Grupa kilkunastu naukowców, przedstawicieli biznesu i ekspertów zajmujących się transferem technologicznym ma zdiagnozować kluczowe bariery w kooperacji biznesu z nauką i doprowadzić do „erupcji” wysokiej jakości patentów (ich brak dziś negatywnie wyróżnia nas w Europie). Zespół, który właśnie startuje, będzie ciałem doradczym dla Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
Jakie są cele zespołu od pobudzenia innowacji w Polsce?
Przedmiotem analiz i rekomendacji zespołu w dużym skrócie będzie komercjalizacja nauki. Poszukiwane mają być kierunki potencjalnych deregulacji w tym sektorze, jak również działania, które ożywią nad Wisłą tzw. przedsiębiorczość technologiczną. Jak informują w MNiSW, zespół opracuje rozwiązania „wspierające lepsze wykorzystanie potencjału polskich naukowców”.
– Wzmocnienie transferu technologii z nauki do przemysłu jest kluczowe dla rozwoju innowacyjnej gospodarki i konkurencyjności Polski. I z tego powodu powołany został zespół doradczy ds. wzmocnienia transferu wyników badań naukowych. To ważny krok w kierunku skuteczniejszego łączenia nauki z biznesem, co przełoży się na korzyści dla społeczeństwa i gospodarki – mówi wiceminister nauki Maria Mrówczyńska.
Czytaj więcej
Cyberbezpieczeństwo zdominowało priorytety działów IT polskich przedsiębiorstw – wynika z badań. Cenione są też projekty chmurowe oraz te związane...
Jak tłumaczy, potencjał polskiej nauki jest ogromny, co potwierdzają sukcesy polskich badaczy na arenie międzynarodowej oraz ich wkład w badania na światowym poziomie w dziedzinach jak biotechnologia czy technologie kwantowe. – Aby jednak ten potencjał mógł w pełni się rozwijać, niezbędne jest jego wsparcie poprzez konkretne działania. Kluczowe znaczenie ma finansowanie projektów badawczo-rozwojowych, konieczne jest usprawnienie mechanizmów transferu technologii i zacieśnienie współpracy między uczelniami a sektorem biznesu – wylicza Mrówczyńska.
Uwolnić potencjał innowacji
Zburzenie muru dzielącego naukę i biznes jest tym, co może uwolnić drzemiący potencjał. Ale nie jest to zadanie łatwe. Zdaniem Radosława Kwapiszewskiego, kierownika zespołu ds. wsparcia oceny projektów i komercjalizacji Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP), kluczowe dla odblokowania sektora nauki na współpracę z otoczeniem gospodarczym jest bowiem wprowadzenie jasnych reguł współpracy. – Z wyraźnym określeniem praw strony zaangażowanej w wytworzenie danej własności intelektualnej oraz praw odbiorcy bezpośredniego wyników prac B+R – zastrzega.
Jego zdaniem to zwiększy zaufanie obu stron i skłoni je do wspólnych projektów. Zwraca też uwagę na inną kwestię. Chodzi o to, że naukowcy nie powinni realizować projektów naukowych w zupełnym odosobnieniu od rynku i bez znajomości jego potrzeb. Według Kwapiszewskiego potrzeby odbiorców bezpośrednich wyników powinny być znane już na etapie przygotowania wniosku o dofinansowanie.
Czytaj więcej
Mamy świetnych naukowców i doskonałe projekty. Tyle że nie widać ich zbytnio w postaci już gotowych i podbijających świat produktów czy usług. Jeśl...
– Idealnie, gdyby potrzeby te znajdywały odzwierciedlenie w agendzie projektu i jego kamieniach milowych – wyjaśnia. – Ważna jest też odwaga instytucji we wspieraniu projektów na wczesnych etapach, gdzie ryzyko naukowe i finansowe jest największe. Myślę tu zarówno o badaniach podstawowych, jak i projektach typu „proof-of-concept” – kontynuuje.
Według kierownika zespołu ds. wsparcia oceny projektów i komercjalizacji FNP trzeba zmienić też wizerunek naukowców i nagłaśniać sukcesy komercjalizacyjne. – To pomoże przełamać bariery mentalne, budując pozytywny wizerunek naukowców jako partnerów dla biznesu – przekonuje.
Poważne trudności zespołu ds. innowacji
Zadanie, jakie stoi przed nowo powołanym zespołem, jest o tyle trudne, że – jak zauważa Krzysztof Gulda, członek zarządu UWRC, spółki celowej UW – nie ma jednego mechanizmu, którego wprowadzenie zaowocuje znaczącym zwiększeniem odsetka komercjalizowanych wyników badań naukowych.
