Ich obraz 3D aktywności mózgu ratuje życie

BrainMagix jest pomocny przy operacjach mózgu
AdobeStock

Rozwiązanie polsko-belgijskiego startupu Imagylis pomogło już ponad 2 tys. pacjentom na świecie. Za program BrainMagix kliniki płacą po kilka tysięcy euro rocznie.

– Jesteśmy specyficzną firmą. We dwóch opracowujemy oprogramowanie medyczne, które jest de facto urządzeniem diagnostycznym. Pracujemy zdalnie od wielu lat – ja z Polski, Laurent Hermoye, mój partner, z Belgii. Studiowałem na Politechnice Warszawskiej, na inżynierii biomedycznej. W ramach studiów magisterskich odbyłem staż w Belgii i tak się poznaliśmy – opowiada Wojciech Gradkowski, współtwórca rozwiązania.

CZYTAJ TAKŻE: Polska „fabryka patentów” skończy z bolesnymi zastrzykami

Studia łączyły elektronikę, informatykę i elementy medycyny. To była ich zaleta, bo inżynier i lekarz myślą inaczej. Sklejenie w jedną całość potrzeb medycznych i oprogramowania, które jest szybkie i technicznie proste – to była szansa, którą dostrzegli Gradkowski i Hermoye.

Wyobraźmy sobie sytuację: pacjentowi zdiagnozowano guza mózgu. Może mieć objawy w formie niedowładu lub padaczki. Jeśli nie zostanie usunięty, grozi mu śmierć. Tutaj wkracza BrainMagix.

CZYTAJ TAKŻE: Polacy opracowali cudowny lek na kaca. Pomógł Japończyk

– Do programu wgrywamy obraz mózgu pacjenta z tomografu rezonansu magnetycznego. Biały obszar jest zajęty przez guz i opuchliznę. Znajduje się w tych częściach mózgu, które odpowiadają za mowę pacjenta. Jeśli chirurg otworzy czaszkę i wytnie zbyt duży obszar, pacjent może stracić mowę. Ale jeśli nałożymy obrazy aktywności mózgu, możemy zobaczyć w naszym programie, która jego część jest aktywna, kiedy pacjent mówi. 3 tys. obrazków, w każdym punkcie i miejscu, jest przeliczanych i sprawdzanych. Dzięki temu możemy uzyskać obraz 3D aktywności mózgu – tłumaczy Wojciech Gradkowski.

Mózg ze zmianami, tam gdzie jakaś część została zniszczona, zachowuje się inaczej. Inne obszary przejmują funkcjonalności, następuje przemapowanie do innych neuronów. To, że taki obszar aktywności jest w okolicy guza, jest szalenie istotną informacją dla lekarza, bo dzięki temu wie, jakie mogą być potencjalne konsekwencje wycięcia zbyt dużego obszaru. Może nawet zauważyć przeciwwskazania do wykonania takiej operacji. Program prezentuje włókna nerwowe, połączone ze sobą neurony. Guz, który powstaje, przesuwa zdrową tkankę w inne miejsca. Lekarz może zobaczyć, gdzie te włókna się przesunęły.

CZYTAJ TAKŻE: Prezes Nanogroup: Leki na raka mogą być tańsze i bezpieczniejsze

– To szalenie skomplikowany organ. Wiemy o nim dużo, ale nie wszystko – podkreśla.

Imagylis ma około 50 klientów, głównie w Europie. Spółka postawiła na model subskrypcyjny, kliniki płacą kilka tysięcy euro rocznie za oprogramowanie. W zamian otrzymują informacje, dzięki którym pacjent może wyjść z operacji bardziej zdrowy niż chory.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rewolucja w futbolu? Aplikacja zastąpiła trenera

Piłkarze i kibice w Hiszpanii są w szoku. Władze grającego w czwartej lidze klubu ...

Polak i Chińczyk aresztowani na trzy miesiące za szpiegostwo

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała pracownika Orange Polska i polskiego oddziału chińskiego koncernu Huawei. Podejrzewa ...

Polacy chcą być niczym Ikea. Francuzi mówią o rewolucji

Jeden z bardziej obiecujących startupów ma wynieść rynek mebli na nowy, innowacyjny poziom. Mała ...

Akcje CD Projektu po 300 zł. Wartość firmy astronomiczna

Notowania producenta gier właśnie przekroczyły psychologiczną barierę. Jak wysoko zawędruje kurs? Dziś przed godz. ...

Włośnica jest dalej poważnym problemem

W Instytucie Parazytologii im. Witolda Stefańskiego PAN w Warszawie trwają badania nad projektem finansowanym ...

Świetny debiut giełdowy wielkiego konkurenta Ubera

Akcje firmy Lyft, która jest największym rywalem Ubera na rynku amerykańskim, wzrosły na otwarciu ...