Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie plany mają firmy z branży taxi w zakresie autonomicznych pojazdów?
- Jakie zmiany w prawie otworzyły drogę dla zautomatyzowanych pojazdów w naszym kraju?
- Jak Polska pozycjonuje się na tle globalnego wyścigu technologicznego w transporcie AV?
Firma Eternis (dostawca tysięcy aut m.in. dla Ubera czy Bolta w Polsce) chce wprowadzić autonomiczne pojazdy na rynki europejskie, w tym w naszym kraju. W Polsce na razie barierą były przepisy, a raczej ich brak. Pod koniec czerwca ta przeszkoda zniknie, a firmy z branży przewozu osób nie zamierzają czekać. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, Eternis jeszcze w br. planuje zakup samochodów autonomicznych i uruchomienie testów.
Czas na testy nad Wisłą
– To nowy segment, którym zaczynamy się interesować. To temat, który bacznie obserwujemy i któremu będziemy poświęcali bardzo dużo energii – zapowiada. – Nasi partnerzy mocno angażują się w tę technologię, będziemy więc w najbliższym czasie starali się z nimi pracować nad tym, aby właśnie takie samochody na rynki europejskie, w tym polski, wprowadzić – kontynuuje.
Ostatnio choćby Nvidia ogłosiła nawiązanie współpracy z Bolt (technologia Nvidii z rzeczywistymi danymi floty Bolt ma pomóc stworzyć „skalowalny system mobilności autonomicznej dla trudnych warunków drogowych Europy”). Zresztą Bolt już przygotowuje się do rozwoju transportu bezzałogowego – pod koniec 2025 r. współpracę z Pony.ai i Stellantis. Efekt? Operator zamierza wprowadzić do swojej sieci do 2035 r. aż 100 tys. pojazdów autonomicznych. Czy na tej mapie będzie Polska? Na razie nie wiadomo. Eternis nie zamierza jednak czekać, jeszcze w br. planuje zakup samochodów autonomicznych i uruchomienie testów.
– Wcześniej czy później ta rewolucja do Polski przyjdzie – przekonuje Leszczyński.
W Europie Zachodniej, USA czy w wielu krajach Azji autonomiczne taksówki są już na ulicach, czy to w ramach pilotaży, czy też już realnie dostępnych usług. W Polsce, przez brak sprzyjających regulacji, w tym innowacyjnym segmencie mobilności panował zastój. Teraz mamy jednak szansę zacząć nadganiać inne rynki. Kamil Leszczyński przyrównuje tę sytuację do historii z autami elektrycznymi.
– Pod tym względem nasz rynek nigdy nie był zaawansowany, zawsze pozostawaliśmy w tyle za Zachodem. Potem jednak rozwój takich pojazdów przyspieszył i na ulicach „elektryków” jest już coraz więcej. Tak samo będzie z autami autonomicznymi – komentuje prezes Eternisu.
Czytaj więcej
Uber wraca do gry o autonomiczne pojazdy – i robi to z rozmachem. Amerykańska platforma przeznaczy setki milionów dolarów na rozwój robotaksówek i...
Kluczem model hybrydowy i infrastruktura
Eternis i Bolt to nie jedyni gracze, którzy planują wprowadzać na ulice taksówki bez kierowców. Mocno w tym segmencie działa też Uber. I jak udało się nam ustalić, myśli w tym kontekście także o Polsce. Gigant stawia jednak warunki.
– W Polsce kluczowe będą nie tylko regulacje, ale także infrastruktura, cyfrowa i fizyczna – od jakości map i łączności, po organizację przestrzeni miejskiej czy zaplecze dla flot autonomicznych – wylicza Michał Konowrocki, dyrektor zarządzający Uber Polska.
Jego zdaniem dynamiczny rozwój autonomicznej mobilności przestał być już tylko zapowiedzią przyszłości, a stał się faktem, czego przykładem są wdrożenia Ubera w Dubaju oraz plan pierwszych komercyjnych usług tzw. robotaxi w Zagrzebiu.
– To sygnał, że globalny wyścig technologiczny w transporcie wchodzi w fazę realnych wdrożeń i przejście od testów do skalowania. Uber współpracuje z ponad 25 partnerami technologicznymi, a na platformie realizowane są już miliony autonomicznych przejazdów rocznie. Do końca br. usługi te w ramach platformy mają być dostępne w co najmniej 15 miastach na świecie. W Europie kolejne pilotaże ruszają w tym roku – mówi nam Konowrocki.
