Smartfonem wykryjesz zarażonego koronawirusem

Bloomberg

Coraz popularniejsze stają się apki do monitorowania swojego otoczenia pod względem zagrożenia epidemiologicznego. Korea Płd. stworzyła nowy sposób, by upewnić się, że ludzie poddają się kwarantannie w domu.

Chodzi o rozwiązanie mobilne, oparte o system GPS, monitoruje osoby poddane kwarantannie – jeśli opuszczą wyznaczone miejsce, system uruchomi alarm. Aplikacja zostanie wdrożona jeszcze w tym tygodniu w paru prowincjach. Chodzi o regiony, gdzie występuję w sumie około 90 proc. infekcji w tym kraju. Kwarantanni poddanych jest tam kilka tysięcy osób. – Rząd szukał bardziej skutecznego sposobu monitorowania ludzi poddanych kwarantannie, stąd aplikacja – poinformował Park Jong-hyun z urzędu odpowiedzialnego za pomoc w sytuacjach kryzysowych.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus już w Polsce. Postępy epidemii na mapie

Rozwiązanie ma pomóc władzom Korei Płd. z nasilającym się problemem łamania kwarantanny przez osoby, które miały pozostać w domach. Obecnie ponad 2 tys. pacjentów w prowincji Daegu i Gyeongsang czeka na szpitalne łóżka.

Rekordy popularności w koreańskiej wersji sklepu Google Play bije natomiast aplikacja Corona 100m. Daje ona możliwość wykrycia osób, które są potencjalnie zarażone. Apka – w przypadku pojawienia się takiej osoby, zarejestrowanej w systemie centralnym – da znać innym użytkownikom smartfonów, gdy pojawi się w odległości mniejszej niż 100 metrów. Liczba ściągnięć tego rozwiązania z Google Play przekracza już 20 tys. na godzinę. W sumie w trzy tygodnie zainstalowano ten program ponad 1 mln razy. Rozwiązanie nie jest dostępne w polskim sklepie z apkami.

CZYTAJ TAKŻE: Twórca Apple pierwszą ofiarą koronawirusa w USA. Makabryczny żart?

Podobną aplikację do koreańskiej stosują już w Chinach. Użytkownicy „tagowani”, czyli oznaczani, są w niej kolorami. Gdy wyświetla się zielony – jesteśmy zdrowi i możemy swobodnie przemieszczać się po mieście. Gdy pojawi się kolor żółty – należy poddać się tygodniowej kwarantannie. Tag czerwony wskazuje z kolei konieczność 14-dniowego okresu przebywania w odosobnieniu. Co ciekawe, owe kolory nie tylko wyświetlają się pojedynczemu posiadaczowi apki, ale również innym użytkownikom. Informacje te trafiają również do policji.

Rozwiązanie zostało stworzone przez koncern Alibaba, a dokładniej jego spółkę odpowiedzialną za płatności mobilne – Alipay. System tagowania obowiązuje już w 200 chińskich miastach. Jak informuje „The New York Times” nie wiadomo na jakiej zasadzie użytkownicy tego rozwiązania są oznaczani. Eksperci twierdzą, że odbywa się to na podstawie wysoko zaawansowanych systemów opartych o sztuczną inteligencję oraz wszechobecną tam sieć monitoringu.

CZYTAJ TAKŻE: Boom na aplikacje mobilne. Efekt koronawirusa

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Chińczycy na giełdzie tracą rozum. Musiała pomóc sztuczna inteligencja

Traderzy posługujący się modelami komputerowymi próbują rozszyfrować zachowania armii chińskich inwestorów indywidualnych. Ci na ...

Sąd sprawdzi, czy Facebook cenzuruje narodowe treści

Dyskryminację zarzuca popularnemu portalowi społecznościowemu szef Reduty Obrony Dobrego Imienia Polski Maciej Świrski. Sąd ...

Internet to nie dżungla. Wielka Brytania walczy z hejtem

Jako pierwszy kraj w Europie Wielka Brytania ma projekt ustawy, która wprowadzi bardzo mocne ...

Irakijczyk sprzedawał narkotyki za siedem różnych kryptowalut. Surowa kara

Trzydziestoletni Irakijczyk Alaa Mohammed Allawi został skazany na 30 lat więzienia za sprzedaż 245 ...

Bitcoin szaleje. Kosztuje już 12 tys. dol.

Po raz pierwszy od prawie półtora roku bitcoin sforsował próg 12 tys. dolarów. Stało się ...

100 lat geologii w służbie państwa

Państwowy Instytut Geologiczny obchodzi w tym roku stulecie istnienia. Z tej okazji dyrektor dr ...