Koronawirus wygania Polaków na telepracę. Czas wirtualnych biur

Adobe Stock

Zamknięcie szkół i decyzja wielu firm o wysłaniu pracowników do domów sprawiły, że wzrósł popyt na rynku systemów IT do zdalnej pracy.

Weszła w życie ustawa, na mocy której pracodawca może zlecić pracownikowi pracę zdalną z domu. Jest to jedno z działań umożliwiających przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Branża IT już zaczęła rejestrować większe zapotrzebowanie ze strony przedsiębiorców na rozwiązania, które pozwolą na takie zorganizowanie pracy, aby pracownicy mogli nadal swobodnie rozmawiać, wymieniać informacje i pliki, bez konieczności wychodzenia z domów. Z kolei zamknięcie szkół i uczelni sprawiło, że poszukiwane są teraz systemy do nauki online.

Branża IT wyciąga pomocną dłoń

W związku z koronawirusem polskie firmy zaczęły tworzyć tzw. wirtualne biura (system pracy home office). Daniel Kaczmarczyk, cloud & software director w spółce Senetic, podkreśla, że wzrosło zainteresowanie specjalistycznymi rozwiązaniami IT. – W ostatnim tygodniu otrzymaliśmy wiele zapytań ze strony polskich firm, które chcą się przygotować na sytuację, gdy będą musiały zlecić pracownikom pracę zdalną i szukają narzędzi, które umożliwią komunikowanie się poza biurem – tłumaczy. – Sytuacje niepewności powodują, że firmy chętniej sięgają po rozwiązanie chmurowe jako gwarancję utrzymania sprawnej komunikacji w organizacji – dodaje Kaczmarczyk.

CZYTAJ TAKŻE: Wirus może doprowadzić do przeciążenia sieci? Kluczowe są… dzieci

Na ostatnie wydarzenia zareagował już Microsoft: zaoferował przedsiębiorcom możliwość darmowego korzystania ze swojej usługi Teams przez pół roku (pracodawca nie musi wyposażać pracowników w dodatkowy sprzęt, wystarczy zainstalowanie usługi). System ten daje dostęp do dokumentów, które mogą być wzajemnie udostępniane i edytowane przez pracowników w czasie rzeczywistym, a także możliwość organizowania wideokonferencji czy korzystania z czatu.

Z podobną inicjatywą wychodzą kolejni. Firma Avaya udostępniła właśnie bezpłatnie m.in. szkołom wyższym i uniwersytetom pełną wersję biznesową oprogramowania Spaces. Zainteresowani mogą korzystać z niej bezkosztowo do 31 sierpnia. System umożliwia użytkownikom korzystanie z tele- i wideokonferencji nawet dla 200 uczestników oraz pozwala na udostępnianie plików.

– Ściśle monitorujemy sytuację związaną z epidemią koronawirusa, która dotyka ludzi na całym świecie. Obecnie ogromne znaczenie ma powstrzymanie choroby, co wymaga ograniczenia podróży i bezpośredniego kontaktu między ludźmi – mówi Łukasz Kulig, dyrektor zarządzający Avaya Polska. I podkreśla, że jako firma technologiczna, oferująca rozwiązania do komunikacji i współpracy, spółka zdecydowała się wesprzeć te działania, bezpłatnie udostępniając rozwiązanie Avaya Spaces instytucjom edukacyjnym i organizacjom non profit. – Mamy nadzieję, że dzięki temu będą one mogły zachować ciągłość prowadzenia zajęć i zrealizować swoje cele edukacyjne – wyjaśnia Kulig.

jak wynika z badań Uniwersytetu Stanforda, osoby pracujące z domu mogą osiągać o 13 proc. lepsze wyniki niż ich koledzy siedzący w biurze

We wsparcie zaangażował się również Google. Marta Poślad z polskiej centrali giganta poinformowała, że w związku z zamknięciem szkół edukatorzy mogą prowadzić zdalne zajęcia z uczniami i studentami z wykorzystaniem takich cyfrowych narzędzi jak G Suite dla Szkół i Uczelni.

„Udostępniamy, we współpracy z polskim rządem i GovTech Polska, bezpłatną usługę umożliwiającą zdalną edukację” – napisała na Twitterze.

Zwiększona wydajność

– Od dawna powtarzamy, że w epoce nowych technologii i powszechnego dostępu do internetu tradycyjne formy nie tylko nauczania, ale i pracy mocno się dewaluują – komentuje Magdalena Rogóż, ekspertka ze szkoły programowania online Kodilla.

CZYTAJ TAKŻE: Startupy 2019. Remote-how chce zdalnej pracy dla każdego

Jej zdaniem najmocniej widać to w branży IT, w której już ubiegłym roku spółka odnotowała 50-proc. wzrost liczby ogłoszeń zawierających propozycje pracy wykonywanej zdalnie. – W Polsce taki model staje się więc coraz bardziej powszechny – przekonuje nasza rozmówczyni.

Zdalna praca to jednak wyzwanie dla wielu przedsiębiorców, pracowników, szkół i uczniów. Jak twierdzi Jakub Abramczyk, dyrektor sprzedaży na Europę Wschodnią w firmie Poly, siedząc w domu, łatwo popaść w nawyk odwlekania spraw, nadrobić zaległości w serialach czy skupić się na śledzeniu informacji o koronawirusie. – Jednak, jak wynika z badań Uniwersytetu Stanforda, osoby pracujące z domu mogą osiągać o 13 proc. lepsze wyniki niż ich koledzy siedzący w biurze – wskazuje.

CZYTAJ TAKŻE: Szef Alibaby: praca po 12 godzin dziennie to błogosławieństwo

Dodatkowo połowa z nich potrzebuje krótszych przerw niż koledzy pracujący w klasycznym modelu. Jednak w Polsce dotąd jedynie 7 proc. obywateli korzystało z systemu home office. W konsekwencji zamknięcia szkół i uczelni w obliczu epidemii w domach pozostało na świecie ponad 290 mln uczniów i studentów – podaje UNESCO. W Polsce na tryb e-learningu przeszedł np. Warszawski Uniwersytet Medyczny.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Kości naprawiane kompozytem

Polscy naukowcy zamierzają wykorzystać wieloletnie doświadczenia, aby opracować specjalny wielofunkcyjny materiał kompozytowy do odbudowy ...

Im więcej emotikonów, tym częściej uprawiasz seks

Osoby używające emotikonów znacznie częściej chodzą na randki, częściej romansują i częściej uprawiają seks ...

AI polskiej spółki sprawdzi influencerów

Coraz więcej marek podejmuje współpracę z tzw. influencerami w mediach społecznościowych, czyli np. popularnymi ...

Polacy dodali oczy głośnikom. Sara wie, z kim rozmawia

Startup z Lublina chce „ulepszać” głośniki smart home. Wystarczy wyobrazić sobie, że Amazon Alexa ...

Apple żegna się z Intelem i sprawdzi czy myjesz ręce

Apple Worldwide Developers Conference (WWDC) to jedno z tych wydarzeń, na które fani sprzętów ...

Nie tylko Google. Więcej firm z USA w naszej chmurze

Google może nie być jedynym partnerem Operatora Chmury Krajowej. Spółka namawia innych gigantów z ...