Oglądanie gier to nowy świetny biznes i magnes na sponsorów

Rywalizacja na 5GX Festiwal w Korei. E-sport jest już niezwykle popularny w Azji. Z impetem wchodzi też do Polski
Bloomberg

E-sport już dawno przestał być tylko zabawą. Nową dyscypliną sportu pasjonuje się już na świecie 380 mln ludzi. W tym roku branża po raz pierwszy wypracuje ponad 1 mld dol. przychodu.

W gry wideo można nie tylko grać. Można również oglądać, jak robią to inni, profesjonalni gracze. To stosunkowo młode zjawisko dzięki internetowi i transmisjom na takich portalach jak Twitch (każdego miesiąca swoje gry streamuje tam już ponad 3 mln osób), a także masowym imprezom, jak ESL One czy Intel Extreme Masters (ich tegoroczne edycje przyciągnęły do katowickiego Spodka ok. 170 tys. widzów), w błyskawicznym tempie rozprzestrzeniło się po świecie.

W naszym kraju – jak pokazują niedawne badanie ARC Rynek i Opinia – popularność e-sportu bije już wiele tradycyjnych dyscyplin sportowych, w tym siatkówkę. W grupie wiekowej 13–24 lata oglądanie profesjonalnych cyfrowych rozgrywek dogania nawet piłkę nożną. Nic dziwnego, że fenomen ten dostrzegli sponsorzy. I to nie tylko ci związani z technologiami, jak Intel, Lenovo, Asus czy Acer, ale też Gillette czy Mercedes. Pompują w ten segment grube miliony, dzięki czemu globalne przychody branży w br. mają przekroczyć 1 mld dol. – zapowiada firma Deloitte.

E-sport zamiast telewizji

Jeszcze w 2012 r. rynek tzw. elektronicznego sportu wart był 130 mln dol. Według prognoz w 2019 r. będzie to już jednak niemal dziesięć razy więcej, a w 2021 r. sięgnie on 1,65 mld dol. Szacuje się, że aż 80 proc. generowanych przez branżę przychodów stanowią wpływy z reklam i sponsoringu. Choć to wciąż niewielki procent wydatków, jakie firmy na całym świecie łożą na sport (wartość sponsoringu sportowego w 2018 r. ma sięgnąć ok. 66 mld dol.), to dynamika tego rynku jest imponująca. Wystarczy wspomnieć, że dziś widownia e-sportowa jest dwa razy większa niż w 2014 r. (wynosi 380 mln widzów), a w 2020 r. ma sięgnąć niemal 0,6 mld widzów.

CZYTAJ TAKŻE: Fani Twitch’a porzucili telewizję. Padł rekord

To wyzwanie dla telewizji. Według badań Nielsena ponad 60 proc. internautów korzystających z Twitch’a ogląda streaming każdego dnia. W rozmowie z portalem AdExchanger wiceprezes Nielsena ds. e-sportu Nicole Pike zaznaczyła, że wśród osób, które regularnie śledzą takie rozgrywki online, aż 60 proc. nie włącza w tygodniu telewizora. – To nawet bardziej szokujące dane, niż się spodziewaliśmy – podkreśliła Pike.

Nic dziwnego, że do potężnego grona fanów e-sportu za wszelką cenę próbują dotrzeć sponsorzy. Od paru tygodni partnerem Polskiej Ligi Esportowej (PLE) jest m.in. Idea Bank. Ma wspierać nie tylko rozgrywki, ale również Damiana „Nervariena” Ziaję – tzw. influencera i popularnego komentatora zawodów w grę „League of Legends” („LoL”).

– Dzięki współpracy z PLE możemy dotrzeć do zupełnie nowego i młodego grona odbiorców – przyznaje Katarzyna Harasim z Idea Banku.

Wejście banku Leszka Czarneckiego w e-sport nie jest w Polsce przełomem. W styczniu br. w branżę zaangażował się Bank Credit Agricole – został sponsorem drużyny e-sportowej Off-Mode, która rywalizuje w „Counter-Strike: Global Offensive” („CS:GO”).

CZYTAJ TAKŻE: Leszek Czarnecki wchodzi w e-sport

Wcześniej Bank Credit Agricole nawiązał współpracę z youtuberami „Stuu” i „Izakiem” doskonale znanymi w świecie e-sportu. Na e-sport postawił też rosyjski oddział Tinkoff Banku. Twarzą kampanii reklamowej został popularny w Rosji polski zawodnik drużyny Virtus.Pro Jarosław „PashaBiceps” Jarząbkowski.

