Po serii produkcji, w których wcielamy się w księdza, handlarza narkotyków, a nawet gwałciciela, przyszedł czas na kolejne kontrowersyjne tytuły. Chodzi o „The Pope: Power & Sin”, „Pope Simulator” oraz „Autopsy Simulator” – gry, nad którymi praca już wre, z pewnością mogą zadziwić a nawet szokować. Dwie pierwsze to symulator papieża, w ostatniej wcielimy się zaś w pracownika prosektorium.

CZYTAJ TAKŻE: Gra, w której jesteś Jezusem i uzdrawiasz. Będzie skandal?

„Autopsy Simulator” to dość specyficzny pomysł na cyfrową zabawę. Produkcja od Woodland Games to nic innego jak symulator autopsji, a właściwie horror z elementami sterowania patomorfologiem. Studio z Włocławka, które w 2021 r. chce wypuścić również symulator taksówkarza („Taxi Simulator”), pozwala graczom w trakcie rozgrywki dokonywać sekcji zwłok. To właśnie autopsja pozwoli rozwiązać zagadkę, która jest tematem przewodnim gry, która ma zadebiutować na pecetach. Jej wydawcą będzie PlayWay, czyli polski „król” symulatorów.

To również ta spółka stoi za „The Pope: Power & Sin”. Ale w tym wypadku papież bardziej niż z Bogiem, kojarzyć będzie się z grzechem. Tytuł ten pozwoli wcielić się bowiem w Aleksandra VI. Przez twórców gracz zostanie uraczony wieloma intrygami, a także zabójstwami i grzesznicami.

CZYTAJ TAKŻE: Gra, w której wcielasz się w mordercę i gwałciciela. Gdzie są granice?

Nieco bardziej w bogobojny sposób do tematu symulatora papieża podchodzi Majda Games, mało znany zespół rodzimych deweloperów, którzy chcą zaoferować graczom możliwość sterowania głową kościoła w nieco mniej kontrowersyjnych okolicznościach. Będziemy zatem mogli symulować modlitwę, nawracać niewiernych, wysyłać misjonarzy i przemawiać do wiernych. Daty premiery „Pope Simulator” na razie nie ujawniono.