Czytaj więcej
Władze wzięły pod lupę pierwsze robotaksówki, które koncern Elona Muska wysłał na amerykańskie drogi. Nagrania z sieci pokazują, że pojazdy zachowu...
Podkreśla przy tym, że wdrożenia wymagają ścisłej współpracy sektora publicznego i prywatnego. Amerykańska firma deklaruje, że jest gotowa wspierać ów proces także nad Wisłą, bo ma know-how dzięki doświadczeniu z USA i Bliskiego Wschodu, gdzie autonomiczne przejazdy już działają.
– Warto przy tym podkreślić, że rozwój autonomicznych pojazdów nie oznacza zastąpienia kierowców. Najbardziej efektywny model to model hybrydowy, w którym pojazdy autonomiczne i kierowcy współistnieją i uzupełniają się. Technologia może pomóc lepiej zarządzać zmiennością popytu, szczególnie poza godzinami szczytu czy na mniej obsługiwanych trasach, gdzie tradycyjnie nawet do 95 proc. podaży pozostaje niewykorzystane – zastrzega nasz rozmówca. I dodaje, że Europa może być rynkiem kolejnej fali wdrożeń.
– A Polska ma szansę być jej częścią, jeśli odpowiednio wcześnie stworzy warunki do testów i inwestycji – zaznacza Michał Konowrocki.
Czytaj więcej
Chiński gigant rzuca wyzwanie Amerykanom na ulicach Londynu. Autonomiczne taksówki przestały być jedynie futurystyczną wizją, a stały się polem zaż...
Globalny wyścig robo-taxi
W ciągu najbliższych dwóch lat Uber planuje uruchomić AV (autonomiczne pojazdy) na wielu rynkach, w tym w Arlington (Teksas), Los Angeles, Monachium czy rejonie Zatoki San Francisco. Na autonomię, na razie również za granicą, stawia też FreeNow. Robi to w partnerstwie z chińskim Baidu. W ramach projektu Apollo Go pierwsze robo-taksówki pojawiły się już w Wielkiej Brytanii. Eksperci nie mają wątpliwości, że – jeśli pojazdy bez kierowców sprawdzą się w Londynie – bez przeszkód w przyszłości poradziłyby sobie także choćby na ulicach Warszawy. „To dopiero początek – bądźcie czujni, co będzie dalej” – napisał tajemniczo kilka dni temu na LinkedIn Thomas Zimmermann, szef przejętej przez Lyft firmy FreeNow.
Fala AV przybiera niewątpliwie na sile. Swoje usługi rozwijają choćby amerykańskie firmy Lucid i Nuro, brytyjski Wayve, należący do Amazona start-up Zoox, chiński WeRide czy związany z Alphabetem operator Waymo, którego autonomiczne taksówki jeżdżą z powodzeniem w Kalifornii, a teraz debiutują w Tokio. Czy ta fala dotrze do Polski? W grudniu prezydent podpisał nowelę Prawa o ruchu drogowym, która otwiera drzwi do rewolucji na naszych drogach – przepisy tworzą ramy prawne dla testów zautomatyzowanych pojazdów (jeszcze nie w pełni autonomicznych) w „normalnym” ruchu drogowym. Eksperci uważają, że ten ruch, choć spóźniony, zatrzyma odpływ projektów badawczo-rozwojowych z naszego kraju. Czesi w styczniu br. dopuścili korzystanie z funkcji warunkowej automatyzacji jazdy (SAE Level 3), dalece bardziej zaawansowani w tym są Niemcy, Francja, W. Brytania, Hiszpania czy Węgry. W Norwegii autonomiczny autobus w kwietniu wyjechał na ulice Stavanger i, jeśli testy się powiodą, wkrótce zacznie wozić pasażerów.
Czytaj więcej
Polska z opóźnieniem zacznie testować na drogach zautomatyzowane samochody. Europa już nam odjeżdża.
– Powszechna obecność samochodów autonomicznych na drogach to już nie kwestia „czy”, ale „kiedy”. Potencjał tego rynku jest duży, zarówno w aspekcie finansowym, jak i technologicznym – wskazuje Aneta Nowak, asset product manager w Carefleet.
Tomasz Bęben, prezes zarządu Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, zauważa, iż pociąg nam jeszcze nie uciekł, choć Europa przyspiesza. Jego zdaniem, jeśli teraz ugrzęźniemy w nadmiernych procedurach i odkładaniu decyzji, kolejnej okazji może już nie być.