W e-sport inwestuje niemal cały biznes, niezależnie od branży. Przykładem może być Setanta, spółka z GPW, która działa na rynku nieruchomości, venture capital i w energetyce, czy Mercedes, który w br. zainwestował w sekcję e-sportową (w drużynie rywalizującej w cyfrowych wyścigach F1 znalazł się Patryk „Zyzz44” Krutyj). Ale na e-sport stawiają też tradycyjne kluby sportowe. Można wskazać przykład koszykarskiej drużyny NBA Philadelphia 76ers, która dwa lata temu nabyła dwie drużyny (Team Dignitas oraz Apex Gaming) specjalizujące się w grach „LoL” i „CS:GO”.

Rok temu Fernando Alonso – jeden z najpopularniejszych i najbardziej utytułowanych kierowców Formuły 1 – ogłosił założenie własnej drużyny e-sportowej. Związaną z Hiszpanem ekipę FA Racing wsparła firma Logitech. Na podobny ruch zdecydował się Mesut Oezil. Gwiazda londyńskiego Arsenalu wyłożyła pieniądze na stworzenie własnej drużyny e-sportowej specjalizującej się w grze „FIFA”. Dwa miesiące temu Michael Jordan, legendarny koszykarz Chicago Bulls, wyłożył 26 mln dol. na rozwój sportów elektronicznych. Przejął część udziałów w aXiomatic Gaming. Wystarczy wspomnieć, że spółka założona przez Petera Gubera, współwłaściciela Golden State Warriors, oraz Teda Leonsisa, prezesa drużyny Washington Wizards, jest większościowym udziałowcem w Team Liquid. A to chyba najbardziej prestiżowa organizacja e-sportowa.

CZYTAJ TAKŻE: Żona porwana przez pterodaktyla, czyli boom na gry

W Polsce chyba najbardziej znanym inwestorem w tej branży jest były prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodorski, który zainwestował w drużynę AGO Gaming.

Katowice stolicą branży

Rynek e-sportu zadziwia na każdym kroku. Transmisję finału sezonu jesiennego Polskiej Ligi Esportowej w jednym momencie oglądało 12,5 tys. osób (średnia w pierwszym sezonie rozgrywek wyniosła nieco ponad 7 tys.). Wraz z oglądalnością rośnie zaangażowanie sponsorów. Efekt? Turniej w „Dota 2” ustalił nowy rekord puli nagród takich cyfrowych zawodów – sięgnęła ona 25 mln dol.

Bartosz Wilczek, head of esports w agencji Fantasy Expo, podkreśla, że w przyszłym roku czeka nas dalsze podnoszenie poprzeczki zarówno przez organizacje, jak i zawodników. – Możemy się spodziewać ekspansji gry „Fortnite” w branży e-sportu. Tytuł pokazał duży potencjał – w styczniu miał 45 mln graczy, a pod koniec listopada już 200 mln zarejestrowanych użytkowników – podkreśla. – Warto pamiętać, że 2019 r. będzie bardzo ważny dla polskiego e-sportu, bo po raz czwarty będziemy organizować turniej rangi Major. Katowice staną się wtedy stolicą e-sportu – dodaje Wilczek.

OPINIA

Lena Bortko
product manager, Polska Liga Esportowa

Przyszły rok przyniesie jeszcze więcej inwestycji w świat e-sportu. Obserwujemy dynamiczny wzrost zainteresowania marek niezwiązanych z gamingiem – KFC, Idea Bank czy Old Spice to tylko kilka przykładów, które chcą dotrzeć do nowego grona odbiorców. PLE w sezonie wiosna 2018 miała czterech sponsorów, natomiast w sezonie jesień 2018 ta liczba zwiększyła się dwukrotnie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rewolucja w Watykanie. Nawet gwardziści muszą się zmienić

Najmniejsza armia świata będzie miała nowe hełmy. Zamiast ciężkich i metalowych Gwardia szwajcarska dostanie ...

Wiadomo już, kiedy Uber zadebiutuje na giełdzie. Będzie rekord?

Na początek maja zaplanowano jeden z największych debiutów giełdowych w historii nowojorskiego parkietu. Jak ...

W grach rok 2019 zapowiada się grubo

Na rynek trafią produkcje globalnych gigantów, ale krajowe studia też szykują mocne uderzenie. Sprowadzenie ...

Facebook odkrywa karty. Dlaczego widzisz właśnie to?

Kliknięcie trzech kropek pozwoli dowiedzieć się, dlaczego Facebook wyświetlił nam daną informację. Facebook co ...

Zyski Samsunga topnieją przez smartfony i karty pamięci

Nie tylko Apple spodziewa się za czwarty kwartał 2018 r. wyników gorszych niż wcześniej ...

Moskwa oskarża Apple o nieuczciwe praktyki wobec rosyjskiej firmy

Rosyjska Federalna Służba Antymonopolowa (FAS) przygląda się sprawie zgłoszonej przez rodzimą i znaną na ...