Naukowcy z Cambridge: Koronawirusa pomoże wykryć czytanie

Chris Ratcliffe/Bloomberg

Badacze z renomowanego Uniwersytetu w Cambridge sprawdzają, czy da się stworzyć narzędzie do wykrywania koronawirusa na podstawie sposobu kasłania pacjenta. Ale nie tylko.

Opracowali aplikację głosową, która ma nagrywać i zbierać dźwięki kasłania jak największej liczby ludzi.

Aplikacja prosi użytkowników o nagranie trzech dźwięków – oddechu, kaszlu oraz czytania krótkiego tekstu: „Mam nadzieję, że ta aplikacja pozwoli opanować pandemię wirusa”. Poza tym użytkownicy mają odpowiedzieć na kilka pytań ankiety: Czy zostali pozytywnie zdiagnozowani na koronawirusa w ostatnich 14 dniach? Czy nadal są w szpitalu? Aplikacja opiera się na dobrowolności i szczerości użytkowników, a jej twórcy przyznają, że nie mają sposobu na weryfikację, czy podają prawdziwe informacje.

CZYTAJ TAKŻE: Kieszonkowy tester z Wrocławia szybko wykryje koronawirusa

Aplikacja zapyta użytkowników także o ich wiek, płeć, symptomy koronawirusa, a także o nawyki, np. czy są palaczami, a także jaki jest ich ogólny stan zdrowia i w jakim regionie Wielkiej Brytanii mieszkają.

Dane zostaną wprowadzone do uniwersyteckiej bazy danych i posłużą do stworzenia algorytmu uczenia maszynowego. Algorytm może być pomocny w automatycznym wykrywaniu Covid-19.

Szefowa Wydziału Nauk Komputerowych i Technologii Uniwersytetu Cambridge Cecilia Mascolo uważa, że kaszel lub zmieniony chorobą tembr głosu mogą pomóc w wykryciu choroby. Na razie to tylko teoria, ponieważ na temat koronawirusa naukowcy wiedzą zbyt mało i dopiero go poznają, ale sam fakt, że atakuje płuca, może wskazywać, że taka droga diagnozy może się sprawdzić. Zdaniem profesor Mascolo w sytuacji pandemii każde, nawet najbardziej niezwykłe sposoby na jej ograniczenie są ważne, ponieważ nie wiadomo, co w końcu okaże się najbardziej skuteczne.

Badaczom potrzebne są próbki głosu nie tylko osób zainfekowanych koronawirusem, ale także całkowicie zdrowych, by stworzyć bazę porównawczą dla sztucznej inteligencji, która zajmie się jej analizą.

CZYTAJ TAKŻE: Aplikacja imprezowa numerem 1 w Wielkiej Brytanii. Budzi obawy

Aplikacja nie będzie udzielała żadnych porad medycznych, nie będzie śledziła użytkowników, a wyniki badania przeprowadzonego na uniwersytecie zostaną udostępnione publiczne, za darmo wszystkim lekarzom i badaczom zajmującym się koronawirusem. Naukowcy liczą na to, że nie tylko uda im się znaleźć prosty sposób diagnozowania choroby, ale także odkryć, jak infekcja wiąże się z innymi chorobami, na które cierpią pacjenci, oraz czy mają one wpływ na ewentualne komplikacje podczas zachorowania na Covid-19.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Grupa Azoty chce rozkręcić polski rynek drukarek 3D. Kto się liczy?

Rodzime firmy walczą o pozycję w innowacyjnej branży wielkoformatowego druku. Dziś nie jest ona ...

Serwisy filmowe sypnęły pieniędzmi na promocję. Kto wydaje najwięcej?

Reklamowe wydatki internetowych platform z wideo są coraz wyższe i coraz częściej trafiają do ...

Groźna Libra. Unia i Chiny przymierzają się do własnych kryptowalut

Fińska prezydencja UE proponuje, by Europejski Bank Centralny rozważył działania prowadzące do stworzenia własnej ...

Producenci gier walczą o ulgę IP Box. CD Projekt już ją dostał

Największy polski producent gier może skorzystać z ulgi IP Box – uznał fiskus. Na ...

Bloober Team tanieje po premierze gry-horroru

W piątek po południu ruszyła sprzedaż najnowszej gry Bloobera „Blair Witch”. Choć cieszy się ...

Rewolucyjna soczewka kontaktowa. Mrugając, powiększysz obraz

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego stworzyli zrobotyzowaną soczewkę, która jest w stanie ...