Tysiąc samolotów bezzałogowych wesprze F-35. Pentagon ruszył z wielkim projektem

USA zbudują ogromną flotę sterowanych przez sztuczną inteligencję bezzałogowców. Mają wesprzeć w walce i chronić myśliwce, za których sterami wciąż zasiadać będą „ludzcy" piloci.

Publikacja: 12.03.2024 06:46

Nowe duże bezałogowce kosztować około 20 mln dolarów za sztukę. To kilka razy mniej niż załogowy myś

Nowe duże bezałogowce kosztować około 20 mln dolarów za sztukę. To kilka razy mniej niż załogowy myśliwiec

Foto: Boeing

Projekt Collaborative Combat Aircraft opiewa na 6 miliardów dolarów. Do jego realizacji Pentagon planuje wybrać dwie firmy, które dostarczą co najmniej tysiąc nowych dronów w ciągu pięciu lat. Sterowane przez sztuczną inteligencję będą latać obok samolotów myśliwskich sterowanych przez ludzi, zapewniając im osłonę i wsparcie ogniowe do ataków na cele na Ziemi dzięki podwieszonej broni. Pełnić też będą rolę zwiadowczą, a nawet przynęty dla wroga i przyciągania jego ognia, co pozwoliłoby oszczędzić cenniejszy myśliwiec. Pomysł ten określa się też potocznie jako lojalny skrzydłowy (loyal wingman). To obok rozwijania samolotów i rakiet hipersonicznych może być jeden z najważniejszych celów lotniczych Stanów Zjednoczonych.

Bezzałogowcami pokieruje sztuczna inteligencja

Ogłoszono właśnie przetarg i konkretne wymogi wobec nowego bezzałogowca. Musi być w stanie samodzielnie latać na wysokości co najmniej 9 km nad ziemią i osiągać prędkość naziemną wynoszącą 966 km/h. Oczywiście, budowany ma być w technologii ograniczonej wykrywalności stealth. Oczekuje się, że każdy samolot będzie kosztować ponad 20 milionów dolarów. Dla porównania, nowy F-35 kosztuje około 100 milionów dolarów za sztukę, podczas gdy B-21 może kosztować ponad 750 milionów dolarów.

Czytaj więcej

Nadlatują mechaniczne ptaki i owady. Drony zyskają rewolucyjne możliwości

- Drony sterowane przez sztuczną inteligencję] oferują wiele rzeczy, do których tradycyjne myśliwce z załogą po prostu nie są zaprojektowane – tłumaczył dziennikowi „The Wall Street Journal" sekretarz sił powietrznych Frank Kendall. Jego zdaniem projekt jest niezwykle pilny.

Decyzja o przyspieszeniu prac nad nową bronią zapadła w związku z rosnącymi napięciami między USA a Chinami i Rosją. - Te drony to nie tylko dodatki do floty powietrznej. Zwiastują nową erę, w której bezzałogowe myśliwce odegrają kluczową rolę w zapewnieniu zwycięstwa i ochronie życia żołnierzy - dodał Frank Kendall.

Boeing, Lockheed Martin, Northrop Grumman, General Atomics i Anduril Industries potwierdziły swoje zamiary opracowania dronów i wzięcia udziału w przetargu. Dwie ostatnie firmy mają już wstępne projekty dronów — odpowiednio Gambit i Fury. General Atomics znany jest z produkcji słynnych dronów Predator.

Boeing pracuje nad MQ-28

Oprócz maszyny Kratos XQ-58 Valkyrie firmy Kratos Defense & Security Solutions, oblatanej już w 2019 roku, jedynie Boeing przedstawił swoją zaawansowaną wizję takiego programu bezzałogowców wraz z MQ-28 „Ghost Bat”, przygotowywanym dla australijskich sił powietrznych. Samolot został oblatany w 2021 roku w Australii. „Boeing MQ-28 to bezzałogowiec, w którym sztuczna inteligencja pełni rolę pilota. Został zaprojektowany do współpracy z istniejącymi samolotami wojskowymi w celu uzupełnienia i rozszerzenia misji powietrznych” – wyjaśnia Boeing na swojej dedykowanej stronie internetowej „Ghost Bat”. To nie tylko asysta F-35 czy innych myśliwców, ale też osłona szczególnie ważnych samolotów — cystern, bombowców czy maszyn wczesnego ostrzegania.

Czytaj więcej

Były szef Google’a tworzy broń przyszłości. Zaskakujące uderzenia kamikadze

„MQ-28 ma wystarczające możliwości, aby wykonać zadanie – od walki po taktyczne wczesne ostrzeganie i nie tylko – ale ma niedrogą konstrukcję, która pozwala operatorom pewnie postawić go na pierwszej linii" – dodaje firma.

W sierpniu 2023 r. zastępca sekretarza obrony Kathleen Hicks stwierdziła, że ​​autonomiczne pojazdy wyposażone w sztuczną inteligencję rozmieszczane przez armię amerykańską pozwolą na stworzenie niedrogich, ale skutecznych jednostek bojowych, znacznie przyspieszając zbyt wolne tempo innowacji wojskowych.

Polska też chce mieć lojalnych skrzydłowych

Plany Pentagonu nie budzą entuzjazmu części pilotów, którzy już wcześniej wyrażali obawy, że stawianie na bezzałogowce doprowadzi do sytuacji, w której mogą być zbędni. Z kolei dla sił powietrznych to szansa na obniżenie kosztów misji wojskowych, większe bezpieczeństwo załóg i zwielokrotnienie możliwości bojowych (myśliwiec załogowy może przewodzić całemu rojowi bezzałogowców). Wyciągnięto też lekcje z wojny w Ukrainie, która pokazała znaczenie dronów różnego przeznaczenia na polu walki.

Nad podobnymi bezzałogowcami sterowanymi przez AI pracują też inne mocarstwa, np. Brytyjczycy rozwijają projekt Mosquito. Z kolei Polska planuje realizację programu „Harpi Szpon”, który zakłada wsparcie takimi dronami zakupionych 32 wielozadaniowych samolotów myśliwskich F-35 Lightning II. Na razie jego szczegóły nie są znane.

Technologie
Powstała realna alternatywa dla plastiku. Zwycięstwo w wojnie z odpadami?
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Technologie
Jakim pojazdem pojadą po Księżycu astronauci? Pierwszy taki łazik skonstruował Polak
Technologie
Chcą dostarczyć niezwykłą broń Ukrainie. Moneta trafiona z odległości kilometra
Technologie
Naukowcy opracowali „inteligentny” płyn. Ma odmienić robotykę i motoryzację
Technologie
Przełomowy projekt w kosmosie. Stacja wielkości stadionu zostanie... nadmuchana.