Albert Einstein został „ożywiony” dzięki cyfrowej platformie, która odtworzyła wygląd i głos słynnego naukowca. Digital Einstein został opracowany przez nowozelandzką firmę UneeQ, która specjalizuje się w tworzeniu „cyfrowych ludzi”. Nad realistycznym głosem pracowała londyńska firma Aflorithmic Labs. Einstein mówi po angielsku, ale z mocnym niemieckim akcentem. Naukowcy tworzyli głos w oparciu o archiwalne nagrania oraz relacje osób znających fizyka osobiście.

CZYTAJ TAKŻE: Ta aplikacja ożywia zmarłych. „Magiczna i przerażająca”

„Wskrzeszenia” Einsteina jest nieprzypadkowe, ponieważ w tym roku przypada setna rocznica przyznania genialnemu fizykowi Nagrody Nobla.

Cyfrowy Albert Einstein nie tylko wygląda jak żywy, ale także posiada bardzo rozbudowaną mimikę, co sprawia, że wygląda bardzo realnie. Specjaliści zadbali o takie drobiazgi jak ruchy gałek ocznych, a także o niemiecki akcent oraz specyficzne dla niego poczucie humoru.

Z cyfrowym Einsteinem można porozmawiać przez stronę internetową Digital Einstein (https://einstein.digitalhumans.com/). Wystarczy wejść na stronę i kliknąć w przycisk „Let’s Chat”. Można zadawać mu pytania dotyczące nauki, jego życia oraz pracy. Cyfrowy naukowiec może też sprawdzać wiedzę internautów na różne tematy, dzięki codziennym quizom.

Ten pozornie jedynie rozrywkowy projekt pokazuje, jak w przyszłości może rozwijać się tak zwana „konwersacyjna” sztuczna inteligencja. Wykorzystanie próbek pozwala na tworzenie zupełnie nowych postaci i na swobodną interakcję z ludźmi. Dzięki AI chatbot jest w stanie odpowiadać na pytania prawie tak, jak człowiek. Cyfrowy Albert Einstein jest nie tylko ciekawostką, ale może być dla osób przebywającym na kwarantannie z powodu pandemii i lockdownu ciekawym partnerem do rozmów. AI do budowania odpowiedzi używa ogromnej bazy danych zawierającej wypowiedzi oraz pisma nieżyjącego noblisty.

CZYTAJ TAKŻE: Kiedy aktor umiera, zastępuje go sztuczna inteligencja

Cyfrowy Einstein ma służyć jako wizytówka tego, co wkrótce będzie możliwe dzięki AI. To fantazyjny sposób na pokazanie, że deepfake, które wyglądają jak postacie historyczne, prawdopodobnie wkrótce będą próbować sprzedać ci pizzę – pisze portal Tech Crunch.