Z tego artykułu się dowiesz:
- Na czym polega nowa inicjatywa OpenAI w zakresie mediów społecznościowych?
- Jakie technologie są rozważane w celu weryfikacji tożsamości użytkowników?
- Jakie mogą być reakcje organów regulacyjnych na działania OpenAI?
Problem botów zalewających media społecznościowe stał się jedną z największych bolączek cyfrowego świata. OpenAI, twórca ChatGPT, zamierza uderzyć w sedno problemu – wedle najnowszych doniesień firma pracuje nad platformą społecznościową, na której wstęp będą mieli wyłącznie zweryfikowani użytkownicy. Kluczem do sukcesu ma być technologia „potwierdzenia tożsamości człowieka”.
Skan oka zamiast numeru telefonu
Jak wynika z informacji „Forbes”, OpenAI potajemnie rozwija projekt, który może zrewolucjonizować sposób, w jaki funkcjonujemy w sieci. Zamiast tradycyjnych metod weryfikacji, takich jak adres e-mail czy numer telefonu, nowa platforma ma wykorzystywać zaawansowaną biometrię. Mowa o rozpoznawaniu twarzy (Face ID) oraz – co najbardziej intryguje – skanowaniu tęczówki oka. Celem jest stworzenie przestrzeni całkowicie wolnej od algorytmów udających człowieka, gdzie uczestniczyć mogą tylko „prawdziwi ludzie”.
Za projektem stoi niewielki, niespełna dziesięcioosobowy zespół deweloperski. Choć prace są na wczesnym etapie i nie znamy jeszcze daty oficjalnego debiutu, kierunek rozwoju jest jasny: wykorzystanie technologii „proof-of-personhood” (z ang. dowód bycia człowiekiem). W tym celu OpenAI rozważa wykorzystanie rozwiązań firmy World (dawniej Worldcoin), której współzałożycielem jest Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI. Sercem tego systemu jest urządzenie o nazwie Orb, które skanuje tęczówkę, tworząc unikalny cyfrowy paszport przechowywany w sieci blockchain.
Informacje o zaangażowaniu OpenAI w ten projekt natychmiast odbiły się echem na rynkach finansowych. Kurs kryptowaluty Worldcoin wzrósł o ponad 16 proc.