– Mamy różne ścieżki, różne formy współpracy nauki z biznesem, które do komercjalizacji powinny być zaliczone, różne dziedziny nauki, w których komercjalizacja przebiega w inny sposób, mamy projekty na różnym etapie gotowości do wdrożenia, więc trudno o jedno uniwersalne rozwiązanie. Jeśli transfer wiedzy z nauki do biznesu ma się znacząco zwiększyć, potrzeba jasnej deklaracji, że taki jest cel strategiczny dla kraju – komentuje.
Gulda wskazuje też kolejny krok. Potrzebę zidentyfikowania obszarów wymagających zmiany, od zapisów w ustawach, zasady finansowania nauki, przez ewaluację działalności naukowej, zachęt dla naukowców, do instrumentów dla przedsiębiorstw czy inwestorów angażujących się w tę działalność.
– Bez wdrożenia zmian pozostaniemy w pustych deklaracjach i kolejnej giełdzie pomysłów – twierdzi.
Na jeszcze inny aspekt uwagę zwraca Magdalena Jander, biotechnolożka, założycielka spółki UVera. Potrzebujemy bowiem profesjonalnej kadry zarządzającej innowacjami i wcześniejszej oceny projektów. – Czy mają one potencjał rynkowy, czy jest konkurencja, jak możemy chronić własność intelektualną – to tylko przykładowe pytania, które teraz zadaje się za rzadko. Brakuje nam w sektorze nauki skautów technologicznych, brokerów innowacji oraz profesjonalnych menedżerów – argumentuje.
Kto będzie naprawiał współpracę biznesu i nauki?
Na czele nowego zespołu stanęła Natalia Osica, socjolożka i niezależna ekspertka, która od 15 lat analizuje procesy na styku sektora nauki i otoczenia społeczno-gospodarczego oraz doradza naukowcom w wychodzeniu z akademickich murów. Widzi światełko w tunelu – według niej w sektorze nauki wyraźnie rozwija się „etos otwartości na współpracę zewnętrzną”, a „systemowe zmiany w ocenie działalności naukowej uczelni i instytutów” wpłynęły na nowe podejście do współpracy.
– Owszem, sektor nauki dojrzewa do innowacji dużo wolniej, niżbyśmy tego chcieli, przez co biznes stracił cierpliwość i skupił się na rozwoju technologii cyfrowych. Rozwiązania wywodzące się z nauk ścisłych czy medycznych poszły w odstawkę. Widać jednak jakościową zmianę po dwóch stronach barykady – wyjaśnia. – Kadry zarządzające uczelni i instytutów szukają partnerów, bo chcą realizować projekty pokazujące społeczną i gospodarczą przydatność badań. Z kolei wśród inwestorów coraz częściej pojawia się gotowość na to, aby angażować się w rozwój technologii na wczesnych etapach – dodaje.
Zespół niezależnych ekspertów wkrótce ma wypracować zakres tematów, którymi się zajmie. – Stworzenie tej platformy eksperckiej i otwartość resortu na dialog mogą być zwiastunami nadchodzących zmian. Będzie to jednak długi proces, ale myślę, że przed nami dobry czas dla współpracy nauki i biznesu – podkreśla Osica.
Zespół skupia spółki technologiczne, ekspertów pośredniczących w procesach transferu technologii, naukowców oraz specjalistów wspierających procesy wdrożeniowe w sektorze nauki. W jego skład weszli m.in.: Krzysztof Brzózka (Ryvu Therapeutics), Piotr Garstecki (Scope Fluidics), Filip Granek (XTPL), Hanna Harkawy (OULI), Michał Nejbauer (Fluence Technology), Michał Adamkiewicz (WindBorne Systems), Dominik Kowal (InnoAGH), Katarzyna Waligóra-Borek (Centrum Transferu Technologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego), Mateusz Lisowski (rzecznik patentowy), Robert Hołyst (dyrektor Instytutu Chemii Fizycznej PAN w latach 2011–2015), Arkadiusz Mężyk (rektor Politechniki Śląskiej w latach 2016–2024), Mariusz Zdrojek (prodziekan ds. nauki i rozwoju na Wydziale Fizyki Politechniki Warszawskiej, współzałożyciel firmy NanoEmi), czy Agnieszka Skala-Gosk (kierowniczka Zakładu Przedsiębiorczości i Innowacji Politechniki Warszawskiej).