Akcja „The Witcher: Monster Slayer” będzie rozgrywać się kilkaset lat przed wydarzeniami z serii gier „Wiedźmin”. Gracze będą wcielać się w profesjonalnych zabójców potworów i dzięki rzeczywistości rozszerzonej stawią czoło niebezpieczeństwu.
„Trzon rozgrywki w Monster Slayer stanowią eksploracja świata, tropienie, analiza i walka z realistycznych rozmiarów potworami — zarówno tymi znanymi, jak również zupełnie nowymi. Do każdego polowania gracze będą musieli przygotować się warząc potężne wiedźmińskie eliksiry i oleje, tworząc petardy i przynęty na potwory, a także rozwijając umiejętności swojego wiedźmina. Pogoda oraz pora dnia, aktualizowane na bazie bieżącej lokalizacji, również odegrają ważną rolę podczas walki. Na graczy czekają również liczne, inspirowane grami o przygodach Geralta z Rivii zadania fabularne” – tak nową produkcję opisuje CD Projekt.
CZYTAJ TAKŻE: CD Projekt odsłania kolejne karty w Cyberpunku
Tytuł zostanie wydany w modelu free-to-play na iOS oraz Androida. Daty premier obu wersji mają zostać podane jeszcze w tym roku.
Latem 2018 r. CD Projekt powołał nową spółkę, Spokko. Objął w niej większościowy pakiet udziałów i zapowiedział, że spółka będzie realizowała nieogłoszony jeszcze projekt na urządzenia mobilne.
– Znamy ludzi stojących za Spokko od ładnych kilku lat. Przyszli do nas z ciekawym pomysłem opartym na jednej z naszych marek, w który postanowiliśmy się zaangażować kapitałowo. Chcemy wnosić do naszego biznesu świeże pomysły i rozwiązania, a to co planuje ekipa Spokko jest dla nas zupełnie nowym obszarem twórczym. Nowe studio będzie w dużej mierze niezależne. Chcemy, żeby miało własną tożsamość i przestrzeń kreatywną, oczywiście kierując się filozofią, leżącą u podstaw działania grupy CD Projekt – tak komentował tę inicjatywę dwa lata temu Adam Kiciński, prezes CD Projektu.
CZYTAJ TAKŻE: CD Projekt stworzy animowany serial z Netfliksem
Gry z serii „Wiedźmin” są globalnym hitem. Sprzedały się do tej pory w ponad 50 mln egzemplarzy i otworzyły CD Projektowi drogę do światowej czołówki.
W reakcji na informację o nowej grze mobilnej notowania CD Projektu pod koniec środowej sesji wystrzeliły. Na jej finiszu akcje były rekordowo drogie i kosztowały 437 zł (+7 proc.). W czwartek zwyżka była kontynuowana, a kurs doszedł do 460 zł po podobnym wzroście. Przekłada się to na imponującą kapitalizację, oscylującą w przedziale 43-44 mld zł.
– Świat wiedźmiński wydaje się idealny do adaptacji dla tego typu gier. Poszukiwanie potworów w świecie rzeczywistym może być świetną zabawą, a potencjalni użytkownicy Monster Slayera będą się wywodzić zarówno z fanów wiedźmińskich gier jak i serialu Netflixa. Niemniej nie przesadzałbym z oceną potencjału tej gry. Obecnie w tym gatunku liczy się tylko jedna produkcja – Pokemon GO (około 100 mln USD przychodów miesięcznie). Wszelkie próby powtórzenia jej sukcesu skończyły się niepowodzeniem – komentuje Tomasz Rodak, ekspert z DM BOŚ. Dodaje, że dodatkowo, dotychczasowe mobilne produkcje CD Projektu (Gwint czy The Witcher Battle Arena) nie odniosły większego sukcesu. Dlatego też na ten moment nie oczekuję, że Monster Slayer może wpłynąć w znaczącym stopniu na wyniki CD Projektu.
– Grę należy traktować jako kolejną próbę zaistnienia na rynku gier mobilnych, a także sposób na podtrzymanie zainteresowania światem wiedźminiskim do premiery kolejnego „dużego” wiedźmina – podsumowuje analityk.
Akcja „The Witcher: Monster Slayer” będzie rozgrywać się kilkaset lat przed wydarzeniami z serii gier „Wiedźmin”. Gracze będą wcielać się w profesjonalnych zabójców potworów i dzięki rzeczywistości rozszerzonej stawią czoło niebezpieczeństwu.
Tytuł zostanie wydany w modelu free-to-play na iOS oraz Androida. Daty premier obu wersji mają zostać podane jeszcze w tym roku.