Twórcy gier stawiają na internetowe zbiórki

Shutterstock

Coraz więcej firm pozyskuje pieniądze na realizację projektów za pomocą finansowania społecznościowego. Ostatnie miesiące pokazują, że można w ten sposób pozyskać naprawdę duże kwoty.

W niespełna 10 godzin gra „Lust from Beyond” z portfela Movie Games osiągnęła w serwisie Kickstarter zakładany podstawowy cel finansowy. Ten psychologiczny horror nawiązuje do poprzedniego projektu „Lust for Darkness”, na który zbiórka też odbywała się w ramach kampanii crowdfundingowej. Wtedy koszty produkcji gry zwróciły się już w 24 godziny po premierze. Jej twórcy liczą, że historia się powtórzy.

W finansowanie społecznościowe mocno wierzy też WarSaw Games, który rozpoczął kampanię projektu „Counter Terrorist Agency”. Ze zbiórki, która ruszyła pod koniec kwietnia i prowadzona będzie przez 30 dni, spółka chce pozyskać 10 tysięcy dolarów kanadyjskich.

Zbiórki pod lupą

– „Counter Terrorist Agency” to nasza pierwsza kampania na tej platformie, ale już widzimy w tym spory potencjał. Po zaledwie dwóch dniach kampania została sfinansowana niemal w 50 proc. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że przy kolejnych planowanych projektach również skorzystamy z możliwości, jakie ona daje – mówi Tomasz Róziecki, współzałożyciel WarSaw Games.

Kilkunastoma udanymi zbiórkami może pochwalić się PlayWay. – Planujemy w tym roku jeszcze pięć zbiórek, zarówno dla gier komputerowych, jak i planszowych – zapowiada prezes Krzysztof Kostowski.

CZYTAJ TAKŻE: Crowdfunding sposobem na rozkręcenie biznesu

Przedstawiciele branży zwracają uwagę na sukces polskiej gry „Superhot”, na którą zebrano ponad ćwierć miliona złotych, czy takich tytułów zagranicznych jak „The Banner Saga” czy „Darkest Dungeon”.

– Nie bez przyczyny wszystkie te gry łączy wysoki poziom artystyczny i niestandardowe podejście do rozgrywki. Dzięki Kickstarterowi twórcy mogą podjąć się ryzyka tworzenia gier, o których zawsze marzyli, a których ryzyka finansowania nie podjęliby się nastawieni głównie na zysk wydawcy – tłumaczy Marcin Kostrzewa, prezes spółki Falcon. Nie wyklucza w przyszłości finansowania tego rodzaju. – Możliwe, że jeszcze w tym roku zainicjujemy wspólnie projekt finansowania jednego z naszych projektów. Planujemy jednak w pierwszej kolejności skorzystać z usług krajowych podmiotów, takich jak np. Find Funds – wskazuje Kostrzewa.

CZYTAJ TAKŻE: Polski projekt ultraszybkiej kolei pozyskał pieniądze za granicą

Na początku tego roku o Find Funds zrobiło się głośno, kiedy w ramach kampanii crowdfundingu udziałowego dla studia Atomic Jelly udało się zebrać imponującą kwotę ponad 2,4 mln zł. Teraz szykuje się ono do debiutu na rynku alternatywnym warszawskiej giełdy. Podobnie jak kilka innych spółek, które również zdecydowały się na crowdfunding udziałowy.

Szansa i ryzyko

Tego typu projekty mogą przynieść ponadprzeciętną stopę zwrotu, ale wiążą się też z dużym ryzykiem. Powodzenie bądź fiasko samej zbiórki zależy przede wszystkim od tego, jaki podmiot i na jaki cel zbiera pieniądze, ale ważne jest też ogólne nastawienie do branży. W przypadku gier to niegasnący optymizm, co pokazała niedawna oferta publiczna spółki BoomBit, podczas której inwestorzy indywidualni byli skłonni za akcje zapłacić dużo więcej niż instytucje. Ten hurraoptymizm drobnych inwestorów każe postawić pytanie, czy wyceny w branży gier nie są już zbyt wysokie.

W przypadku crowdfundingu udziałowego cel jest stricte finansowy. Natomiast przy platformach typu Kickstarter duże znaczenie ma aspekt marketingowy.

CZYTAJ TAKŻE: Wisła napędzi internetowe zbiórki

– I choć największe wrażenie robią zbiórki, kiedy społeczność w ciągu kilku dni zbiera miliony dolarów na gry znanych twórców, to jest to tylko jedna z opcji działania na tym portalu. Wielu producentów wykorzystuje Kickstartera raczej jako wsparcie promocyjne. Zakłada zbiórkę nieco mniejszej kwoty, która jest bardziej pretekstem do nagłośnienia ciekawej gry niż zasponsorowania całej produkcji – mówi Łukasz Mach, dyrektor marketingu w firmie Klabater. Kickstartera można też postrzegać jako opcję do budowania społeczności. Udostępnia on wiele narzędzi, które umożliwiają bezpośredni kontakt z fanami, również po zakończeniu zbiórki.

Crowdfunding to:

finansowanie społecznościowe, to rozwijająca się w szybkim tempie forma zbierania kapitału na realizację przedsięwzięć i wsparcie startupów. Może być również pomocą dla podmiotów, które znalazły się w tarapatach. Spektakularnym sukcesem była akcja ratowania Wisły Kraków. Wystarczyły 24 godziny i klub za pośrednictwem platformy Beesfund pozyskał założoną kwotę. Zebrano rekordową sumę 4 mln zł. Do sprzedaży trafiło 40 tysięcy akcji, każda warta 100 zł. W ciągu doby nabyło je ponad 9 tys. inwestorów – w większości były to osoby prywatne, fani klubu. – Moim zdaniem Beesfund jest brakującym ogniwem polskiego rynku kapitałowego – mówił po sukcesie zbiórki na Wisłę szef Beesfundu Arkadiusz Regiec.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Dzień bezpiecznego internetu. Rozmowa z Michałem Wroczyńskim z Samurai Labs

Czas, aby technologie, które stworzyły problem przemocy online, odegrały kluczową rolę w powstrzymaniu tej ...

Polski startup wygrywa w Luksemburgu i zgarnia kontrakt dla Vodafone

Hotailors, poznańska spółka, której technologia – oparta o sztuczną inteligencję – ułatwia organizowanie i ...

Skandal w Rosji. Boty sfałszowały telewizyjny konkurs

Wyniki głosowania w znanym też w Polsce programie „The Voice Kids” zostaną anulowane z ...

YouTube usunął 58 milionów filmów

W trzecim kwartale tego roku z serwisu YouTube usunięto 58 milionów filmów, które zawierały ...

Sociale stawiają na wideo

Także w mediach społecznościowych widać zdecydowaną modę na treści wideo wypierające stopniowo wiadomości tekstowe. ...