Śledczy na tropie polskiego grafenu

Dzięki grafenowi można będzie produkować urządzenia elastyczne, przezroczyste i mniejsze.
Nature

W grafenowej spółce Nano Carbon ruszył konkurs na nowego prezesa. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, warszawska prokuratura bada, czy w latach poprzednich nie doszło w firmie do nieprawidłowości.

Rada nadzorcza spółki Nano Carbon, powołanej w 2011 r. do komercjalizacji grafenu na bazie technologii opracowanej przez polskich naukowców z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME), rozpisała konkurs na nowego prezesa. Stało się to dwa dni po ujawnieniu przez „Rzeczpospolitą”, że próby uruchomienia przez firmę produkcji tego supermateriału na szerszą skalę zakończyły się fiaskiem.

Spółka wystawiła urządzenia na sprzedaż, a właściciele stracili wiarę w sens jej dalszego istnienia. Okazuje się też, że istnieją wątpliwości, czy spółka była dobrze zarządzana. Jak ustaliliśmy, grafenowej firmie usługi doradcze w zakresie sprzedaży świadczyła… Polska Grupa Uzdrowisk.

Dymisja prezesa

Jak tłumaczy główny udziałowiec Nano Carbon – państwowa Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) – poszukiwanie nowego szefa firmy wynika m.in. z zapowiedzianej rezygnacji z funkcji przez Andrzeja Włodarczyka, obecnego prezesa, a jednocześnie jedynego członka zarządu firmy.

– W interesie ekonomicznym PGZ jest sprawne przeprowadzenie procesu zamknięcia działalności spółki. Takie zadanie wymaga szczególnych kompetencji, stąd potrzeba wyłonienia nowego prezesa – tłumaczy Justyna Mosoń, dyrektor departamentu komunikacji PGZ. Kandydaci na zgłoszenie swoich aplikacji mieli sześć dni.

CZYTAJ TAKŻE: Polska wypadła z wyścigu po grafen

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, zarząd Nano Carbon w czerwcu 2018 r. złożył zawiadomienie o możliwych nieprawidłowościach w działalności firmy w poprzednich latach. Od lipca śledztwo w tej sprawie prowadzi warszawska prokuratura. Śledczy badają, czy w latach 2013–2018 w spółce mogło dojść do nadużycia udzielonych uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez osoby zajmujące się sprawami majątkowymi poprzez zawieranie niekorzystnych umów i podejmowanie decyzji dotyczących działalności firmy.

Drugi z właścicieli Nano Carbon – KGHM TFI wyjaśnia, że w ostatnich latach w Nano Carbon przeprowadzono liczne audyty i kontrole, które miały na celu zbadanie zasadności inwestycji podejmowanych przez spółkę i określenie wartości posiadanego kapitału, w tym know-how wypracowanego na posiadanym kosztownym sprzęcie.

CZYTAJ TAKŻE: Ojciec polskiego grafenu: Boli mnie, że rządzący nie mają wizji, jak rozwijać grafen

– W toku tych kontroli zarząd spółki podjął decyzję o złożeniu doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa, w związku ze znaczącą utratą wartości spółki wobec inwestycji kapitałowych poniesionych przez udziałowców. W toku prowadzonego postępowania zostanie ustalone, jakiego typu procedury czy technologie rzeczywiście zostały wypracowane na urządzeniach i sprzęcie, jaki był w dyspozycji Nano Carbon i ITME – wyjaśnia Piotr Grudziński, rzecznik KGHM TFI.

Bez szans na rozwój?

Zbigniew Mularzuk, który był prezesem Nano Carbon do 2016 r., przekonuje, że za jego kadencji nie działo się nic niepokojącego. – Nie ma mowy o żadnych nieprawidłowościach. Wręcz przeciwnie, wszystko szło bardzo dobrze. Technologia grafenowa była o krok od wdrożenia. Spółka miała duże szanse na rozwój – przekonuje Mularzuk.

To zgoła odmienna opinia od tej, którą dziś słyszymy od PGZ. Według głównego właściciela Nano Carbon nie miał szans na masową produkcję.

