Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w Chinach, podczas przygotowań do pięciodniowych targów lotniczych Changchun Air Show. Dwa futurystyczne pojazdy eVTOL (elektryczne pojazdy pionowego startu i lądowania), należące do firmy Xpeng AeroHT, zderzyły się w powietrzu. Jeden z tzw. latających samochodów stanął w płomieniach.
Jak doszło do wypadku?
To pierwszy tego typu wypadek w historii. Maszyny eVTOL, określane jako przyszłość transportu, do tej pory uchodziły raczej za bezpieczne, choć wciąż nie weszły do powszechnego użycia. Jak informuje CNN, powołując się na oświadczenie chińskiej firmy, przyczyną kolizji był „niewystarczający odstęp” między maszynami. Jeden z pojazdów zdołał bezpiecznie wylądować, jednak drugi, z uszkodzonym kadłubem, po uderzeniu w ziemię zapalił się, a kierowca został ranny. Na razie nie wiadomo, jaki jest jego stan. Nagrania z miejsca zdarzenia, które szybko obiegły chińskie media społecznościowe, ukazywały kłęby gęstego dymu unoszące się nad rozbitą maszyną.
Pilot odniósł obrażenia
Przedstawiciele Xpeng AeroHT nieoficjalnie mieli tłumaczyć, że kolizja to efekt akrobacji „w bliskiej formacji”, które miały być wykonywane w trakcie ćwiczeń przed pokazem. Choć firma w oficjalnym komunikacie zapewniła, że „wszyscy obecni na miejscu są bezpieczni”, to według doniesień jeden z pilotów odniósł obrażenia i wymagał hospitalizacji.
Czytaj więcej
Twórca start-upu Jetson One Tomasz Patan wprowadza na rynek kolejną wersję pojazdu, o którym jest już głośno na świecie. W Polsce osobowego drona f...
Cios w branżę eVTOL
Incydent ten stanowi jednak jedno z najpoważniejszych niepowodzeń dla całego, dynamicznie rozwijającego się sektora latających samochodów. To poważny cios wizerunkowy nie tylko dla Xpeng AeroHT, określanego mianem największego azjatyckiego producenta latających samochodów, ale także dla strategicznych planów Chin w kontekście pojazdów eVTOL i tzw. rynku niskich pułapów (obejmuje m.in. latające taksówki, dostawy dronami i inne operacje w przestrzeni powietrznej do 3000 m nad ziemią).
Chińska Administracja Lotnictwa Cywilnego prognozuje, że wartość tego rynku może sięgnąć w tym roku ok. 210 mld dol., a dekadę później wzrosnąć do 482 mld dol. Xpeng, który do stycznia 2025 r. zebrał ponad 3000 zamówień na swoje pojazdy (kosztujące ok. 300 tys. dol. za sztukę), jest kluczowym graczem w tej strategii.
Trzeba zaznaczyć, że to nie pierwsze zdarzenie z udziałem takich maszyn. Na początku roku podczas targów w Osace doszło do awarii wirnika w maszynie Hexa eVTOL, choć wówczas nikt nie ucierpiał.