Nowa akcja jest częścią programu o wartości 100 mln dol. o nazwie Operation Legal Ride. Funkcjonariusze używają czytników tablic rejestracyjnych, które automatycznie skanują każdy samochód wjeżdżający przed terminale lotniska John F. Kennedy International Airport (JFK).
Czytaj więcej
Inżynier, który pracował przy silnikach statków kosmicznych, teraz szykuje rewolucję w rolnictwie. Stworzył algorytmy kontrolujące tysiące zwierząt...
Zebrane dane są następnie wykorzystywane – we współpracy z tajnymi funkcjonariuszami na miejscu – do identyfikowania podejrzanych i nakładania kar. Rozszerzenie wykorzystania czytników tablic i innych technologii nadzoru następuje jednak w czasie rosnącej krytyki społecznej wobec takich rozwiązań. Niedawno wybrany burmistrz Nowego Jorku, Zohran Mamdani, w przeszłości również wyrażał sceptycyzm wobec podobnych narzędzi.
Naciągacze na lotniskach. Turyści tracą pieniądze
Większość Nowojorczyków niemal na pewno zetknęła się z tzw. naganiaczami. Kierowcy ci, często poruszający się pieszo w okolicach odbioru bagażu, zaczepiają podróżnych i proponują przejazdy. Nie posiadają jednak licencji wydawanej przez Komisję ds. Taksówek i Limuzyn, co jest nielegalne. Takie nieuregulowane usługi oznaczają, że mogą pobierać dowolne opłaty. Czasem ich ceny są niższe niż w licencjonowanych taksówkach czy aplikacjach przewozowych, ale często znacząco je przewyższają.
Podobny problem jeszcze niedawno dotyczył także Warszawy, gdzie wokół lotniska Chopina działały grupy kierowców drastycznie zawyżających ceny przejazdów i naciągających zwłaszcza nieświadomych procederu cudzoziemców.
Czytaj więcej
Kamery nad biurkiem, śledzenie telefonu i czujniki w krzesłach. W Chinach firmy kontrolują pracowników na poziomie, który jeszcze niedawno wydawał...
Na początku roku portal internetowy Gothamist opisał przypadek pary z Kenii, która przyleciała na lotnisko JFK. Zgodziła się na przejazd do Times Square – trasy, która w żółtej taksówce kosztuje zwykle około 70 dol.. Ostatecznie zapłacili aż 800 dol., w tym fikcyjną opłatę „za most” w wysokości 180 dol.
Bez możliwości odwołania się do jakiejkolwiek regulowanej instytucji pasażerowie często nie mają wyjścia i muszą zapłacić. Takie praktyki uderzają też w dochody legalnych kierowców, którzy już zmagają się z rosnącymi cenami paliw i konkurencją ze strony Ubera i Lyfta.
Problem globalny. Nie tylko Nowy Jork walczy z procederem
Problem nie dotyczy wyłącznie Nowego Jorku – większość dużych miast z licencjonowanymi usługami taksówkowymi zmaga się z podobnymi kierowcami działającymi poza oficjalnym systemem. Nowy Jork jest jednak szczególnie narażony, m.in. ze względu na ogromną liczbę turystów oraz często mylące oznakowanie na lotniskach i w innych węzłach komunikacyjnych.
Czytaj więcej
Pentagon wyrzuca Anthropic z kontraktów, w to miejsce wskakuje OpenAI. Gra toczy się o to, czy uzbrojona sztuczna inteligencja znajdzie się całkowi...
Kierowcom przyłapanym na nagabywaniu grożą kary w wysokości co najmniej 750 dol., ale jak dotąd nie powstrzymało ich to. W ubiegłym roku policja Port Authority wystawiła ponad 2400 mandatów za nielegalne oferowanie przejazdów – niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Gothamist szacuje, że wokół samego JFK działa około 500 takich naganiaczy.
Policja liczy, że nowa technologia pomoże ograniczyć skalę problemu.
AI śledzi kierowców. Kontrowersje wokół masowej inwigilacji
Dane z czytników tablic i innych systemów cyfrowych trafiają do centrum dowodzenia Port Authority, gdzie systemy monitoringu wspierane przez sztuczną inteligencję oraz analitycy porównują je z bazą danych nielegalnych kierowców. Gdy samochody wjeżdżają na teren lotniska, ich tablice są skanowane, co pomaga funkcjonariuszom namierzać oszustów.
Czytaj więcej
Amerykańska Służba Celno-Graniczna (CBP) po cichu zwiększa liczbę dronów, które patrolują południową granicę USA. Krytycy ostrzegają, że masowe wyk...
Czytniki tablic rejestracyjnych budzą jednak coraz większe obawy obrońców prywatności i praw obywatelskich. American Civil Liberties Union (ACLU) ostrzega, że mogą one prowadzić do tworzenia „ogromnych baz danych” wykraczających poza same numery tablic. Systemy rejestrują bowiem także datę, godzinę i miejsce skanowania, a dane te bywają przechowywane przez miesiące lub lata i czasem udostępniane innym instytucjom. Aby system działał, kamery muszą fotografować wszystkich kierowców wjeżdżających na teren lotniska – także tych działających legalnie.
Czytaj więcej
Koncern Bosch opracował technologię, która ma zapobiec wnoszeniu broni do amerykańskich szkół. System wykrywania uzbrojonych osób napędza sztuczna...
Działacze zwracają uwagę, że systemy te mogą być wykorzystywane do innych celów, np. egzekwowania przepisów imigracyjnych czy śledzenia osób korzystających z określonych usług medycznych. Ich zastosowanie na lotnisku JFK oznacza zbieranie danych o wszystkich osobach znajdujących się w okolicy, co może szczególnie dotykać społeczności imigrantów.
Firma Flock Safety, jeden z najbardziej znanych dostawców czytników tablic, również spotkała się z krytyką po doniesieniach, że jej dane były wykorzystywane przez federalne służby imigracyjne. W efekcie ponad 30 samorządów w USA wyłączyło jej kamery lub zerwało współpracę.