Od jej powstania do 2017 r. spółka przyniosła łącznie 15,6 mln zł straty netto. Z tego 4,7 mln zł stanowił odpis z tytułu utraty wartości urządzeń

– W praktyce okazało się, że nie ma jeszcze technologii grafenowej gotowej do komercjalizacji. Dłuższe funkcjonowanie spółki, której celem ma być przecież osiąganie zysków, w obecnym modelu nie ma uzasadnienia biznesowego – tłumaczy Mosoń. Stąd pomysł sprzedaży urządzeń do państwowego ITME, który ma prowadzić dalsze badania nad grafenem, i plan zakończenia działalności Nano Carbon.

CZYTAJ TAKŻE: Porażka z grafenem to tylko wierzchołek góry lodowej

Po Mularzuku do zmian w zarządzie grafenowej spółki, w tym na stanowisku prezesa, dochodziło wielokrotnie. Od jej powstania do 2017 r. spółka przyniosła łącznie 15,6 mln zł straty netto (firma nie złożyła jeszcze sprawozdania za 2018 r.). Z tego 4,7 mln zł stanowił odpis z tytułu utraty wartości urządzeń.

Nano Carbon w 2017 r. planował uruchomienie przemysłowej produkcji grafenu i utworzenie struktur sprzedaży. W tym celu właściciele mieli ją dokapitalizować kwotą 3,7 mln zł. Biznesplan zakładał, że spółka zacznie przynosić zyski od 2021 r. Pieniędzy na uruchomienie produkcji jednak nie dostała. Według właścicieli – nie było czego wdrażać, bo ITME wbrew zapowiedziom nie dopracował powtarzalnej, przemysłowej technologii wytwarzania grafenu.

W ostatnich latach grafenowej firmie usługi w zakresie sprzedaży świadczyła Polska Grupa Uzdrowisk

Co ciekawe, w ostatnich latach grafenowej firmie usługi w zakresie sprzedaży świadczyła Polska Grupa Uzdrowisk (PGU), należąca do KGHM TFI. Tylko w 2017 r. na ten cel Nano Carbon wydał 34,7 tys. zł. Dla porównania – w 2017 r. PGU zarobiła na czysto nieco ponad 90 tys. zł. Zapytaliśmy, jakie kompetencje w zakresie sprzedaży grafenu ma PGU. Przedstawiciele grupy wyjaśniają, że wsparcie miało charakter techniczny i organizacyjny. – Od listopada 2016 r. do czerwca 2017 r. PGU wspierało Nano Carbon w wybranych aspektach prowadzonej działalności, m.in. poprzez prowadzenie biura prasowego, redagowanie materiałów informacyjno-reklamowych, budowę baz danych potencjalnych klientów, organizację konferencji czy inicjowanie współpracy z wybranym partnerami – tłumaczy Grudziński.

Działa czy nie działa

Do dziś niewyjaśniona pozostaje kwestia awarii jednego z kluczowych urządzeń do produkcji grafenu, należącego do Nano Carbon. O awarii urządzenia usłyszeliśmy w kilku źródłach, także w ITME i PGZ.

Nikt jednak nie potrafił nam jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie – czy kosztowna maszyna obecnie jest sprawna. Nano Carbon w tej sprawie milczy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Google+ zniknie szybciej. Znaleźli kolejną dziurę

Google poinformowało, że portal społecznościowy Google+ zostanie zamknięty w kwietniu, czyli 4 miesiące wcześniej ...

Pies-robot już w sprzedaży, wkrótce skaczący człowiek-robot

Niesamowity pies-robot, skonstruowany przez zespół Boston Dynamics trafił do sprzedaży. Model o nazwie Spot ...

Deepfake będzie wkrótce groźną bronią polityczną

Fałszywki wideo ośmieszające celebrytów i polityków przestają już być niewinną zabawą. Mogą wpływać na ...

Koniec z dyskryminacją internautów przy zagranicznych zakupach

Sklepy w UE nie mogą już odmawiać sprzedaży klientom z innych krajów, choć ceny ...

Marsz robotów przyspieszył, ale i tak tracimy dystans do Europy

Polski przemysł kupił w ub. roku rekordową liczbę 1891 robotów. Ma to być remedium ...

Gry to ziemia obiecana, ale nie dla wszystkich

Spośród ponad trzydziestu studiów notowanych na warszawskiej giełdzie najlepszą propozycją inwestycyjną są cztery największe ...