Robotyzacja to dobra i zła wiadomość. Amerykanie obawiają się o miejsca pracy

Do 2032 r. tylko w USA zniknie przez automatyzację aż 11 mln miejsc pracy – wynika z raportu firmy Forrester Research. Powstaną nowe stanowiska, ale wymagające dużej wiedzy.

Publikacja: 26.04.2022 08:48

W polskim przemyśle pracuje ok. 17 tys. robotów. Głównie przenoszą towary i spawają

W polskim przemyśle pracuje ok. 17 tys. robotów. Głównie przenoszą towary i spawają

Foto: Mauricio Palos/Bloomberg

Netto ubędzie tylko 1,42 mln miejsc pracy. Jednak technologiczna rewolucja to wyzwanie dla polityków, biznesu i edukacji, ponieważ wymaga konkretnych działań. – Pracownicy będą potrzebować szkoleń i pomocy w przekwalifikowaniu się, by przejść do innych zawodów, co nie jest czymś, co każdy pracownik może osiągnąć samodzielnie – powiedział TechNewsWorld J.P. Gownder, wiceprezes i główny analityk Forester. Jego zdaniem system edukacji będzie musiał radykalnie się zmienić. – W Niemczech, gdzie istnieją ścisłe powiązania między uczelniami a pracodawcami, to łatwiejsze niż w USA, gdzie od pracowników często oczekuje się własnych rozwiązań konkretnych problemów – uważa Gownder.

Jayant Narayan, kierownik Global AI Action Alliance ze Światowego Forum Ekonomicznego, zauważa, że utrata tak wielu miejsc pracy stworzy wyzwania zarówno dla sektora rządowego, jak i prywatnego. Dla rządów oznacza to zmiany w systemie pomocy społecznej i wsparcia dla bezrobotnych, systemie edukacji i szkoleń dla pracowników, których dotknie robotyzacja. Na tę rewolucyjną zmianę na rynku pracy muszą być też gotowe szkoły i uczelnie. Coraz bardziej widać, że jest on nastawiony na pracowników z wieloma umiejętnościami. Osoby, które nie są w stanie nauczyć się nowych umiejętności, będą miały coraz większy problem ze znalezieniem zajęcia. To duże obciążenie dla systemów opieki społecznej i samorządów.

Według Forrester Research nowe miejsca pracy stworzone przez automatyzację będą dotyczyły profesjonalnych usług i technologii informatycznych, a także nowych branż jak energia odnawialna, "zielone budynki" oraz inteligentne miasta.

Na dodatek pracownicy na nowych stanowiskach będą musieli nauczyć się radzić sobie z robotami. Niezależnie od tego, czy będą mieli umiejętności techniczne, czy nie.

Czytaj więcej

Kosmiczny miliarder stawia na ciepłe i uczuciowe roboty

Według analizy Forester do 2030 r. w USA aż 80 proc. pracowników będzie musiało zmierzyć się z automatyzacją. Roboty zastąpią ludzi w najprostszych zadaniach, jak mycie podłogi w magazynie czy układanie towarów na półkach, a ludzie będą musieli nauczyć się obsługiwać zaawansowane urządzenia lub systemy informatyczne. To przeskok z najprostszych czynności do bardziej specjalistycznych i wymagających szkolenia. Już teraz wiele firm wprowadza technologie, które mogą poprawić ludzką wydajność, zamiast ją zastępować. Inwestycje w cyfryzację i automatyzację w ciągu najbliższych siedmiu lat przyniosą korzyści o łącznej wartości 160 mld euro.

Według danych Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) światowa populacja mechanicznych pracowników liczy już ponad 3 mln jednostek, a wartość zakupów tej technologii wyniosła w ostatnim roku 13,2 mld dol. W 2020 r. na świecie sprzedano blisko 384 tys. robotów przemysłowych (do polskich zakładów trafiło 2147 robotów). Jednak to wciąż domena Chin, Japonii, USA, Korei Pd. i Niemiec, które odpowiadają za 76 proc. wszystkich instalacji robotów.

W polskim przemyśle pracuje ok. 17 tys. robotów. 55 proc. z nich realizuje operacje tzw. handlingu, czyli przenoszenia i obsługi produktów, a kolejne 19 proc. spawa.

Zdaniem ekspertów IFR na świecie zwiększy się zapotrzebowanie na roboty – w 2024 r. liczba instalowanych robotów przekroczy próg 500 tys. Impulsem do automatyzacji był wybuch pandemii, kiedy stanęło wiele zakładów pracy.

– Automatyzacja i robotyzacja wspierają tworzenie nowych modeli produkcji, gdzie coraz bardziej liczy się zrównoważone gospodarowanie zasobami i energią czy ochrona środowiska - zauważa Jędrzej Kowalczyk, prezes dostawcy robotów przemysłowych FANUC Polska.

Netto ubędzie tylko 1,42 mln miejsc pracy. Jednak technologiczna rewolucja to wyzwanie dla polityków, biznesu i edukacji, ponieważ wymaga konkretnych działań. – Pracownicy będą potrzebować szkoleń i pomocy w przekwalifikowaniu się, by przejść do innych zawodów, co nie jest czymś, co każdy pracownik może osiągnąć samodzielnie – powiedział TechNewsWorld J.P. Gownder, wiceprezes i główny analityk Forester. Jego zdaniem system edukacji będzie musiał radykalnie się zmienić. – W Niemczech, gdzie istnieją ścisłe powiązania między uczelniami a pracodawcami, to łatwiejsze niż w USA, gdzie od pracowników często oczekuje się własnych rozwiązań konkretnych problemów – uważa Gownder.

Pozostało 82% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał Partnera
Banki w erze robotów
Roboty
Najdelikatniejszy robot na świecie. Wciąż szukają dla niego nazwy
Roboty
FedEx rezygnuje z autonomicznych robotów dostawczych. Koniec z robo-kurierami?
Roboty
Zapomnij o napiwku. Uber do dostaw wykorzysta roboty
Roboty
Okręty widmo zasilą amerykańską armię
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy