązujących od 10 grudnia. – Dziś możemy ogłosić, że to działa – powiedział na konferencji prasowej premier Anthony Albanese. – To powód do dumy dla Australii. To było ustawodawstwo pionierskie na świecie, a dziś jest już naśladowane w innych krajach – dodał.

Australijskie dane wskazują, że platformy mediów społecznościowych podejmują realne działania, by dostosować się do nowych regulacji. Nieprzestrzeganie prawa może być bowiem kosztowne. Grozi karą w wysokości 49,5 mln dolarów australijskich, czyli około 120 mln zł. Giganci tacy jak Meta czy TikTok początkowo krytykowali przepisy jako „technicznie niewykonalne”, jednak widmo kar zmusiło ich do wdrożenia zaawansowanych systemów rozpoznawania wieku na podstawie aktywności i analizy zdjęć profilowych.

Czytaj więcej

Zakaz dla nastolatków działa. Australia pokazuje, jak ograniczyć social media

Według BBC, która rozmawiała z australijskimi nastolatkami, część z nich mówi, że mimo iż tęsknią za Snapchatem, Facebookiem czy TikTokiem, to czują się „trochę wolni”, a ich codzienne życie uległo zmianie.

Krytycy zakazu wskazują jednak, że po miesiącu nie widać, by nastolatkowie zaczęli uprawiać więcej sportu czy czytać książki. Wiele nastolatków przerzuciło się na inne, niezablokowane dla nich platformy społecznościowe i gamingowe albo obchodzi zakazy na Snapchacie czy YouTubie, podając fałszywą datę urodzenia. Rozwija się również „podziemie cyfrowe” – nastolatkowie masowo korzystają z usług VPN, aby symulować logowanie z krajów, w których zakaz nie obowiązuje.

Reklama
Reklama

Mark Johnson, wykładowca kultury cyfrowej na Uniwersytecie w Sydney, twierdzi, że reakcje na zakaz są mieszane. – Wielu rodziców wydaje się uspokojonych i zadowolonych, że ich dzieci i nastolatki spędzają znacznie mniej czasu w mediach społecznościowych – mówi. – Z drugiej strony niektórzy narzekają na nową trudność, jaką ich dzieci mają w komunikowaniu się z przyjaciółmi, a w niektórych przypadkach także z członkami rodziny mieszkającymi w innych miejscach – dodał.

Eksperci ostrzegają, że sama blokada to za mało – bez systemowego wsparcia psychologicznego i nauki higieny cyfrowej nie rozwiąże problemu, bo problemem nie są same media społecznościowe.

 

Globalne Interesy
Unia wszczyna śledztwo w sprawie Groka. Platforma X Muska może zapłacić miliardy
Globalne Interesy
Chińskie humanoidy ruszają do pracy. USA zaczynają zostawać w tyle
Globalne Interesy
Ruszają reklamy w ChatGPT. OpenAI szuka miliardów, ale budzi kontrowersje
Globalne Interesy
Dzieci bez Facebooka i TikToka? Kolejny kraj szykuje twarde prawo
Globalne Interesy
Hollywood w szoku. Tyle nominacji Oscarowych nie miał żaden film
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama